Witam
nie, gorzej sie nie dało..
jakos 375 osob z tej strony, ktore sciagnely te napisy nie narzekaly byc moze dlatego, ze robione byly naprawde na szybciocha i po raz pierwszy prze zemnie.
Co do umieszczenia ich w sieci - nie mialem nikogo kto mogl by je sprawdzic a w sytuacji kiedy 5 lat w tyl nie bylo zadnych i dwa do przodu zadnych poprawek to chyba dobrze ze byly takie jakie byly niz w ogole.
Bo jestem pewien, ze wiele osob nawet z tak kiepskim tlumaczeniem byla zadowolona ze w ogole sa i mogli film po ogladac. Nie kazdy zna francuski czy angielski nawet w stopniu podstawowym.
Przede wszystkim licza sie checi.
Ale dziekuje za fakt, iz po za krytyka zrobiles nowe napisy i czy to przypadek, ze rowno dwa lata po mnie? :)
Pozdrawiam
Pierwsza zasadnicza kwestia - nie sugerowałem, że nie powinieneś był zamieszczać tych napisów w serwisie. Nic mi do tego. Jest przecież wolność, każdy, kto chce, może napisy zamieszczać i zamieszczać może takie napisy, jakie chce. Wolność dotyczy jednak również tych, którzy po te napisy sięgają, i jest to wolność oceny, z której ja skorzystałem.
Poruszasz szereg skomplikowanych problemów. Powodów, dla których ludzie Twojego tłumaczenia nie skomentowali, jest wiele i brak tych komentarzy ani nie świadczy o tym, że jest ono dobre, ani nie dowodzi tego, że jest złe. A to - o zgrozo! - nie zdawali sobie sprawy z ich poziomu, a to nie chciało im się ich oceniać, a to z zasady nie oceniają etc. Ja też nie traciłbym czasu na formułowanie ocen, gdyby nie to, że zamieściłem napisy lepsze, też niedoskonałe, ale zdecydowanie lepsze, i chciałem wskazać to użytkownikom serwisu, bo uważam, że będzie to dla nich z korzyścią.
Jeśli pytasz, czy lepiej oglądać film z marnymi napisami, czy bez napisów, to odpowiem, że według mnie to zależy. Jeśli w grę wchodzą drobne niedociągnięcia (jakieś literówki, brak tłumaczenia jednej, dwu kwestii, pojedyncze, drobne usterki stylistyczne), to oczywiście warto z tego rodzaju napisów skorzystać. Jeśli jednak każda kwestia jest do poprawki, bo jest nie po polsku po prostu, choć zawiera polskie wyrazy, jeśli poszczególne kwestie są zwyczajnie błędnie pzetłumaczone, bo postaci na ekranie mówią co innego, niż wynika to z napisów, to uważam, że w takim wypadku skorzystanie z napisów nie ma sensu, bo psuje tylko odbiór filmu, zamiast go umożliwiać, często treści w filmie zawarte wypacza. No ale to moja opinia, nie musisz jej podzielać.
Ty się cieszysz, że umożliwiłeś ponad trzystu osobom obejrzenie tego filmu w polskiej wersji językowej, a ja ubolewam nad tym, że taka rzesza ludzi oglądała ten interesujący film w wypaczonej wersji. A fakt, że są nieświadomi, iż oglądali trochę inny film niż ten zrobiony przez Lifhitza, wydaje mi się tylko pewnego rodzaju krzywdą im wyrządzoną.
Jeśli chodzi o pośpiech, to może on skutkować literówkami, błędami redakcyjnymi (brakiem myślników, przesunięciami przecinków), tym że niektóre kwestie pozostawi się nieprzetłumaczone, ale nie tym, że wstwia się w ich miejsce jakieś polskie zdania, ani nie tym, że się będzie pisało nie po polsku. Pośpiech chyba nie powoduje, że tracimy zdolność mówienia w ojczystym języku. No a z kolei żeby nie było "robie", tylko "robię", wystarczy sprawdzić pisownię w Wordzie.
Rzeczywiście równo dwa lata po Tobie te napis zamieszczam, nawet tego nie zauważyłem, zabawne. ;-) Ale owszem, to czysty przypadek. W czwartek miałem projekcję tego filmu i musiałem przygotować tłumaczenie. Pomyślałem, że skoro już jest, to warto się nim podzielić z innymi.
Pozdrawiam!