Piąteczka, bo tłumaczenie jest naprawde dobre, niemiej jednak (żeby nie było zbyt kolorowo;), nie ustrzegłeś się kilku błędów (wiem w sumie pierdołki) - większość, owszem nie wszystkie, ale większość japońskich imion, bądź nazw własnych się odmienia (np. Hidetady, a nie Hidetada np.[...]najstarszy syn Hidetada[...]) oraz w tekście jest kilka "nieścisłości"(wiem, czepiam się;-), ale ogólnie tłumaczenie jest bardzo dobre i ocena jest moim zdaniem jak najbardziej zasłużona.
pozdrawiam
Co do japońskich nazwisk, w mojej opinii zasady polskiej gramatyki dla nich nie obowiązują. Swego czasu przeprowadziłem ciekawą dyskusję z Takamori na temat zasad zaproponowanych przez panią profesor Tubielewicz.
Wiem, że większość osób w tym tłumaczy japońskich filmów, stosuje się do tych zasad. Niektórzy nawet je przekraczają i odmieniają japońskie nazwiska, tak jak polskie ;)
Ja nie odmieniam japońskich nazwisk przez polskie przypadki. Na szczęście zwykle udaje się uniknąć użycia japońskiego imienia w polskim dopełniaczu albo celowniku, poprzez zmianę budowy zdania. Na, ale faktycznie nie zawsze.
Wiem, że moje podejście jest kontrowersyjne, ale potraktuj to jako manierę autorską :)
Dziękuję za ocenę.
Pozdrawiam.
Rozumiem, rozumiem - ja jednak wole odmieniać - brzmi to bardziej po naszemu, ale szanuje czyjeś zdanie.:)
Pozdrawiam
Masz rację, że wolisz odmieniać, ponieważ według w/w uznanych zasad imiona i nazwiska zakończone na 'a' - powinniśmy odmienić wg odmiany rzeczownika rodzaju żeńskiego
czyli w podanym przykładzie, tak jak odmieniłeś -> Hidetada - Hidetady
Tylko, że w języku japońskim rzeczowników się nie odmienia. Ani przez rodzaje, ani nawet przez liczbę pojedynczą i mnogą, ani tym bardziej przez polskie przypadki.
Załóżmy, że mamy nazwisko Takeda
Według zasad powinniśmy w dopełniaczu l.p. odmienić je na 'Takedy'
Idąc dalej, np. w narzędniku l.mn. odmieniamy na 'Takedami'
Wtedy wstawiamy w zdanie wyraz, który nie jest polskim wyrazem, nie istnieje w języku polskim, co sugeruje, że jest to japoński wyraz. Ale takie słowo 'Takedami' w języku japońskim też nie istnieje. Co sprowadza się według mojej pokrętnej logiki do tego, że używamy słowa, które nie istnieje...
Zdaję sobie sprawę, że tylko moja maniera, ale się już raczej nie odzwyczaję.
Przyznaję, że masz rację.
Kłopot z tymi nazwiskami ;)
Pozdrowienia.
Przyznam szczerze, że nie znam gramatyki języka japońskiego, ale zawsze to fajnie dowiedzieć się czegoś nowego. Z tego co piszesz, to ma to jak najbardziej sens, tyle że, moim zdaniem nijak nie odnosi się do np. nazw geograficznych (załóżmy, że olimpiada odbywa się w japońskim mieście Osaka i wyobraź sobie jak w telewizorku Szaranowicz mówi tą nazwę wyłącznie w mianowniku - miałby kolejne zapiski swoich wystąpień krążące po sieci). Druga sprawa - tłumaczymy na język polski, więc powinniśmy posługiwać się regułami języka polskiego, a nie japońskiego (przecież w angielskim również nie ma odmiany przez przypadki, a tłumacząc nazwiska z angielskiego to chyba odmieniamy je po polskiemu, prawda? - np."Neo walczył z agentem Smithem, a nie z agentem Smith").Trzecie to to że nazwiska japońskie wpisywane w ten sposób potrafią mylnie oddawać sens, bez znajomości kontekstu (np.najstarszy syn Hidetada - to syn ma na imię Hidetada? Właśnie nie, bo jest synem Hidetady) Ale jak już powiedziałem wcześniej - każdy ma prawo do swojego zdania i należy je szanować. Ciekawa dyskusja, przyznaję.
Pozdrawiam
Ciekawa dyskusja.
Jak już przyznałem, masz rację według ogólnie przyjętych zasad, choć są to zasady mające raczej charakter wytycznych.
Co do przykładu geograficznego, masz zupełną rację, co do przykładu z sensem nie do końca.
Odmieniamy 'Hidetada' bo kończy się na -a, ale już np. 'Ieyasu', które kończy się na -u albo 'Ryunosuke', które kończy się na -e nie odmieniamy.
Więc gdyby w takim samym przypadku chodziło o Ieyasu, to według wybranego przykładu byłby jednak 'najstarszy syn Ieyasu', co nie oznacza, że syn miał na imię 'Ieyasu' i tego już się nie da inaczej zapisać nawet odmieniając...
Ja wychodzę z założenia, że imiona i nazwiska japońskie zapisujemy w Romaji (zapis korzystający jedynie z liter alfabetu łacińskiego), którego najbardziej popularny i obowiązujący system Hepburna jest czystą transkrypcją fonetyczną (próbą zapisu za pomocą liter łacińskiego alfabetu brzmienia konkretnego słowa). W takim układzie zapis 'Takedy', 'Takedą', 'Takedami" jest zapisem brzmień, których nie ma...
W dodatku jeżeli juz przyjmujemy, że jakieś nazwisko się odmienia według polskiej gramatyki, to moim zdaniem powinniśmy być konsekwentni, w myśl zasady, że nie można odmieniać tylko trochę, tak jak nie można być trochę w ciąży, a np. określenie 'szogunat Tokugawów' dla mnie brzmi okropnie i wolę stosować jednak bardziej przyjęte w języku polskim określenie 'szogunat Tokugawa'.
Ogólnie skomplikowany temat ;)
Pozdrowienia.
Nie będę się rozwodził nad odmianą, jednych razi innych nie :)
Tłumaczenie w porządku. Synchro takoż.
Z przyjemnością obejrzałem.
Dziękuję.
|