Napisy eleganckie, ale czasem dziwne słowa się pojawiają:
1) liczby - koleś mówi 3.000, a w napisach bodaj 2.000; koleś mówi 50, a w napisach 15; koleś mówi 20, a w napisach 12.
2) W jednym miejscu (ok 1h 02 min) koleżka pyta się przybyłych Żydów o ich zawody. Pyta się czy są jacyś stolarze, szwaczki, no i... wg twoich napisów BUKMACHERZY. Do czego w lesie potrzebni są bukmacherzy? Żeby robić zakłady, kto przeżyje zimę? Według mnie, ten typ mówi słowo "bootmakers", czyli "szewcy" - to już jest zawód bardziej przydatny w dziczy.
Poza tymi dziwnymi błędami, napisy są bardzo dobre i dziękuję za nie.