Od jakiegoś czasu napisy, z którymi oglądam Gimorki mają przypisy i komentarze.
Ok, doceniam wkład pracy, trzeba to wszystko wyszukac, ale...
Po pierwsze, ten serial jest przegadany (delikatnie mówiąc), czytania i tak jest sporo, komentarze tylko dodają literek. Ja szybko czytam, ale to ponad nawet moje siły.
Po drugie, wiem, że jest tam cała masa cytatów, odwołań, aluzji i innych smaczków, o których chciałoby sie widzom powiedziec, ale prawda jest taka, że komentarze zabierają połowę frajdy - fajnie jest znaleźc smaczek samemu. Jak ktoś nie wyłapie - trudno, jego strata.
Dochodzę do sedna: nabogażywego, niektórymi komentarzami to ja się czuje obrażona! Nie wiem, na jakiej podstawie tłumacz uznał, że nie wiem, kim są Mick Jagger, Nietzsche, czy Marks. To są akurat przykłady z innych odcinków, w tym dowiedziałam się, że cherubinki, to takie aniołki. Litości!