Niestety, ale te napisy są przykładem jak nie należy tłumaczyć filmów. Podczas oglądania filmu z tymi napisami miałem wrażenie, że były robione jakimś automatycznym translatorem.
Polskie zdania są zbudowane niegramatycznie. Podam taki przykład:
oryginał: "It turns out [...]"
tłumaczenie: "To okazuje się [...]"
To to jeszcze drobiazg, ale często okazuje się, że te "polskawe" zdania nie mają sensu. I przez to ginie sporo treści z wypowiedzi bohaterów. Dlatego nie mogę polecić tych napisów, bo sprawiają, że oglądanie filmu zamiast dawać jakąś przyjemność staje się frustrujące.
Do tego dochodzą liczne błędy ortograficzne (np. "Ciebię", "stawałbym się" - zamiast "stałbym się", "naprawde").
Przybierałem się nawet do poprawienia tych napisów, ale jak się okazało, że co chwilę muszę zatrzymywać film i się zastanawiać nad zmianą zdania, które nie ma sensu, to wymiękłem.
Mimo to Michał nie zniechęcaj się do tłumaczeń. Tylko nie publikuj napisów dopóki:
1. nie sprawdzisz poprawności napisów pod względem ortografii (polecam do tego OpenOffice Writer) i gramatyki
2. nie obejrzysz filmu ze swoimi napisami pod kątem sprawdzenia czy wszystkie wypowiedzi mają sens
Umieszczaj napisy w sieci dopiero gdy będziesz pewny, że są dobrej jakości - to jest efekt Twojej pracy, Twoja wizytówka, więc podchodź do tego z szacunkiem, bo na tej podstawie będziesz oceniany.
Jeśli podczas tłumaczenia nie korzystałeś z translatora, a robiłeś je "z pamięci" to radzę podszkolić się z angielskiego, bo nie jest najlepiej.
Mam nadzieję, że moja konstruktywna krytyka pomoże Ci tworzyć lepsze napisy w przyszłości.
Pozdrawiam.