Sprawdziłem poprawki. Przesunięcie kilku linii o jedną klatkę, zmiana gitez na gites (to slang, może akurat autor (znaczy się ja, uprzedzając zwolenników spiskowych teorii) woli przez "z", zero powodu do nazywania tego "błedem"), bożesz na bożeż i ze trzech innych pierdół i od razu dopisywać się do korekty w napisach? Sorry, ale śmiech na sali.
Piszesz w komentarzu o kilku błędach, a tak naprawdę nie poprawiłeś żadnego, zmieniłeś tylko wg własnego widzimisię parę linii i kilka przesunąłeś o klatkę.
Generalnie żalu żadnego nie mam, ani nic, ot skomentowałem tylko po to, żeby ściągający wiedzieli dokładnie co i jak, a nie zostawali z tym, nazwijmy to, niedomówieniem o kilku błędach. Pozdro.