Nie wiem, jak z synchronizacją, ale z powodu jakości tłumaczenia nikomu ich nie polecam.
Mała próbka:
"i następnym razem daj|nam przetestować prototyp,
byłoby fajnie gdyby wskaźnik kierunku|nie wariował
gdy jestem pięćset stóp nad ziemią."
Ktoś bełkocze bez sensu, prawda? Wcale nie trzeba znać angielskiego, żeby się zorientować, że coś tu nie gra.
Ten sam fragment w tłumaczeniu AnDyXa:
"I następnym razem, gdy poprosicie|nas o przetestowanie prototypu,
byłoby miło, gdyby żyroskop kierunkowy|nie kręcił się jak zwariowany,
gdy mam być 150 metrów nad ziemią."
Cóż za niespodzianka! To się trzyma kupy. Okazuje się, że to nie postać gada bez sensu, tylko "tłumacz" Siledhel ma problemy z rozumieniem sensu ludzkiej mowy.
Takie kwiatki są co kilka linijek. Więc temu panu już dziękujemy.