00:00:16:TUMACZENiE: drooido|drooido@go2.pl
00:00:20:KOREKTA: Thorek19|<< KinoMania SubGroup >>
00:00:23:Synchro:|Bulba
00:00:25:Do wersji:|Lady.in.the.water.2006|HD.DVDRip.720p.x264.AC3-5.1-iLL
00:00:29:{Y:i}Niegdy ludzie i ci|w wodzie byli poczeni.
00:00:36:{Y:i}Oni nas inspirowali, opowiadali|o przyszoci, a ludzie suchali...
00:00:42:{Y:i}i sprawdzaa si ona.
00:00:46:{Y:i}Ale ludzie nie suchali|zbyt uwanie.
00:00:50:{Y:i}Ludzie musieli mie|wszystko na wasno,
00:00:53:{Y:i}co prowadzio ich|w gb ldu.
00:00:56:{Y:i}Magiczny wiat tych,|ktrzy yli w oceanie...
00:00:59:{Y:i}i wiat ludzi...
00:01:02:{Y:i}rozdzieliy si.
00:01:04:{Y:i}W przecigu stuleci ich wiat|i wszyscy jego mieszkacy...
00:01:09:{Y:i}zaprzestali prb.
00:01:12:{Y:i}wiat ludzi sta si|brutalniejszy.
00:01:15:{Y:i}Toczya si wojna za wojn,
00:01:18:{Y:i}gdy na wiecie nie byo porad,|ktrych mona byo sucha.
00:01:22:{Y:i}Teraz, ci w wodzie,|znowu prbuj...
00:01:27:{Y:i}Prbuj si z nami|skontaktowa.
00:01:30:{Y:i}Garstka cennych modych zostaa|stamtd wysana do wiata ludzi.
00:01:35:{Y:i}Przybyli oni|pod oson nocy...
00:01:37:{Y:i}tam, gdzie yj ludzie.
00:01:41:{Y:i}Musz tylko|zosta zamieni,
00:01:44:{Y:i}a wtedy dojdzie do|przebudzenia ludzi.
00:01:48:{Y:i}Lecz ich wrogowie|kr po ziemi,
00:01:52:{Y:i}zagraajc bezpieczestwu|modych.
00:01:55:{Y:i}Ale ci zostali wysani, naraajc|swoje ycia i wielu...
00:02:01:{Y:i}nie powrci.
00:02:06:{Y:i}Teraz wci prbuj...
00:02:09:{Y:i}Prbuj pomc ludziom...
00:02:13:{Y:i}Ale ludzie zapomnieli,
00:02:17:{Y:i}jak sucha.
00:02:19:KOBIETA|W BKITNEJ|WODZIE
00:02:35:Moja crka mwi,|eby uwaa, panie Heep.
00:02:43:To jaki|r-r-r-robak.
00:02:48:Jest bardzo duy.
00:02:51:Bardzo wochaty.
00:02:57:Moja druga crka mwi, e to jaka|kreatura, stworzona przez diaba.
00:03:02:Prosz powiedzie, e to nie kreatura.|Nie ma czego takiego jak kreatury.
00:03:07:Wiecie...
00:03:09:Powinnicie si odwrci.
00:03:24:Wybaczcie, e to tyle trwa.
00:03:41:Koniec.|Koniec ju.
00:03:45:Ju jest bezpiecznie.
00:03:52:Moja crka mwi:|"Dzikuj za ich ochron".
00:04:03:Panie Farber, nazywam si|Cleveland Heep.
00:04:05:Witam w Lagunie.
00:04:08:Panie Heep?
00:04:16:- Nowy lokator?|- Tak, to pan Farber.
00:04:19:Mieszka pod 13B.
00:04:21:Panie Farber to Young-Soon Choi,|mieszka z matk pod 8A.
00:04:24:Jest studentk|na uniwersytecie.
00:04:28:Young-Soon, nie wiesz, kto przez|ostatnie kilka nocy pywa w basenie?
00:04:35:Nie panie, Heep.
00:04:37:A tak przy okazji, dziki.
00:04:40:- Podobaa mi si.|- Nie ma za co.
00:04:42:Pan Heep uwielbia si uczy,|ale nie chce, by ludzie wiedzieli.
00:04:47:Panie Heep, szuka|pana facet od basenu.
00:04:49:Powiedziaam mu,|e wkrtce pan przyjdzie.
00:04:54:Mgby pan tu zaczeka?|Tylko chwil.
00:04:57:Musz o co zapyta, ale prosz|o szczero. Mielicie tu jakie imprezy?
00:05:00:- Piana-party, pyn do kpieli, wszyscy nago?|- Nie.
00:05:04:- Bo pyn sprawia, e woda jest tusta.|- Nie.
00:05:09:Wierz panu.
00:05:11:- Ale co sprawio, e woda taka jest.|- By kto...
00:05:15:kto w nocy pywa.|Syszaem...
00:05:19:pluskanie si|ktrej nocy.
00:05:23:Powiem panu, e jeszcze|po poudniu filtr by pusty.
00:05:35:Moe pan wyglda tak jak ja,|tylko trzeba troch popracowa.
00:05:40:Mog da panu takie yy.|Mog sprawi, eby wyglday tak samo.
00:05:46:Kiedy ludzie mwili: "Hej, Reggie, co z tob?|Czemu pracujesz tylko nad jedn stron ciaa?"
00:05:51:Powiedziaem im, e to jest|jak eksperyment, a ja jestem naukowcem.
00:06:01:Dzi rano mierzyem|sobie bicepsa.
00:06:06:11,5 cm rnicy midzy|jednym a drugim.
00:06:11:Prosz zgadn, jaka jest|rnica midzy moimi udami.
00:06:13:- No c, Reggie...|- Cze.
00:06:16:Wszystko w porzdku...
00:06:18:Poznaem nowego.|Gadamy sobie o nauce.
00:06:21:W porzdku. Wspaniale.|Idziemy, prosz pana.
00:06:23:Idziemy, no dalej.
00:06:28:Nie stercz na schodach,|Reggie, prosz.
00:06:31:- Dobra.|- W porzdku.
00:06:35:- Ludzie mog... si potkn.|- Dobra.
00:06:40:Reggie jest nieszkodliwy.|Chce tylko by wyjtkowy.
00:06:43:Pracuje tylko nad|jedn stron ciaa.
00:06:47:Mwi panu o tym?
00:06:50:Witam, panie Leeds.
00:07:00:Jest tu...|od zawsze.
00:07:05:Pani Bell trzyma zwierzta.|Mdra kobieta.
00:07:08:Polubi j pan.
00:07:09:WTOREK
00:07:16:Wymie jedn osob|lepsz od niego.
00:07:19:- Axel Rose.|- Axel Rose?
00:07:21:Brett Michaels jest|od niego lepszy.
00:07:23:Brett Michaels,|czytaem o nim.
00:07:25:A Jon Bon Jovi?
00:07:28:To paskie.
00:07:35:W rodku|nie wolno pali.
00:07:39:I nie ma pywania|po sidmej.
00:07:45:Dobrze.
00:07:46:Chyba mog spyta, co pana sprowadzio|na zachodnie wybrzee, panie Farber?
00:07:52:Zostaem zatrudniony w miejscowej|gazecie jako krytyk filmowy i literacki.
00:07:55:- I dlatego cigali pana z tak daleka?|- Tak.
00:07:58:Musi by pan|bardzo dobry.
00:08:20:{Y:i}Panie Heep, tu znowu|Betty Penn.
00:08:22:{Y:i}Czuj co okropnego|z mieszkania na grze.
00:08:26:{Y:i}Sdz, e kto|mg umrze...
00:08:29:{Y:i}i ciao si rozkada.
00:08:32:{Y:i}Wiem, e mwiam o tym|w zeszym tygodniu, ale...
00:08:46:{Y:i}Nie wszyscy syszeli o praktykujcych|w niedziel podczas wojny.
00:08:49:{Y:i}Kapelan wyjawia prawd...
00:08:54:{Y:i}Dla tych marines|ta chwila na modlitw,
00:08:57:{Y:i}co, w co wielu z nich wierzy,|bdzie ich ostatni przed pjciem na wojn.
00:09:03:{Y:i}Siy zbrojne USA przewidziay,|e Keneddy zaatakowa...
00:09:16:{Y:i}- Gwne, gwne starcie...|- W tym samym czasie wojsko USA...
00:10:30:Widziaem ci.|Widziaem ci!
00:10:38:Natychmiast wya|z tego basenu!
00:10:47:Poczekam tu.
00:11:04:Wya w tej chwili.
00:11:06:To...
00:11:08:To niebezpieczne.
00:11:13:Wyjd.|To nie jest...
00:11:17:To nie jest zabawne.
00:11:25:Prosz...
00:13:03:To ty mnie wycigna?
00:13:13:- Skd jeste?|- Z Bkitnego wiata.
00:13:18:To jaki apartamentowiec?
00:13:21:- Czujesz przebudzenie?|- Przepraszam?
00:13:26:Czujesz w rodku|mrowienie?
00:13:36:To nie ty...
00:13:45:Jest pno.
00:13:48:Naprawd...
00:13:52:nie powinno ci tu by.
00:13:56:Moe i jestem staromodny,|ale nawet nie znam twojego imienia.
00:13:59:- Mam na imi Story.|- Nie musiaa mi mwi.
00:14:09:- Czemu si nie jkam?|- Co?
00:14:19:Cze, Story,|ja nazywam si Cleveland.
00:14:22:Jeste moim "klifem".
00:14:24:To znaczy twoje imi.
00:14:27:- Gdzie si tego nauczya?|- Podczas moich studiw.
00:14:33:Obiecuj, e nie bdziesz miaa przeze|mnie adnych kopotw. Moesz i.
00:14:40:Boj si...
00:14:44:Poczekam tu z tob, Cleveland.
00:14:48:Dlaczego si boisz?
00:15:03:Moesz tu poczeka... troch.|Dopki nie przestaniesz tak si ba.
00:15:13:Nic ci nie jest?
00:15:22:Mj Boe, jeste|jeszcze dzieckiem.
00:15:45:Witaj.
00:15:58:Pora ju i, Story.
00:16:10:Dobra...
00:16:12:Przyda ci si troch|wieego powietrza.
00:16:15:Wezm ci na zewntrz i posadz|na krzesach przy basenie.
00:16:19:Przynios ci kaw...
00:16:22:a potem obudz...
00:16:25:i odprowadz do domu.
00:16:36:Powiedz mi, ile|w ogle masz lat?
00:16:41:Narfa...
00:16:42:Co?
00:16:49:Dobra, chod.
00:16:52:Idziemy.
00:17:06:Dobra...
00:18:23:Byo jakby wochate,|albo to byo co jak kpki.
00:18:28:Wie pan?
00:18:30:I byo jakby...|zielone.
00:18:32:- Zielone?|- Tak.
00:18:34:Tak mylaem, ale to|chyba nie sier. To byo...
00:18:40:Byo paskie|i ciesze ni wosy.
00:18:45:Jak to... Jak to!|Paskie i tego koloru...
00:18:49:To w ogle panu|nie pomoe?
00:18:53:Zapomnijmy o tym|na chwil.
00:18:55:Pewnie widzia pan|jakie gupie zwierz.
00:18:57:- Byo wysokie?|- Nie.
00:18:59:- Czy to by dog?|- Nie, nie, nie, prosz pana.
00:19:01:- Czy w tej okolicy yj wilki albo hieny?|- artuje pan, to Filadelfia, myli pan, e gdzie yje?
00:19:12:Przepraszam, co uruchomio|spryskiwacze.
00:19:15:Rozejrz si po lesie|i sprawdz za mietnikami.
00:19:18:Zwierz tych rozmiarw, co pan opisa,|nie mogo przej niezauwaone.
00:19:22:Tak due, gupie zwierz|nie miaoby si gdzie ukry.
00:19:36:Cleveland!
00:20:37:Cze.
00:20:39:Duo pracy|domowej, co?
00:20:41:Duo stron do czytania. Co oni sobie|myl, e nie mam ycia towarzyskiego?
00:20:47:Mam wicej ksiek|dla pana.
00:20:49:Mogoby sprawdzi|dla mnie sowo "narfa"?
00:20:54:To ze wschodniej bajki|na dobranoc, panie Heep.
00:20:59:Nie pamitam tego, opowiadaa mi to moja|praprabacia, kiedy jeszcze ya.
00:21:06:- Bajka a dobranoc? O czym opowiada?|- Nie pamitam.
00:21:16:A twoja matka?
00:21:29:Witam, pani Choi.|Witam...
00:21:39:Ona chce wiedzie,|kto powiedzia panu to sowo.
00:21:42:Po prostu przyjacika,|nie znam jej zbyt dobrze.
00:21:50:Mwi, e jej prababka...
00:21:53:opowiadaa t histori|jak modlitw.
00:21:57:Tak, jakby bya|prawdziwa.
00:22:00:Mwi, e zna kogo, kto zna|kogo, kto widzia jedn.
00:22:06:Co widzia?
00:22:12:Narf.
00:22:13:Bajka mwi,|e to nimfa morska.
00:22:19:A co wydarzyo si|w tej historii?
00:22:31:Nie...
00:22:33:Pani...
00:22:42:W tej bajce...
00:22:45:ona musi zosta zauwaona|przez czowieka wybranego dla niej.
00:22:54:Ta osoba to posaniec.
00:22:58:Zobaczenie narfa|obudzi co w wybracu.
00:23:03:Jeli jej si to uda...
00:23:08:powrci na Wielkim Eatlonie,|ogromnym orle.
00:23:13:I stanie si wolna.
00:23:17:Nic wicej mi nie powie.
00:23:20:Pyta, czemu nie mog by, jak moja|starsza siostra, ktra polubia dentyst.
00:23:38:Story?
00:23:42:Story!
00:23:47:Cleveland...
00:23:53:Story, mogaby co|na siebie zaoy?
00:24:08:Jeste tu, by...
00:24:10:spotka si, zobaczy|z kim z tego budynku?
00:24:18:Czy kto powinien|si z tob spotka?
00:24:37:Zajmuje si pisaniem.
00:24:45:Znasz nazwisko?
00:24:52:Wiesz, jak wyglda?
00:24:58:Wiesz chocia, czy to|kobieta, czy mczyzna?
00:25:07:Jest co, czego mi|nie chcesz powiedzie?
00:25:16:Czy ta osoba pisze|o czym wanym?
00:25:27:Kiedy masz odej?
00:25:30:Bd moga odej dzisiaj,|jeli spotkam si z t osob.
00:25:35:Pomog ci wrci do domu.
00:25:38:Dzikuj, Cleveland.
00:25:44:Musz i.
00:25:52:Witam, ja, ja...
00:25:55:Chciabym zapyta si|co o pana prac...
00:25:59:Prac krytyka.|Czy to... Jak... Jak...
00:26:04:- Jak panu idzie?|- Dzi ogldam romans.
00:26:08:- Zupenie nie dla mnie.|- Wic jeszcze nic pan nie napisa?
00:26:13:Nie, nie napisaem nic|od jakiego czasu.
00:26:15:Mia pan racj|z t lokatork.
00:26:18:Rozmawiaem z pani Bell.|Dogadamy si.
00:26:21:Bardzo dobrze radzi|sobie ze zwierztami.
00:26:25:Wiedzia pan,|e napisaa ksik?
00:26:28:Panie Heep, natychmiast|przygarniam tego kota.
00:26:33:Bez obaw, pani Bell.
00:26:37:No prosz...
00:26:41:Skd koo tego|budynku tyle motyli?
00:26:46:To dziwne zachowanie.|Zazwyczaj nie s takie ufne.
00:26:52:Rozumiem, e jest|pani pisark, pani Bell.
00:26:57:- Gdzie pan to sysza?|- Moe...
00:27:02:czytaem pani ksik.
00:27:06:To byoby cakiem ciekawe,|nie drukowano jej od 20 lat.
00:27:10:20 lat?! Wic nic pani|ostatnio nie napisaa.
00:27:13:Pan Farber|ma za dugi jzyk.
00:27:20:Popatrz na te obrazki|postaci na patkach, tato
00:27:22:Wygldaj dokadnie jak oczy cioci Sylvii,|kiedy odkrya, e nikt nie lubi jej saatki owocowej.
00:27:28:9-cio literowe sowo na|"w ludzkiej postaci".
00:27:33:Nie mam pojcia, tato.
00:27:38:Wiesz...
00:27:39:Kolor tego pudeka jest taki|sam jak twojego auta, tato.
00:27:42:Moe nim powinnimy pojecha|w odwiedziny do cioci Sylvii.
00:27:45:"Wcielenie"!
00:27:49:Jest pan bardzo dobry w rozwizywaniu|krzywek, panie Dury.
00:27:54:To prawdziwy mistrz.|Bd taki jak on.
00:27:58:- Wic lubi pan sowa?|- Uwielbiam je.
00:28:01:Czy... Czy pan co pisze, panie Dury?|Moe ksik?
00:28:06:Nie.
00:28:07:Obawiam si, e moje umiejtnoci|ograniczaj si do krzywek.
00:28:14:Chyba jestem ju "osaby".
00:28:16:- Nawet ju nie mwisz po ludzku.|- Co? "Osaby"?
00:28:20:- Proste, to stan osabienia.|- Nie ma czego takiego!
00:28:25:Kto to gdzie wymyli,|a ty tu siedzisz i mwisz to.
00:28:31:Wymylmy durne|powiedzenie.
00:28:33:Stanie si synne.
00:28:35:Bd to nosi na koszulkach|czy co, dupku.
00:28:38:Wcale nie!
00:28:40:Po prostu chwyci i ludzie|zaczn tak mwi.
00:28:44:- Blimblam.|- Co?
00:28:47:"Blimblam"?
00:28:49:Kto ju to powiedzia.
00:28:53:Panowie, nie wydaje mi si,|by ktry z was...
00:28:59:ostatnio co napisa?
00:29:04:Wypracowanie|czy co takiego...
00:29:08:Co wanego?
00:29:11:Wszystko, co powiedziaem,|jest tutaj, brachu.
00:29:15:Dobra...
00:29:16:Przestacie wkada swoje ciuchy|do kuchennego rozdrabniacza...
00:29:20:i przestacie pali!
00:29:29:Kto jest nie w humorze.
00:29:34:No i prosz!|No i prosz!
00:29:38:Panie Heep!
00:29:39:Opowiedziaa mi troch wicej tej|historii, zanim zacza mnie wyklina.
00:29:42:Young-Soon...
00:29:44:Ty nic nie piszesz,|prawda?
00:29:48:M-M-Moe jakie|referaty?
00:29:51:Pisa? Nie, panie Heep.
00:29:54:W tym semestrze mielimy tylko|testy wielokrotnego wyboru.
00:29:57:Young-Soon nie jest gupia.
00:30:01:Opowiedziaa mi|o zym w tej opowieci.
00:30:04:Te stworzenia|nazywane s Scruntami.
00:30:08:Maj zabi narf,|kiedy ta wyjdzie z wody.
00:30:11:Mog lee zupenie pasko.
00:30:14:Ich plecy pokryte s traw.
00:30:17:Moja prababcia mwi, e to dlatego|nikt nigdy ich nie widzi.
00:30:21:Pojawiaj si|zupenie z nikd.
00:31:15:Cze, Vick.
00:31:17:Panie Heep, lampka nad moim|biurkiem dalej nie dziaa.
00:31:21:Obiecuj, e si tym zajm.|Jak idzie pisanie?
00:31:24:- Powoli.|- Jest pan zmczony, panie Heep.
00:31:28:Od... Od jak dawna|to piszesz, Vick?
00:31:33:6 miesicy.
00:31:36:Co?|Powinienem skoczy, tak?
00:31:39:To... To siedzenie|przy biurku...
00:31:41:Mj brat si tego boi.
00:31:42:Zrobi wszystko, eby si|od tego odci. Widzi pan to?
00:31:44:To ju trzeci kosz|prania w tym tygodniu.
00:31:49:Jeli chcesz, mog teraz|naprawi wiato.
00:32:04:NIE CZYTA
00:32:35:"Ksika kucharska".
00:32:40:To nie to...
00:32:46:Gupie...
00:32:52:- To nie tak czujesz.|- Prosz powiedzie, eby mnie nie denerwowaa.
00:32:54:- Naprawiem wiato.|- Zrobi kolacj, panie Heep. Dzikuj.
00:32:58:- Obydwoje gotujecie?|- Kto, on?
00:33:01:Nie potrafi gotowa.|Ma zakaz wstpu do kuchni.
00:33:10:Przepraszam, ale jednej|rzeczy nie rozumiem. Moja...
00:33:13:Moja drabinka...|przypadkowo...
00:33:18:przewrcia si na biurko i zobaczyem|tytu twojej ksiki...
00:33:22:To "Ksika kucharska".
00:33:24:Wiem, e to zy|tytu, dobrze?
00:33:27:W rzeczywistoci to moje spojrzenie|na nasze problemy kulturowe...
00:33:32:Na przywdcw i tego|typu sprawy.
00:33:34:Nie wiem, czy kto|to opublikuje.
00:33:39:Wcale tak nie czujesz.
00:33:53:Twoje myli|s bardzo smutne.
00:33:59:To stao si jednej nocy.
00:34:03:Nocy, kiedy kto przyszed do twojego|domu, a ciebie tam nie byo.
00:34:09:Ukrad wiele rzeczy i zabi|twoj on i dzieci.
00:34:14:To wtedy przestae|by szczliwy.
00:34:20:Bye lekarzem...
00:34:25:Bardzo mi ciebie szkoda.
00:34:29:Wierzysz, e nie masz celu.
00:34:32:Pomagasz wszystkim,|ktrzy tu mieszkaj.
00:34:34:Kady moe to robi, Story.
00:34:38:Masz cel.
00:34:41:Wszystkie istoty maj cel.
00:34:50:Wiem, kim jeste.
00:34:53:I chyba znalazem|twojego cznika.
00:34:57:Wiesz, o czym|mwi, prawda?
00:35:03:Jest na zewntrz. Sama musisz si z nim spotka|czy on musi spotka ciebie?
00:35:18:Okryj si.
00:35:26:Panie Heep, wiem,|e wypeniem te formularze.
00:35:29:Daem je panu na schodach.
00:35:32:- Siostra jest teraz na mnie za.|- Zaraz to sprawdz.
00:35:37:A tak przy okazji,|to moja przyjacika, Story.
00:35:43:Cze.
00:36:00:Tak, miae racj.|Jest tu.
00:36:04:wietnie.
00:36:08:Wszystko w porzdku?|Wygldasz nieco...
00:36:15:miesznie si czuj.|To nic.
00:36:18:Czujesz co jakby|mrowienie?
00:36:23:Tak jakby.
00:36:27:Tak.
00:36:31:Moe powiniene|i si pooy.
00:36:39:Mio byo ci pozna.
00:36:41:Bardzo si ciesz|z naszego spotkania.
00:37:07:Nie musisz od razu|odchodzi.
00:37:11:Musz skoczy par rzeczy,|potem wrc. W porzdku?
00:37:16:Twoje sowa s bardzo pikne.|Twoje serce...
00:37:22:jest wielkie.
00:37:34:Nikt tu nie wie|o mojej rodzinie.
00:37:39:Prosz, nie wracaj|ju do tego.
00:37:56:Ju id.
00:38:00:Przepraszam za spnienie,|panie Bubchik. To...
00:38:02:To by dugi dzie.
00:38:04:Prosz.
00:38:08:Prosz sucha, jest w toalecie.|Ma gazy.
00:38:12:Prosz nie mwi,|e powiedziaam...
00:38:13:Mylaem, e toaleta jest popsuta,|dlatego przyszedem.
00:38:16:Moe tylko przeglda|si w lustrze.
00:38:19:Ma narol na tyku.
00:38:21:Prosz mu o tym|nie mwi...
00:38:26:Kochanie, przyszed Cleveland.|Ma naprawi toalet.
00:38:29:Powiedz, e ju jest naprawiona.|Rano wezwaem hydraulika.
00:38:32:- Nie zra jego uczu.|- Jasne.
00:38:36:Nic... Nic nie szkodzi.
00:38:39:Musz przyj, jak mnie wzywaj.|To moja praca.
00:38:44:A co, jeli te stworzenia|sprbuj ci zapa?
00:38:48:Ju ich nie ma.|Bdzie bezpiecznie.
00:38:50:Mog odej tej nocy.
00:39:03:- Jak dugo jeszcze...|- Ju czas.
00:39:05:- Nie moesz patrze.|- Nie mog patrze, jak odchodzisz?
00:39:10:Nie bd patrzy.
00:39:12:Dzikuj, e pozwolie mi|nosi swoj pikn koszul.
00:39:15:Zatrzymaj j.
00:40:48:Co si stao?
00:40:51:Ju dobrze. Ju dobrze.|Uspokj si.
00:40:56:Uspokj si.
00:40:59:Skd masz te zadrapania?|Orze przyby?
00:41:06:Co poszo nie tak?|Story? Story?
00:41:10:To znowu ten pies?
00:41:20:Co si dzieje?|Miao by bezpiecznie!
00:41:35:le wygldasz na twarzy...|Nic ci nie jest?
00:41:42:Przyszed pan Heep|ze swoj przyjacik.
00:41:44:Jest pikna...|Nie czuje si za dobrze,
00:41:48:- wic ley w moim pokoju.|- Czemu jest tutaj?
00:41:52:- Czemu nie u niego?|- le si poczua na schodach.
00:41:57:Nie ma na sobie nic|poza jego koszul. Nic.
00:42:05:Pan Heep to niezy|numerant.
00:42:15:- Mam nadziej, e nie przeszkadzamy.|- Wszystko w porzdku.
00:42:19:- Mamy j zabra do szpitala?|- Nie, nie. Wszystko w-w-w...
00:42:22:- W porzdku?|- Dzikuj.
00:42:27:Ona potrzebuje tylko|troch odpocz.
00:42:29:Moe tu zosta|tak dugo, jak trzeba.
00:42:32:Zacze znowu pisa?
00:42:37:Tak.
00:42:39:Zaraz wrc, dobrze?
00:42:50:Witam, pani Choi.|Young-Soon jest w domu?
00:42:54:- Nie!|- Nie?
00:42:57:Niewiarygodne.
00:43:05:Hej! Hej!
00:43:12:Sucham?
00:43:14:{y:i}- Pan Heep?|- Gdzie jeste?
00:43:16:{Y:i}W klubie!
00:43:17:{Y:i}Prosz nie mwi mamie, ona myli,|e jestem na kursie taca.
00:43:20:Dobra.
00:43:22:Co si stanie, jeli narfa|zostanie podrapana?
00:43:25:{Y:i}Nie wiem. Prosz da|moj mam, to j spytam.
00:43:30:{y:i}- Mamo! Mamo?|- Do pani, pani Choi.
00:43:48:- Hej!|- Dzikuj.
00:43:51:- Nie wyglda na zbyt szczliw.|{y:i}- Mwi, e w historii, opowiedzianej przez babci...
00:43:57:{Y:i}Scrunt ma trucizn,|ktra zabija narfy.
00:44:00:{Y:i}Ale powiedziaa,|e narfa moe si obroni.
00:44:05:{Y:i}Dano im boto zwane Kii,|ktre je uzdrawia.
00:44:09:{Y:i}Trzymaj je tam,|gdzie yj.
00:44:11:Dobrze, dobrze.|W porzdku...
00:44:15:Mwia, e przybdzie orze,|ktry j... zabierze?
00:44:20:Dobra, wic co|powstrzyma te zielone...
00:44:24:przed atakiem,|gdy przybdzie orze?
00:44:28:{Y:i}Jest pan zabawny, panie Heep!|Naprawd si pan tym przej.
00:44:32:{Y:i}Prosz da moj mam.
00:44:56:- Hej!|- Tak? Dzikuj.
00:44:59:Tak?
00:45:00:{Y:i}Mwi, e tylko nieposuszny Scrunt|moe zama prawo tej nocy.
00:45:04:{Y:i}Bo wikszo|Scruntw si boi.
00:45:06:Czego si boj?
00:45:08:{Y:i}Tartutik. W tej bajce to|one strzeg prawa.
00:45:13:{Y:i}Jej babcia mwia, e jest ich trzy,|ale nazywane s jednym imieniem.
00:45:18:{Y:i}Tartutik.
00:45:19:{Y:i}yj na drzewach i chyba|s podobne do map.
00:45:24:{Y:i}Nikt nie jest tego pewien,|bo ten, kto je widzia, nie przey.
00:45:29:{Y:i}Legenda mwi,|e urodziy si tak ze,
00:45:33:{Y:i}e zabiy rodzicw|w noc swych narodzin.
00:45:37:{Y:i}Od wiekw strach przed nimi zapewnia|porzdek w Bkitnym wiecie.
00:45:42:{Y:i}Na razie, panie Heep.
00:45:51:Tak...
00:46:10:{Y:i}Dano im boto zwane Kii,|ktre je uzdrawia.
00:46:14:{Y:i}Trzymaj je tam,|gdzie yj.
00:49:16:Moja mama domylia si,|e byam w klubie.
00:49:18:Kazaa mi wraca i opowiedziaa|wicej tej historii.
00:49:22:Czemu jest pan mokry?
00:49:23:To sprawa z mieszkaniem.
00:49:27:Prosz posucha,|panie Heep.
00:49:29:Moja mama uwaa,|e jest pan dziwny.
00:49:31:Musi pan si jej wyda|dzieckiem, niewinnym...
00:49:35:Wtedy opowie panu t|bajk na dobranoc.
00:49:38:Istnieje powd, dla ktrego|zasady mog zosta zamane.
00:49:42:Na tysic narf wystpuje|jedna wyjtkowa,
00:49:45:ktra rodzi si raz|na pokolenie.
00:49:47:Nazywana jest Madam Narfa.
00:49:50:cznik jest wany, to on|bdzie przyczyn zmian.
00:49:54:Ale to wanie Madam Narfa|jest prawdziwym kluczem.
00:49:59:Jest uwaany za krlow|swoich ziomkw.
00:50:03:Jej powrt zostanie zrozumiany|jako wielka inspiracja.
00:50:07:Scrunt zrobi wszystko,|by zabi Madam Narf,
00:50:10:nawet zapomni o swoim|strachu przed Tartutik.
00:50:13:Dlatego bdzie musia pan|zama zasady, panie Heep.
00:50:17:Ona bdzie wiedzie,|e jest Madam Narf?
00:50:20:Nie, to jest mora|tej bajki na dobranoc.
00:50:24:Nikomu nigdy nie mwi si,|kim jest naprawd.
00:50:27:Chyba jestemy poczeni.
00:50:29:Dla mnie to te co|wicej ni historyjka.
00:50:32:Waciwie,|to w ni wierz.
00:50:36:Do widzenia, panie Heep!
00:50:54:Znowu ocalie mi ycie.
00:50:58:Ty zrobia tamto|pomieszczenie.
00:51:03:To szczeliny, ktr wiedziaem...|To pomieszczenie ma si zawali?
00:51:07:Nie mog mwi|o Bkitnym wiecie.
00:51:11:Drzwi potrzebuj naprawy.
00:51:16:Zauwayem,
00:51:18:e zabraa tam rzeczy,|ktre ludzie zostawili przy basenie.
00:51:23:To ciebie widziaem.|Jak zabierasz co z krzesa...
00:51:35:Chyba wiem, czemu Scrunt|tak bardzo chcia ci dorwa.
00:51:39:Czemu zamae|zasady tej nocy?
00:51:42:Okazao si, e chyba jeste|kim bardzo wanym...
00:51:48:dla wszystkich.
00:52:29:Prbowaem im o tobie opowiedzie,|ale nie wiem, czy dobrze zrobiem.
00:52:33:- Nie wiem, jak zareaguj.|- Ufam ci.
00:52:38:Wierz, e jeste tu,|by mnie chroni.
00:52:45:- Kii dziaa?|- Tak, dzikuj.
00:52:50:Jeli to prawda, e ja..|Bdziesz poda za mn.
00:52:56:- Nie bd bezpieczna, dopki...|- Nie nadejd Tartutik?
00:53:15:Moja mama mwia, e kiedy|widziaa ducha w piwnicy.
00:53:18:Tylko ja jej uwierzyam.
00:53:21:Ona nie jest zjaw, Anna.
00:53:25:Nie wiem, kim jeste...
00:53:29:Ale zrobia co ze mn.
00:53:34:Moje myli...
00:53:40:Wszystko stao si|janiejsze.
00:53:43:Strach, ktry mci moje myli,|po prostu znikn.
00:53:48:Sysz samego siebie.
00:53:53:Chciaby zna|swoj przyszo?
00:54:01:Chopiec...
00:54:03:na rodkowym zachodzie tego kraju,|bdzie dorasta w domu,
00:54:05:gdzie czsto bdzie|mwi si o twojej ksice.
00:54:09:Dziki tobie w jego gowie|zrodz si pomysy.
00:54:13:Wyronie z niego|wielki mwca.
00:54:17:Bdzie mwi, a cay ten kraj|i cay wiat bd go sucha.
00:54:23:Ten chopiec zostanie|przywdc tego kraju.
00:54:27:Zacznie wielkie zmiany.
00:54:31:Bdzie mwi|twoim sowami.
00:54:34:Twoja ksika stanie si ziarnem|dla wielu wspaniaych myli.
00:54:41:Ty bdziesz ziarnem zmian.
00:54:46:"Ksika kucharska"?
00:55:33:Jezu...
00:55:44:Mogaby jej powiedzie, e interesuje|mnie dalsza cz historii?
00:56:21:Powiedz, e to|pikna historia.
00:56:26:S tam jakie fragmenty|warte posuchania?
00:56:53:- Co z ni?|- Lekarstwo jej pomaga.
00:56:55:Kazaam jej zosta pod prysznicem.|W wodzie czuje si o wiele lepiej.
00:56:58:Musz z ni porozmawia.|Vick powinien te przy tym by.
00:57:02:Kazaam im zosta na zewntrz, a ja|przeka, co masz do powiedzenia.
00:57:08:Powiedz, e wiem, e nie moe|mwi o swoim wiecie,
00:57:11:ale moe mgbym|zada kilka pyta,
00:57:13:a ona powiedziaaby|tylko czy mam racj, czy nie.
00:57:16:Wiesz, co ja robiam,|gdy byam maa...
00:57:18:i razem z przyjacikami|pakowaam si w kopoty?
00:57:20:Moja mama zawsze chciaa|wiedzie, co si stao.
00:57:23:Ale ja nie chciaam|wyda przyjaci,
00:57:26:wic wymylia sposb|na powiedzenie tego bez sw.
00:57:30:Mwia: "Dotknij ucha|czy czego na tak".
00:57:34:Wic tak robiam, a ona|wiedziaa, o co chodzi,
00:57:36:a ja nie czuam,|ebym wydawaa przyjaci.
00:57:41:Wiem, to byo oszustwo, ale dziki|niemu czuam si lepiej.
00:57:45:Jestemy gotowe!
00:57:49:W tej bajce na dobranoc...
00:57:53:narfa przybywa|w wyznaczone miejsce.
00:57:56:Musi odej z tego|samego miejsca.
00:57:59:A ten orze, Wielki Eatlon, ktry przylatuje,|by j zabra, jest naprawd bardzo wany.
00:58:04:A teraz dobre wieci.
00:58:06:S tam ludzie z mocami,|ktre mog jej pomc.
00:58:10:I ci ludzie zostali niewiadomie|wybrani, by y w pobliu cznika.
00:58:16:Ci ludzie|nie wiedz, kim s...
00:58:18:i zawsze w historii|pojawiaj si na pocztku.
00:58:22:Istniej ludzie z mocami,|ktre mog ci pomc,
00:58:25:ale nie wiesz,|kim oni s?
00:58:28:To "tak"!
00:58:31:Maj dziwne nazwy.
00:58:33:Symbolista, Stranik|i Bractwo.
00:58:35:Spytaj, czy to prawda.
00:58:40:Chcesz co?
00:58:43:Jednego z nich?
00:58:45:Vicka czy pana Heepa?
00:58:48:Pan Heep jest jednym z nich?
00:58:52:Ktrym?
00:58:53:Bractwem, Stranikiem?
00:58:57:Ona uwaa, e pan Heep|jest Stranikiem!
00:59:01:Powiedziano mi,|e jest tam Symbolista.
00:59:04:Tumacz, ktry umie interpretowa|znaki, chmury i inne ksztaty.
00:59:07:On przetumaczy|wiadomo...
00:59:11:ze wszechwiata, jak pojawi|si jaki problem.
00:59:13:Wiesz, kto jest tym|Symbolist czy tumaczem?
00:59:17:To znaczy "nie"!
00:59:21:Wiem te, e istnieje Bractwo, ktrego|wiele rk poczy si, by pomc.
00:59:26:Czy ona wie,|kim oni s?
00:59:29:Jest jakie Bractwo czy co|i oni maj pomc rkami.
00:59:34:Po raz kolejny "nie".
00:59:38:Dobra, jest jeszcze co.|Nie wiem, czy warto o tym wspomina,
00:59:41:bo nie wystpuje cay|czas w opowieci.
00:59:43:To czowiek,|zazwyczaj kobieta,
00:59:47:tak pena nadziei, e moe obudzi|we wszystkich rzeczach ycie.
00:59:54:I nazywana jest|Uzdrowicielem.
00:59:56:I moesz jej powiedzie,|e motyle lgn do uzdrowiciela.
01:00:04:Ostatnia to Uzdrowiciel.|Nie znasz adnego z nich, co?
01:00:15:Czyta?|Ksika?
01:00:18:Uczy si?
01:00:22:Ona uwaa, e to musi|by nauczone.
01:00:24:Czy orze po ni wrci?
01:00:30:Ostatni raz.
01:00:32:Panie Heep, zna pan ludzi w tym|budynku, musi ich pan znale.
01:00:43:O co chodzi? Wie pan,|te ciany s jak z papieru.
01:00:47:Sysz te cholerne haasy na dole,|jakby byy u mnie w kuchni.
01:00:51:Moe pan co|z tym zrobi?
01:00:55:Oczywicie, e nie.
01:00:57:- Wic o co panu chodzi?|- Mam pytanie.
01:01:02:Jest pan ekspertem|od fabuy, prawda?
01:01:05:Wie pan, co kto zrobi|w ksice czy filmie...
01:01:08:nawet ju od samego|pocztku, tak?
01:01:11:Nie ma ju na wiecie|oryginalnoci, panie Heep.
01:01:14:To przykry fakt,|z ktrym trzeba si pogodzi.
01:01:17:Gdyby istniaa...|tajemnica.
01:01:21:I facet musiaby si dowiedzie,|kim s pewne osoby.
01:01:25:Rozpozna gocia|od symboli...
01:01:28:Kogo, kto rozpracowuje|wiadomoci.
01:01:31:I... bractwo ludzi,|ktrzy s wani jako grupa.
01:01:38:Jakby pan to|rozpracowa?
01:01:42:Z osob od symboli|jest prosto.
01:01:45:Prosz szuka jakie postaci,|ktra robi co zwyczajnego,
01:01:48:ale wymagajcego analizy.
01:01:50:Kogo, kto ma wpraw|w zagadkach.
01:01:54:Bdziesz jad|patki na obiad?
01:01:56:Ten obrazek na pudeku ma sprawia,|e czujesz si szczliwy.
01:02:01:Kiedy jest ci smutno, jak wtedy,|gdy zapomn odebra ci ze szkoy.
01:02:05:Joey, panie Heep, odczuwa zaniepokojenie.|Mgby nas zostawi na chwil samych?
01:02:11:Jasne, tato.
01:02:15:/Co do Bractwa.../
01:02:17:Prosz szuka jakiej grupy postaci,|przebywajcych wci razem...
01:02:20:i prowadzcych wydajcy si trwa|wieczno, nic nie znaczcy dialog.
01:02:26:My po prostu sobie siedzimy|i rozmawiamy o niczym.
01:02:29:Rozmawiamy o powanych|sprawach.
01:02:32:Sporadycznie.
01:02:37:Rozmawiamy o Lutherze Kingu,|piciu tequilii we wtorek w nocy.
01:02:43:Rozmawiacie o tym?
01:02:45:{Y:i}W ten sposb pisarz|tworzy postacie,
01:02:48:{Y:i}ktre bd wane|w dalszej czci historii.
01:02:51:Mog jeszcze w czym panu|pomc podczas czasu na drzemk?
01:02:54:Nie, nie, panie Farber,|dzikuj.
01:03:14:Story, ci modzi|mczyni to Bractwo.
01:03:17:A pan Dury...|Panie Dury?
01:03:21:A pan Dury|jest tumaczem.
01:03:25:Jest jeszcze jedna osoba.|Pani Bell, mogaby pani tu przyj?
01:03:30:To pani Bell...|Uzdrowiciel.
01:03:35:Story chce wrci|do domu, ale nie moe.
01:03:38:Jutro w nocy|ma ostatni szans.
01:03:42:Panie Dury,|prosz podej.
01:03:44:- Panie Heep, to nie paska rola.|- Tak, wiem, wiem.
01:03:47:Tu chodzi tylko o ni.
01:03:51:Tumacz powie nam, co robi,|jeli co pjdzie nie tak.
01:03:56:Uyje narzdzia|specyficznego dla niego...
01:04:00:do tumaczenia.
01:04:03:- Prosz sprbowa, panie Dury.|- Nie.
01:04:05:Tylko zobaczmy,|co si stanie.
01:04:08:Myl, e jest tu|dla nas wiadomo.
01:04:16:Poziomo, 9 liter|jest sowo "niezbdny".
01:04:21:I...
01:04:23:I styka si|z 27 pionowo.
01:04:28:Gdzie mamy "plan".
01:04:31:- "Niezbdny plan".|- Tak...
01:04:34:Te dwa sowa rozwizaem|jako pierwsze w krzywce.
01:04:36:Pomylaem,|e to dziwne.
01:04:45:Te dwa sowa wyday mi si|zupenie nie na miejscu.
01:04:48:To szecioliterowe|sowo na "bycie razem".
01:04:51:- "Melan".|- "Melan".
01:04:54:"Melan" znaczy impreza.|Jak impreza miaaby nam pomc?
01:04:57:No c, myl, e impreza|bdzie interesujca,
01:05:02:bo to co tam|to zwierz...
01:05:05:I pewnie ma bardzo|dobry wch.
01:05:08:- Czemu wszyscy si na mnie gapi?|- Dalej, panie Dury.
01:05:12:Ludzie maj dla zwierzt ostry zapach,|wic pomylaem, e moe...
01:05:17:wszyscy zebrani razem zmyliliby je|i nie mogoby jej znale wrd nas.
01:05:23:To nie brzmi sensownie.
01:05:24:Przez te krzywki|on syszy gos Boga.
01:05:27:- On ma plan, tak?|- Chwila!
01:05:32:Nie wydaje mi si, eby Wielki|Eatlon wyldowa w obecnoci...
01:05:37:istot nie z tamtego wiata.
01:05:40:Nie chciaa, ebym patrzy, jak za|pierwszym razem przylecia orze.
01:05:42:Ale to byo zanim wiedziaa,|e jestem Stranikiem.
01:05:45:Teraz mog patrze?
01:05:49:Na imprezie bd setki osb.|Nie uda si. Nie uda.
01:05:53:Prosz zobaczy|co innego, panie Dury.
01:05:57:Znalezienie tego sowa|sprawio mi du trudno.
01:06:00:- "Dwiczcy".|- "Dwiczcy"...
01:06:04:Chodzi o muzyk.|Zesp.
01:06:07:Moe zbierzemy si w ostatniej chwili|wszyscy na zewntrz, by posucha zespou.
01:06:12:I my, ktrzy jestemy z tego wiata,|zostaniemy z ni, by pomc...
01:06:17:z tym czym... I tak...|zostanie zabrana.
01:06:22:- Jest wietny.|- To bdzie... Taka gona impreza...
01:06:25:Nie, nie, nie.|Myl, e si uda. Myl, e si uda.
01:06:30:To dlatego jest Bractwo. Myl,|e powinni uy rk, by urzdzi imprez.
01:06:37:Mamy urzdzi|imprez?
01:06:41:Wielk imprez...
01:06:42:Powanie.
01:06:44:Bdzie kupa ludzi...
01:06:47:Zdecydowanie|najwaniejsze bdzie...
01:06:50:O mj Boe.
01:06:58:Mylisz, e si|nie uda, co?
01:07:03:Ja te si denerwuj.
01:07:06:Ty bdziesz tam|jutro w nocy,
01:07:08:a ja nie wiem, co robi|jako Stranik.
01:07:14:Moe pjd tam dzi|i stawi temu czoa bez ciebie.
01:07:19:Powicz z nim troch.|Moe go przestrasz...
01:07:24:Poka mu, kto tu rzdzi.
01:07:30:Wiem, e chcesz|wrci do domu.
01:07:41:Bdziesz potrzebowa lustra.
01:07:44:{Y:i}Syszysz mnie?|Jestem tu.
01:07:47:Ostronie zerkaj przez rami.
01:07:50:Tylko w lustrze mona zobaczy|oczy Scrunta w trawie.
01:07:54:Zauwaysz je jako dwa czerwone|punkty w ciemnoci.
01:08:01:{Y:i}Nie wiem...
01:08:05:Ja...
01:08:07:Widz go!
01:08:12:Stranik instynktownie wie,|kiedy Scrunt zaatakuje.
01:08:15:Jest potn broni|do walki z nim.
01:08:19:Powiniene i tyem|w jego kierunku.
01:08:23:Jak bdziesz dostatecznie blisko,|by by pewnym jego pooenia,
01:08:26:odwr si i sta|przodem do Scrunta.
01:08:33:Stoj przed nim!
01:08:36:{Y:i}Boj si
01:08:39:{Y:i}To bardzo niebezpieczne.
01:08:42:W porzdku!
01:08:45:Jestem gotowy!
01:08:48:Musisz wypowiedzie|staroytne sowa.
01:08:51:"Nefra mora".
01:08:53:To rozkaz, by powsta|i stan do walki.
01:09:03:"Nefra mora".
01:09:08:{Y:i}Co si dzieje?
01:09:12:Wstaje z trawy.
01:09:15:Jego nogi|rozwijaj si...
01:09:19:spod niego.
01:09:21:O mj Boe!
01:09:26:{Y:i}Stoi przede mn!
01:09:28:Stranik moe zahipnotyzowa Scrunta.|Jeli bdzie mu patrzy prosto w oczy,
01:09:32:zmusi go, by sta nieruchomo|albo wycofa si.
01:09:37:Jaka jest reakcja Scrunta?|Boi si?
01:09:40:{y:i}- Nie jestem pewien!|- Popatrz mu w oczy!
01:09:43:{y:i}- Patrz!|- Oddala si?
01:09:45:{Y:i}Nie!
01:09:46:Stranik moe kontrolowa|umys Scrunta...
01:09:49:tak, e ten nie bdzie|w stanie zaatakowa.
01:09:52:W porzdku!
01:09:53:{Y:i}Musisz patrze|mu w oczy!
01:09:57:Co jest chyba nie tak!
01:09:59:{Y:i}Idzie naprzd!
01:10:01:- Idzie naprzd?|- Co jest nie tak!
01:10:07:Cleveland, uciekaj!
01:10:16:Co pan robi?
01:10:24:Mog co dla pana|zrobi, panie...
01:10:28:Farber?
01:10:30:Nie.
01:10:38:I jak tam...
01:10:41:- film?|- Do kitu.
01:10:43:Wielka szkoda.
01:10:44:Bohaterowie chodzili sobie w kko,|wypowiadajc na gos swoje myli.
01:10:48:Kto tak robi?|To typowy romans,
01:10:51:gdzie para ostatecznie wyznaje|sobie mio na deszczu.
01:10:56:Czemu w filmach wszyscy lubi|sta na deszczu i gada?
01:10:59:Kto wie...|Moe...
01:11:03:Moe to metafora oczyszczenia|i rozpoczcia od nowa.
01:11:08:Nie, wcale nie.
01:11:12:Nic ci nie jest?
01:11:16:Zdecydowae si ruszy,|jak nikt nie patrzy.
01:11:19:To mistrzowie|w ukrywaniu si.
01:11:21:Scrunt schowa si, kiedy nie jest|w swoim rodowisku.
01:11:25:Gdyby lokator|tamtdy nie przechodzi,
01:11:29:bybym ju martwy.
01:11:33:- Nie miaem nad nim adnej wadzy.|- Nie jeste Stranikiem.
01:11:40:Nie rozumiem...
01:11:48:Nie mog ci chroni.
01:11:52:Gdzie s Tartutik?
01:11:54:Czemu nie zosta|ukarany?
01:11:57:Gdzie sprawiedliwo?
01:12:19:Czemu ju nie pyta pan|mnie o bajk na dobranoc?
01:12:21:WITAMY NOWEGO Z 13B!|IMPREZA NA BASENIE DZI O 20|WSZYSCY LOKATORZY ZAPROSZENI
01:12:25:Byem zajty.
01:12:33:Idziesz dzi na imprez?
01:12:36:Musz si uczy.|Na razie, panie Heep.
01:12:46:Panie Leeds, sysza|pan o... imprezie?
01:12:54:Przyjdzie pan?
01:12:57:Czy czowiek zasuguje|na ratunek, panie Heep?
01:13:00:- Co?|- Czowiek...
01:13:06:Tak.
01:13:08:Nie takiej odpowiedzi|oczekiwaem.
01:13:10:- Czemu... mnie pan o to pyta?|- Wiem o paskiej rodzinie.
01:13:17:Sprawdziem pana,|jak zacz pan tu pracowa.
01:13:20:Wiem, e kto ich zabi.|Ale nie moe si pan podda.
01:13:25:Nie moesz si|tu ukrywa, synu.
01:13:29:Wiem...
01:13:30:Nie chcesz sta si|taki jak ja.
01:13:34:A tak przy okazji, zaproszenie wygldaoby|prawdziwej, gdyby byo na nim nazwisko.
01:13:39:Co dziwnego dzieje si w tym budynku.|Niech pan nie myli, e nie zauwayem.
01:13:50:Gotowe?
01:13:55:Widzisz rzeczy|z przyszoci?
01:13:58:Niektre.
01:14:00:Mam do ciebie pytanie.
01:14:04:Odpowiem najlepiej,|jak bd umiaa.
01:14:07:- Powiesz mi prawd, tak?|- Tak.
01:14:13:Zmiany nie zajd w taki|sposb, jak mwia...
01:14:17:Bez dramatycznych zdarze,|ktre przyspiesz myli.
01:14:22:Moe potrwa dekad albo i duej,|to wywoanie reakcji...
01:14:27:zanim zakotwiczenie|i nieprzytomno...
01:14:31:Nie o takim rodzaju zmian|mi opowiedziaa, prawda?
01:14:37:Zastanawiaem si, czemu si|z nim nie spotkaem?
01:14:41:Z tym przywdc, ktry jest|jeszcze dzieckiem...
01:14:44:Skoro moje sowa tak go zainspiroway,|czemu nie stara si mnie pozna?
01:14:49:W "Ksice kucharskiej"|jest wiele rzeczy,
01:14:51:ktrych ludzie|nie chc sucha.
01:14:56:Jestem nikim, wiesz?|Nie jestem nikim wyjtkowym.
01:15:02:Wic zaczem si zastanawia,|jak to bdzie moliwe?
01:15:05:Dlaczego ludzie nagle|wezm mnie na powanie?
01:15:10:I dlaczego on si|ze mn nie spotka?
01:15:15:I wymyliem, jak to|jest moliwe...
01:15:18:Story, chc ci zapyta,|czy co mi si stanie?
01:15:24:Kto mnie zabije,|dlatego e to napisaem?
01:15:28:Tak.
01:15:30:Wszyscy myl, e s|na tym wiecie sami...
01:15:34:To nie prawda.
01:15:37:Wszyscy jestecie|zczeni...
01:15:40:To, co wpywa na jednego,|wpywa na wszystkich.
01:15:49:O czym tak szeptacie?
01:15:52:Prbowa wycign z ciebie,|ile bd miaa dzieci?
01:15:55:Ja mu powiedziaam, e omioro.|Samych licznych chopcw.
01:15:59:Pytaem j o nazwisko guchego|i lepego durnia, ktry si z tob oeni.
01:16:04:Bardzo mieszne.
01:16:21:Nie mw mojej siostrze.
01:16:55:Witam!
01:16:56:Jestem pan Farber!
01:17:01:Chciaem wam|podzikowa.
01:17:03:Byem tym wszystkim|zupenie zaskoczony.
01:17:09:Oczywicie spodziewaem si|jakiego powitania...
01:17:15:Ale to przeroso|moje oczekiwania.
01:17:20:Mieszkam pod 13B.
01:17:23:- A, tak!|- Bardzo dobrze!
01:17:26:Co tam?
01:17:28:Znam twoj przyszo, Cleveland.|Chcesz usysze?
01:17:33:Nie.
01:17:38:Powiedz mi, co si stanie,|gdy orze ci std zabierze.
01:17:42:Wiem tylko to,|co mi powiedzieli inni.
01:17:45:Powiedziano nam, e wiat|powrci na waciw drog.
01:17:51:Wszechwiat|da nam znaki.
01:17:54:Tartutik jeszcze nie przybyli.|Wci wyczuwam tu obecno Scrunta.
01:18:00:Muszisz wierzy,|e to wszystko ma sens...
01:18:04:Jakikolwiek.
01:18:09:Nie wiem, czemu jestem Madam Narf.|Nie jestem wyjtkowa.
01:18:14:miej si ze mnie.|Nie wiem, jak rzdzi.
01:18:21:Czujesz si le za kadym|razem, jak zamiesz zasady?
01:18:26:Za kadym razem, gdy powiesz|co, czego nie powinna?
01:18:32:Nadchodzi burza.
01:18:39:- Boj si...|- Masz prawo si ba.
01:18:43:Brak mi odwagi.
01:18:46:- Nie chc by Madam Narf!|- Zrobisz to, co uznasz za suszne.
01:18:51:Jeste bardzo dzielna.
01:18:55:Od zawsze twoim przeznaczeniem|byo przywdztwo, Story.
01:19:01:Cleveland...
01:19:04:Nadlatuje Wielki Eatlon.
01:20:25:Ciesz si, e przeczytaa|mj dziennik.
01:20:28:Bez obaw.
01:20:30:Wszyscy ci pilnujemy.
01:21:06:Dajcie spokj, muzyka|ju powinna gra.
01:21:11:Nie ruszajcie si std.
01:21:27:Znajdcie lustro!
01:22:23:Czemu... nie ma|jeszcze muzyki?
01:22:26:Dziaao i si spieprzyo.|Bawilimy si tym ca noc.
01:22:31:Zuylicie baterie.|Pomachaj do nich!
01:22:45:Powiedziaa mi, e wiat|powrci na waciw...
01:22:50:drog.
01:22:51:Czemu tak si|nie dzieje?
01:23:23:Dobra...
01:23:38:Zwierzta czasami|wygldaj na martwe.
01:23:46:Co poszo nie tak.|Wzili ja do rodka. Chodmy.
01:24:21:Jeszcze nie nadszed|twj czas.
01:24:26:Jeszcze nie nadszed|twj czas.
01:24:38:Powinno podziaa.
01:24:45:14... poziomo...
01:24:51:Nie, nie...
01:24:57:Nie wiem...
01:25:01:Nie wiem.
01:25:06:Na wiecie chodzi o to,|by znale swj cel, tak?
01:25:11:I jedynym sposobem jest odnalezienie|wewntrznego gosu, ktry ci to powie.
01:25:15:Ja nie czuj si|jak tumacz.
01:25:20:Czy to moliwe, e to|nie jest mj cel?
01:25:24:Nie widz nic w tych sowach|i nie widziaem wczeniej.
01:25:31:Znalezienie czyjego|celu to powana sprawa.
01:25:34:Czasami rzeczy nie s|takimi, jak si wydaj.
01:25:41:A jeli ci modzi mczyni|nie s Bractwem?
01:25:43:Prosz patrze,|co byo na imprezie.
01:25:44:To od pocztku|nie wygldao dobrze.
01:25:47:Czemu jest pan tak pewien,
01:25:48:e ja jestem tumaczem,|a oni s Bractwem?
01:25:55:- On by tak pewny...|- Co?
01:26:00:Ja...
01:26:03:Spytaem kogo...|On zachowywa si, jakby wiedzia.
01:26:08:Jaka osoba byaby|tak arogancka,
01:26:10:by twierdzi, e zna|sens ludzkiego istnienia?
01:26:13:Kto narazi ycie|tej modej dziewczyny?
01:26:22:Halo?
01:26:31:Czy na tym pitrze|jest sprawna azienka?
01:26:37:Pies wewntrz budynku..
01:26:39:Odejd! Sio!
01:26:48:Ty wcale nie jeste psem.
01:26:53:O mj Boe...
01:26:55:To jak scena z horroru.
01:27:00:To chwila, w ktrej|mutant albo bestia...
01:27:03:bdzie prbowaa zabi|nielubianego bohatera.
01:27:07:Ale...
01:27:09:w opowieciach, gdzie nago, zabijanie|czy mier nie s najwaniejsze...
01:27:13:Tak jak w filmach familijnych.|Nielubiany bohater...
01:27:17:ledwo co ujdzie z yciem,|by pniej pojawi si w opowieci,
01:27:22:wynoszc cenn lekcj.
01:27:25:Moe nawet wnie nieco humoru,|by zadowoli publiczno.
01:27:33:W tym momencie|zaczynam ucieka.
01:27:36:Ty na mnie skaczesz,
01:27:38:a ja zatrzaskuj drzwi.
01:27:41:I ldujesz o uamek|sekundy za pno...
01:27:48:Czemu mieliby|okama j o Tartutik?
01:27:50:To nie moe by tylko ba, bo Narfy|ryzykuj ycie. Tu musi chodzi o wiar.
01:27:56:Wasz wiat rzdzi si innymi|prawami. Ona nie powinna umrze.
01:27:59:- Kto nam musi powiedzie, co mamy robi.|- Musimy znale tumacza.
01:28:02:Ale jak mamy zda sobie|spraw, jaki jest kogo cel?
01:28:04:Czy to kto, kto robi co staroytnego?|Co staroytnego we wspczesnych czasach?
01:28:08:To moe by kto, kto widzi czysto|w czym, co dla nas jest pospolite.
01:28:11:- Syszy gos Boga w zwyczajnoci.|- Tak, kto, kto odnalaz sens w zwyczajnoci.
01:28:16:Ma kto jaki pomys,|kto to moe by?
01:28:21:O mj Boe...
01:28:25:Ja mam.
01:28:28:Mamy wiadomo.
01:28:33:Naley odprawi ceremoni.
01:28:35:wietnie ci idzie, Joey.
01:28:39:Potrzeba rk Bractwa|oraz dwojga innych.
01:28:44:Joey, kto jest Bractwem?
01:28:49:To Ceremonia Siedmiu Sistr.
01:28:53:Sistr?|Bractwo to kobiety?
01:28:57:Zbior si razem,|jakby miay jedno serce,
01:29:00:by w jednej chwili|wyzwoli ca si.
01:29:02:Dobrze, Joey.
01:29:07:Bdziecie potrzebowa mczyzny,|ktry nie ma tajemnic.
01:29:10:I kogo, kogo zdanie jest|wielce szanowane, jak wiadkw.
01:29:15:Wszyscy musz si spieszy.|Ten wiat za chwil si skoczy.
01:29:49:Panie Perez de la Torre...
01:29:53:Musz porozmawia z pana...
01:29:56:picioma crkami.
01:30:02:Kochanie, przyszli tu jacy ludzi,|eby si z tob zobaczy.
01:30:14:Sodziutki?
01:30:17:Pewnie pucze usta.
01:30:19:Ma okropny oddech.|Nie mwcie, e wam powiedziaam.
01:31:55:Chyba ju wszyscy s.
01:32:01:Mczyzna, ktry nie ma|tajemnic....
01:32:05:I kto, kogo zdanie|jest wielce szanowane.
01:32:11:One bd...|wiadkami.
01:32:15:Czy... Bractwo|moe podej?
01:32:27:Bdziesz sidm...|Siedem sistr.
01:32:34:Chod.
01:32:38:Tak, teraz wszystko|si zgadza..
01:32:47:Wr do nas teraz.
01:32:51:Wr do nas teraz.|Kochana, wr do nas.
01:33:01:- Czemu nas opuszczasz?|- To szalestwo!
01:33:05:Ta kobieta pewnie umiera,|kiedy my tu gadamy.
01:33:07:- Musi i do szpitala.|- Nie moe tak by.
01:33:11:Nie moemy tak po prostu|tu sta, tworzc iluzj.
01:33:13:Chc wierzy|bardziej ni inni.
01:33:17:Chc znowu by|jak dziecko.
01:33:20:Musz wierzy, e wok nas|jest co wicej ni te okropnoci.
01:33:22:Ale to proste:|musimy przesta!
01:33:24:Panie Leeds...
01:33:26:Pora udowodni, e niektre|opowieci s prawdziwe!
01:33:31:le to odczytaem.
01:33:38:To by mj|pierwszy raz.
01:33:40:Mylaem, e ona ma poprowadzi|Ceremoni Siedmiu Sistr,
01:33:43:by w jednej chwili|wyzwoli ca si.
01:33:46:Sprawdziem to ponownie.
01:33:48:Tam jest "on"...
01:33:50:On poprowadzi|Ceremoni Siedmiu Sistr,
01:33:52:by w jednej chwili|wyzwoli ca si.
01:33:56:Pani Bell nie jest|Uzdrowicielem.
01:33:59:Wiadomo, e Uzdrowiciel|moe by mczyzn.
01:34:01:- Ale widziaem siedzce na niej motyle!|- Motyle?
01:34:05:W bajce na dobranoc jest, e motyle|bd lgny do Uzdrowiciela.
01:34:09:Panie Heep, to pan sprowadzi|do mnie te motyle.
01:34:12:Zobaczyam je,|kiedy pan przyszed.
01:34:18:Ja?
01:34:26:Chwileczk, nie...
01:34:28:- Musi pan sprbowa.|- Nie ma czasu.
01:34:31:Nie mog, nie mog...
01:34:33:Zamknij si...|i sprbuj.
01:35:18:Prosz co powiedzie,|by wyzwoli swoj energi.
01:35:26:Przepraszam,|e nie ochroniem...
01:35:35:Powinienem tam by.
01:35:37:Zawsze bd tego aowa.
01:35:41:Po prostu mnie|tam nie byo...
01:35:49:Brakuje mi|waszych twarzy...
01:35:55:Przypominaj mi o Bogu!
01:36:03:Boe, jestem taki|zagubiony bez was!
01:36:12:Poznaem mi kobiet,|ktra na imi ma Story.
01:36:19:Sdz, e polubilibycie j.
01:36:24:Myl, e ona|moe by...
01:36:28:anioem.
01:36:32:Musi wraca do domu...
01:36:40:Kocham was...
01:36:44:Kocham was bardzo...
01:36:58:To dziaa.
01:37:32:Dzikuj za wszystko,|co zrobilicie.
01:37:47:Twoja siostra bdzie|miaa siedmioro dzieci.
01:37:50:Zobaczysz pierwsz dwjk.
01:40:08:O mj Boe...
01:40:09:On jest Stranikiem.
01:40:12:Reggie! Reggie!|Po prostu patrz mu w oczy!
01:40:16:Cay czas patrz|mu w oczy!
01:42:04:Dzikuj, e uratowaa|mi ycie.
01:42:54:TUMACZENiE: drooido|drooido@go2.pl
01:42:58:KOREKTA: Thorek19|<< KinoMania SubGroup >>
01:43:02:<< KinoMania SubGroup >>|http://KinoMania.org
01:43:06:Odwied www.NAPiSY.info
