28-03-2007, 13:02
|
|
|
|
[cytat="enfoucer"]
A może znacie już inne rozwiązanie tej sprawy?
Ponowne dzięki za wszelką pomoc![/cytat]
Ja bym na Waszym miejscu nie płacił tej firmie. Sprawa niech przejdzie przez sąd. pan o. i tak się nie stawi na sprawie. Po rozpatrzeniu sprawy przez sąd w związku z niską szkodliwością społeczną sprawa zostanie warunkowo umożona a na cel dobroczynny zapłacicie od 200 do 800zl (np. na dom dziecka). Wysokosc tej kwoty jest zalezna od woli prokuratora. pan o. nie dostanie wowczas ani grosza. W takiej sytuacji nie bedziecie osobami karalnymi.
|
|
|
30-03-2007, 13:10
|
|
|
|
Dięki za propozycję.
Zastanawiam się jednak jeszcze nad ugodowym rozwiązaniem sprawy.
Może propozycja banera pozwoli zmniejszyć kwotę.
Czy ktoś z Was orientuję się czy podana przez nich kara jest prawidłowa, czy została znacznie zawyżona, licząc na niewiedzę poszkodowanego?
A jeśli tak, to ile ona powinna wynieść?
|
|
|
30-03-2007, 13:19
|
|
|
|
Jeszcze jedno:
na swojej stronie chwalą się swoimi klientami - może ktoś ma do nich dojścia i jest w stanie ustalić, ile i za co dokładnie płacą firmie MAP?
A może zebrać się razem i przedstawić wspólną propozycję ugody firmie MAP?
|
|
|
03-04-2007, 19:56
|
|
|
|
2 kwietnia dostałem list od firmy MAP. Już nasze negocjacje się skończyły i z proponowanej przez nich ceny ok. 4000 zł (z VATem) zmniejszyli mi do 1500 zł + VAT w rozłożonych ratach.
Napisali, że złamałem prawo autorskie dwukrotnie - przy małym obrazku z printscreena oraz przy jej miniaturce, która dodawna jest automatycznie. Ciągle powtarzali, że miniaturka zdjęcia traktowana jest jako zupełnie inny obrazek, więc muszą mi naliczyć odszkodowanie podwójnie. Czy takie ich działanie jest uzasadnione, żeby traktowałem miniaturkę o wielkości 90x90 px jako złamanie praw autorskich?
|
|
|
03-04-2007, 20:17
|
|
|
|
Ja miałem 2 fragmenty w postaci 4 plików: 2 w normalnym rozmiarze i 2 miniaturki. Ostatecznie dali się przekonać i policzyli jak za 2 mapki. Argumenty, które podawałem to:
* miniaturki nie pełnią funkcji mapy tylko odnośnika, na który należy kliknąć
* funkcjonalność miniaturek można osiągnąć bez tworzenia dodatkowych plików - można wykorzystać 2 razy ten sam obrazek a tam gdzie ma być miniaturką ograniczyć jego rozmiar w tagu ![]() - wtedy zmniejszona kopia jest tworzona przez przeglądarkę
Nie pamiętam, ale chyba nawet nie musiałem tego wszystkiego opowiadać i kierowniczka Działu obsługi klienta zgodziła się na opłatę za 2 fragmenty. Powiedziała mi, że gdy kupuję od nich licencję na fragment mapy to ten sam plik mogę wykorzystać na stronie wiele razy, ale kopii nie wolno mi wykonywać.  No takie jest prawo autorskie.  Zachęcam do przeczytania tych paragrafów, na które się powołuje MAP http://isip.sejm.gov.pl/
|
|
|
10-04-2007, 14:22
|
|
|
|
Witam.
Jestem kolejną ofiarą takiego pozwu.
Nie wiem co robić, ponieważ nie jestem prawnikiem i na moje nieszczęście mapka powstała w pośpiechu i prośby firmy, dla której robiłem stronę.
Czy ktoś może się odezwać jak się potoczyły sprawy, ponieważ tutejsze posty już są dosyć stare?
BARDZO proszę o info od osób, które mają tą sprawę "już za sobą" lub są już dłuższy (jak długo?) czas w to bagno wplątani.
Pozdrawiam!
|
|
|
10-04-2007, 22:38
|
|
|
|
Według mnie osoby kradnące mapy, zdjęcia czy inne utwory prawnie chronione wcale nie są ofiarami tylko zło... zresztą, dokończcie sobie sami  Taka to u nas mentalność, że autorowi nic się należy, w Internecie wszystko jest za darmo  Przypomnę tylko, że czasy PRLu się skończyły. Dzięki takim "poszkodowanym" osobom sam muszę chodzić po prawnikach i ścigać złodziei moich zdjęć. Proszę uwierzyć, nie jest to miłe. Inna kwestia to wynagrodzenie, MAP żąda według mnie trochę za dużo, ale skoro jesteście pewni swojej niewinności to rozstrzygnijcie to na drodze sądowej.
|
|
|
11-04-2007, 17:00
|
|
|
|
Po pierwsze:
Żądanie maksymalnej wysokości odszkodowania, w wypadku gdy na skopiowanej mapie pisze jak wół skąd była pobrana (copyright XXX) to zwykłe nadużywanie przepisu. "Złodziej" jak pisze przedmówca - nie chwaliłby się chyba skąd ukradł. A MAP traktuje to na równi z wklejeniem "na pałę" mapki i podpisaniem strony własnym nazwiskiem.
Po drugie:
Żeby było śmieszniej na oryginalnej stronie z mapą bynajmniej nie było wyszczególnione w widocznym miejscu nic o opłatach licencyjnych - dlatego tyle osób ma teraz kłopoty. Cała sprawa ma źródło 2-3 lata wstecz, kiedy świadomość ludzi i prawie autorskim w internecie była nikła, a przepisy się nie zmieniły od bodajże 97 roku! Wtedy nikt nie myślał o takich problemach :/
Po trzecie:
Jakoś nie słychać żeby inne firmy uczyniły sobie z tego procederu źródło dochodu. Gdyby MAP żądał jednorazowej opłaty licencyjnej, to myślę że nikt nie robiłby z tego powodu problemu. Bardziej to przypomina ściąganie haraczu w świetle prawa .... Pozdrawiam
|
|
|
|
|