00:00:00:movie info: DX50  704x384 23.976fps 700.5 MB|/SubEdit b.4040 (http://subedit.prv.pl)/
00:00:01:Jestem osigalny 24 godziny na dob.
00:00:03:Dobrze.
00:00:08:Co to miao znaczy?
00:00:10:Pomylaem,|e moe dostan co o Juriju.
00:00:12:To, co mamy, zupenie wystarczy.
00:00:16:- Chc, eby wszystkie rozmowy|byy pilnowane. - Wszystkie?
00:00:20:Linie Brice'a s bezpieczne.
00:00:21:- Zajm si tym.|- Dobra.
00:00:24:'|- Co to jest? - Wynik autopsji. Smier|w wyniku zamanego krgosupa.
00:00:27:Tu jest lista zawartoci jej odka.
00:00:30:Po jak choler?
00:00:32:W jedzeniu zawarte s|chemiczne zanieczyszczenia.
00:00:35:Moemy okreli,|gdzie jada ostatniego dnia.
00:00:48:Trzymajcie si blisko, ale nie rbcie nic,|dopki nie otrzymacie mojego polecenia.
00:00:52:- Kim oni s?|- S powizani z Oddziaami Specjalnymi.
00:00:56:Nie rozumiem.|Co to znaczy,,powizani"?
00:00:58:Dokadnie to, co powiedziaem.
00:01:00:Byli w Oddziaach Specjalnych,|teraz s tylko powizani.
00:01:03:- Honduras? Salwador?|- Gdzie w tym rejonie.
00:01:06:Bylicie w szwadronach mierci?|Byli w szwadronach mierci?
00:01:09:- Moliwe.|- To mordercy.
00:01:11:Nie musisz si martwi.|Teraz pracuj dla mnie. Zostaw nas.
00:01:25:Nie powiedziae mi wszystkiego.
00:01:39:Ta Atwell znaa Brice'a.
00:01:42:Bya jego kochank.
00:01:46:Naturalnie, Brice nie mia pojcia|o jej zwizku z agentem sowieckim.
00:01:51:Dowiedzielimy si|wczoraj po morderstwie.
00:01:54:Brice jest w niemoliwej sytuacji.|Powinnimy powiadomi FBl.
00:01:57:Nie bd idiot.
00:02:01:Zdajesz sobie spraw|ze skali skandalu?
00:02:04:Minister obrony i agent sowiecki
00:02:07:dzielcy wdziki zamordowanej kurwy?
00:02:10:- David mgby by nawet podejrzany.|- Sdz, e to trzeba rozway.
00:02:15:C, to nie spekulacje, Tom.|Brice by ze mn w czasie morderstwa.
00:02:19:- Nie mg tego zrobi.|- Dobrze. Zatem wprowad FBl
00:02:22:- i niech Brice zaryzykuje.|- Ta decyzja nie naley do ciebie.
00:02:26:Zapiemy po prostu tego Jurija,|zanim ktokolwiek dowie si, co si stao.
00:02:30:- A potem zajmiemy si reszt.|- Masz na myli facetw w drugim pokoju.
00:02:33:Ten facet to szpieg i morderca.
00:02:35:Czy kto zaprzeczyby,|e wymierzono sprawiedliwo?
00:02:38:- Tak, ja.|- Bdziemy o tym dyskutowa pniej,
00:02:42:a na razie oczekuj,|eby wypenia rozkazy
00:02:45:i wykaza lojalno, do ktrej|zarwno minister jak i ja mamy prawo.
00:02:49:- Wiele oczekujesz.|- Licz na ciebie. Jestemy przyjacimi.
00:02:53:I Tom, gdyby mia zamiar zrobi|cokolwiek, eby zaszkodzi Brice'owi,
00:03:00:bd zmuszony dopilnowa,|eby ci to nie uszo na sucho.
00:03:05:- Dzikuj za ostrzeenie.|- Jestem pewien, e jest zbdne.
00:03:08:Jak si uspokoisz, to zobaczysz,|e podamy jedyn moliw drog.
00:03:20:'|KWATERA GOWNA ClA|LANGLEY, WlRGlNlA
00:03:29:Daem im oszacowanie.|Ju mniej nie mogli by zainteresowani.
00:03:35:Pocz mnie z senatorem Duvallem.
00:03:39:Co to za cile tajne interesy,|ktre obiy mi si o uszy?
00:03:43:Oto co wiemy.|Kryminalny prowadzi kontrol rozmw.
00:03:46:Szukaj wszystkich telefonw|wykonanych do Susan Atwell.
00:03:50:- Kim ona jest?|- Jest w kostnicy w Fort Meade.
00:03:53:- Zostaa zamordowana ostatniej nocy.|- Wiemy co na ten temat?
00:03:56:Co powiesz na to?|Sdzimy, e jest kochank
00:03:59:Davida Brice'a albo Scotta Pritcharda.
00:04:02:Widywano j z oboma.|Nie wydawao si to wane,
00:04:06:wic moi ludzie troch lamazarnie|podali za spraw.
00:04:09:C, rozlane mleko... I moesz zapomnie|o Pritchardzie. To homoseksualista.
00:04:15:Niech mnie diabli.
00:04:18:I jego te, jeli wierzymy Staremu|Testamentowi. Kto j zabi?
00:04:22:Nie wiemy. Wmwili kryminalnemu,|e szukaj Jurija.
00:04:27:Nie mw mi, e kto to ykn.
00:04:31:Ten nieszczsny sukinsyn Brice.
00:04:35:Wiesz, e prawie mi go szkoda.
00:04:38:- Kto si tym zajmuje w Pentagonie?|- Nowy chopak. Farrell.
00:04:42:Zeby mg dosta kopa,|jak co pjdzie nie tak.
00:04:45:Wyglda na czowieka,|ktry by chcia pogada od serca.
00:04:52:Senatorze Duvall.
00:04:55:Tak, posuchaj, Billy. Dochodz do mnie|nieciekawe wieci o tej odzi Fantom.
00:05:02:Prbowaem porozmawia|z prezydentem o NATO.
00:05:06:O niczym innym nie chcia gada|tylko o odzi Fantom.
00:05:08:Nie pojmuj,|dlaczego akurat teraz jest to tak wane.
00:05:11:- Bdziemy si musieli tym zaj.|- Przez ciebie wszystkim si zajmuj.
00:05:17:Tak. Chwileczk.
00:05:20:Komandorze.|Druga linia, ten drugi telefon.
00:05:24:Oddzwoni do ciebie.
00:05:29:Ju id na d.
00:05:31:- Potrzebuj mnie w centrum|komputerowym. - Pjd z tob.
00:05:36:O, tak. Oczywicie, id z nim.
00:05:42:- Co to jest, Sam?|- Ju lepszego obrazu
00:05:45:nie potrafi wycisn z tego Polaroida.
00:05:47:Do diaba. Za duo bymy chcieli.|Bdziemy musieli o tym zapomnie.
00:05:51:Moe nie.|Chc ci co pokaza.
00:05:55:To jest tak samo ze|jak twj Polaroid, zgadza si?
00:05:58:Teraz patrz. To jest tama szkoleniowa.|Przyspiesz j.
00:06:02:Obraz jest rozoony na piksele,
00:06:05:najmniejsze elementy na warstwie|wiatoczuej, co jak atom zdjcia.
00:06:09:Potem, i to jest ciekawe,|komputer pyta siebie,
00:06:13:co byoby gdzie,|gdybymy poukadali piksele.
00:06:15:- I to wszystko?|- Musimy pilnowa komputera.
00:06:20:Komputery nie myl.|Gdybymy zaprogramowali to,
00:06:23:eby wyszed samochd zamiast mapy,|patrzyby teraz na wochatego Buicka.
00:06:29:- Dobra. Do dziea z tym.|- Potrzeba miliardw kalkulacji.
00:06:33:Cay proces moe zaj 1 2 godzin|albo cay tydzie.
00:06:37:C, to za dugo.
00:06:40:Moe znajdziecie to, czego szukacie,|w trakcie procesu.
00:06:43:- Bdziemy obserwowali na tym ekranie.|- Mamy nasz pierwszy numer.
00:06:47:Naley do Niny Beki. Dzwonia ostatniej|nocy w okolicy czasu morderstwa.
00:06:51:- Lepiej j odwiedz.|- Miaem wanie wysa swoich ludzi.
00:07:11:Pani Nina Beka?
00:07:15:- Tak.|- Jestem komandor Farrell.
00:07:17:To jest pan Pritchard,|generalny doradca ministra obrony.
00:07:21:Moemy wej?
00:07:23:Prosz, wejdcie.
00:07:28:Obawiam si,|e mamy dla pani ze wieci.
00:07:34:Kobieta o nazwisku Susan Atwell nie yje.
00:07:40:Bya pani przyjacik?
00:07:43:Tak, jest.
00:07:46:W jakich okolicznociach|si panie poznay?
00:07:56:Widzi pan, ja pracuj w butiku Shalini
00:08:00:w Pavilion.|Ona tam czasami przychodzia.
00:08:05:Prosz nam jak najwicej|o niej opowiedzie.
00:08:08:Sdzimy, e zabi j mczyzna,|z ktrym si spotykaa.
00:08:12:- Czemu?|- Nie musi si pani martwi czemu.
00:08:16:Potrzebne nam tylko nazwiska mczyzn,|z ktrymi si... zadawaa.
00:08:20:-,,Zadawaa"?|- Tak.
00:08:24:- Nie znam ycia osobistego Susan.|- Zapytam ponownie.
00:08:28:Kim byli mczyni,|z ktrymi si spotykaa?
00:08:30:Moe pan mnie pyta tysic razy,|a odpowied bdzie ta sama. Nie wiem.
00:08:37:Jest pani z RPA.
00:08:40:- Zgadza si.|- Nie widz tu wizy USA.
00:08:43:Jest tu pani nielegalnie.
00:08:50:Wie pani, kim ja jestem?
00:08:53:Mog podnie telefon i umieci pani w|pierwszym samolocie do Johannesburga.
00:08:58:Na pewno ma pani powd,|eby nie chcie tam by.
00:09:05:Dobrze pan zgad.
00:09:08:Wiem, kim pan jest.
00:09:10:Wiem, kim jest Brice.
00:09:12:David Brice.|Tego nazwiska pan szuka?
00:09:15:On nas nie interesuje.|Chcemy tego drugiego mczyzn.
00:09:19:C, w takim razie
00:09:22:moe ubijemy interes?
00:09:24:Pogadamy o tym.|Kim by ten drugi mczyzna?
00:09:32:Kim by ten drugi facet?!
00:09:38:To by kto z Pentagonu.
00:09:43:- Ma jakie imi?|- Pewnie tak, ale go nie znam.
00:09:48:Posuchaj...
00:09:51:Wiem tylko, e Susan kiedy si|z nim spotykaa i teraz znw si pojawi.
00:09:56:- Jak dawno? Trzy miesice?|- Nie wiem!
00:10:00:Miesic, trzy tygodnie.|Co za rnica? Nie wiem.
00:10:03:Nigdy ze mn o tych|sprawach nie rozmawiaa.
00:10:07:Na razie to wystarczy. Zamkniemy t|cz dochodzenia, ktra dotyczy pani.
00:10:17:Dzikuj, pani Beka.|Bya pani bardzo pomocna.
00:10:33:Sam. Potrzebuj nazwisk|caej kadry wojskowej i cywilnej
00:10:37:przyjtej do Pentagonu w ostatnich|dwch miesicach. Moesz to zrobi?
00:10:41:Wszystko jest w komputerze.|Ustawi program, eby to znalaz.
00:10:44:Panie Pritchard.
00:10:45:Tom, mam pewien pomys.|Robimy poszukiwanie kart kredytowych,
00:10:50:ale nic, co zostao wydane przez|weekend, nie pojawi si tak szybko.
00:10:54:- Marnujemy cenny czas komputera.|- Wiem. Chc, eby to kontynuowa.
00:10:59:- O co w tym wszystkim chodzi?|- Pogadamy pniej.
00:11:01:- Co to jest?|- Musz si widzie z ministrem Brice'em.
00:11:04:Zabierz si do tej listy|nowych pracownikw.
00:11:07:Wyodrbnilimy trzy zanieczyszczenia|w zawartoci odka tej dziewczyny.
00:11:12:To te czerwone, zielone|i niebieskie linie na wykresie.
00:11:15:Jeli dopasujemy te nakadajce si,|bdziemy mogli ustali, gdzie bya.
00:11:19:Jak na razie wyglda na rejon|Upper Chesapeake Bay.
00:11:31:Wej.
00:11:34:Przepraszam pana.|Widzia pan majora Donovana?
00:11:37:- Nie.|- To wane, ebym mu to dostarczy.
00:11:40:- Co pan tam ma?|- Za pierwszym razem to przegapilimy.
00:11:45:Musiao wpa pod|siedzenie samochodu.
00:11:48:Ja si tym zajm.
00:11:52:'|Swietnie.
00:11:58:- Czy to prezent?|- Tak.
00:12:01:- On mi to da.|- Ma kosztowny gust.
00:12:04:Nic go nie kosztowao.|Jaki zagraniczny minister mu to da.
00:12:10:Szczyc si tym, e jestem czowiekiem|wyrozumiaoci i pojednania.
00:12:16:Ale jak mi w tym spieprzysz,|to ci ukrzyuj!
00:12:20:Nie jestem twoim poplecznikiem.
00:12:22:Panoszysz si na tym stanowisku|ponad 20 lat. Ale to koniec.
00:12:26:Moesz sobie lekceway|swoich poprzednikw, ile chcesz,
00:12:29:ale nie przypominam sobie w przeszoci|adnego tajnego dochodzenia,
00:12:32:ktre wymagao caego ministerstwa|obrony, a omijao ClA, FBl
00:12:38:- oraz policj waszyngtosk!|- Nie przyjlimy jeszcze stanowiska
00:12:42:- w sprawie odzi Fantom.|- Co ty mwisz?
00:12:44:Prbuj tylko stumi obawy senatora,|e moemy dziaa bez porozumienia.
00:12:49:W tej sprawie postpimy tak,|jak ja zadecyduj.
00:12:52:Panowie, nie widz sensu|spierania si jak dzieci.
00:12:56:Panie Pritchard, czuj si|zmobilizowany pana postaw.
00:12:59:Jestem przekonany,|e wasze dochodzenie,
00:13:01:czymkolwiek jest,|jest zupenie odpowiednie.
00:13:04:Musz przeprosi|za mj niestosowny wybuch.
00:13:07:To dlatego,|e jestem wielce zaniepokojony.
00:13:10:To zupenie zrozumiae, senatorze.
00:13:12:Jestem przekonany,|    |ze osigniemy porozumienie.
00:13:15:Panowie,|jestem usatysfakcjonowany.
00:13:18:I mam nadziej,
00:13:21:e wybaczycie mi moje najcie|w tak zajtym dniu.
00:13:34:- Ma nas.|- To szalone. Wymyka si spod kontroli.
00:13:38:- Twoja opowiastka si nie utrzyma.|- Utrzyma si,
00:13:41:ale musisz mie|wicej odwagi moralnej.
00:13:51:Syszae kiedykolwiek|o kobiecie o nazwisku Nina Beka?
00:13:56:Nie.
00:13:58:A ona syszaa o tobie.
00:14:02:Poinstruuj ClA,|eby kontaktowali si z tob w domu.
00:14:05:Zosta tam i czekaj na informacje.
00:14:07:Masz do mnie nie dzwoni.|Ja si z tob skontaktuj co jaki czas.
00:14:11:- Jak najszybciej.|- Dobra.
00:14:20:Hej. Wy dwaj!
00:14:27:- Scott, dokd oni id?|- W czym problem?
00:14:29:- Flip i Flap.|- Kto, Tom?
00:14:31:- Wiesz, o kogo mi chodzi. O fizykw.|- Wysaem ich, eby co zaatwili.
00:14:45:- Potrzebny mi wz.|- Przykro mi. Kryminalny ma wszystkie.
00:14:48:- Ten. Obni go.|- Tego nie wolno. Podnonik nie dziaa.
00:14:53:- Uwaga na palce.|- Wya stamtd, prdko!
00:15:10:STOP|POD PRD
00:15:14:Cholera.
00:15:46:- Cholera.|- Cze.
00:15:59:Do diaba, ap go! Dalej, szybciej.
00:16:02:Co ty wyrabiasz? Oszalae?
00:17:14:Nic ci nie jest?
00:18:07:Uwaaj.
00:18:17:Dorw ci, skurwielu.
00:19:08:Nina, chod ze mn.
00:19:10:Nie moemy rozmawia.|Macie tylne wyjcie?
00:19:12:Co si stao Susan?
00:19:13:Nie moemy tu gada.|Jeste w niebezpieczestwie.
00:19:16:- Co si dzieje?|- Niewa...
00:19:20:- Mog i do domu?|- Nie. Oni ci zabij.
00:19:27:Musisz znikn, naprawd znikn.|Dzikuj za tamto.
00:19:33:- Le.|- Tam jest.
00:19:45:Uwaaj. Ma pistolet.
00:19:47:Uwaam, e powinnimy|wraca do Pentagonu.
00:19:58:Zrobie co bardzo, bardzo gupiego.
00:20:03:- Jeste szalony. - Bd chroni Brice'a,|bez wzgldu na wszystko.
00:20:07:- Ju ci to mwiem.|- Nie wierz, e istnieje Jurij.
00:20:10:- Jest do realny.|- Nie ma nic wsplnego z zabjstwem.
00:20:13:- Dowiemy si, jak go zapiemy.|- Nie jeli ci dwaj go najpierw zapi.
00:20:17:Do cholery! Do mam saboci.
00:20:21:Mam przed sob powany problem|i zamierzam rozwika go szybko i czysto.
00:20:26:- Ty jeste szalony. Pojebaniutki.|- Nie pozwol, eby mi ublia.
00:20:29:I masz wicej nie wtrca si|do tego dochodzenia.
00:20:33:Czy wyraam si jasno?
00:20:35:- Odchodz.|- Twoje wymwienie nie zostaje przyjte.
00:20:38:Tom, bd rozsdny.|Osaniam ci przed pen wiedz.
00:20:41:Po prostu wypeniaj rozkazy i wszystko|bdzie w porzdku. Pucie go.
00:20:52:Przepraszam.
00:20:55:Mam nadziej, e nie dzwonisz do swojej|dziewczyny. Pamitaj, Wielki Brat sucha.
00:21:01:Gwno mnie to obchodzi.
00:21:02:- Halo.|- Fox.
00:21:04:Dzie dobry. Napisy na szkatuce s|po arabsku, ale w... dialekcie Maghrebi,
00:21:10:jakim posuguj si w Maroko.
00:21:12:Sam napis jest do kwiecisty,|ale sprowadza si do tego:
00:21:15:,,Podarunek dla|prawdziwego przyjaciela".
00:21:17:Dobry chopak. Moesz ju wrci.
00:21:26:Herbata.
00:21:35:Polaroid wanie wszed na lini.
00:21:37:Nie ma za bardzo na co patrze, co?
00:21:39:Nie, nie ma.
00:21:44:Czy prezenty od rzdw nie musz by|zarejestrowane w biurze protokou?
00:21:48:- Tak nam mwi.|- Czy ich akta s skomputeryzowane?
00:21:51:Tak. S w komputerze|departamentu stanu.
00:21:54:Moemy mie do nich dostp?
00:21:57:S zamknici. Jutro bdziesz|si musia z nimi skontaktowa.
00:22:03:Nie mog si z nimi skontaktowa.
00:22:17:- Moemy si podczy.|- Moesz to zrobi teraz?
00:22:22:To bdzie drogo kosztowao.
00:22:25:Tom...
00:22:28:Czy to ma dla ciebie due znaczenie?
00:22:35:Dobra.
00:22:38:Dziki. Za pi minut wrc.
00:22:45:Wej.
00:22:51:O co znowu chodzi?
00:22:56:Przemylaem to sobie|i moe faktycznie masz racj.
00:22:59:Tak?
00:23:01:Doprowadmy t spraw do koca.|I przepraszam, e na ciebie wybuchem.
00:23:08:Wszyscy jestemy bardzo zmczeni.
00:23:16:Jak to si wszystko skoczy,|bdziemy tu robi wspaniae rzeczy.
00:23:22:Tak... najpierw zaatwmy to, co?
00:23:36:Jak nam idzie?
00:23:37:Dostaem si do komputera|departamentu stanu. atwo byo.
00:23:40:- Moesz mi to wydrukowa?|- Nie ma sprawy.
00:23:43:Kupa papieru. Och, i miae racj|o tych rachunkach z kart kredytowych.
00:23:47:Znalelimy jeden|ze stacji benzynowej w Annapolis.
00:23:51:'|Swietnie.
00:23:56:- To s nowi ludzie w Pentagonie?|- Tak. Dotd mamy 4700 moliwoci.
00:24:00:Ale mielimy sporo szczcia.
00:24:02:Kryminalny wyodrbni|grup krwi twego czowieka.
00:24:05:- Jak im si to udao?|- Prbka z autopsji.
00:24:09:W ciele byy lady nasienia.|Grupa krwi A plus.
00:24:12:Do powszechna,|ale zawzi list.
00:24:18:Jeste geniuszem, Sam.
00:24:22:Jestem, jestem.
00:24:29:BlURO PROTOKOU|'|LlSTA PREZENTOW
00:24:41:Powiniene si troch przespa.|Musisz by wykoczony.
00:24:45:Sam wiem,|czy jestem wykoczony, czy nie.
00:24:49:Skoro tak twierdzisz.
00:24:51:Wygldasz, jakby dopiero co|wyszed z pudeeczka.
00:24:55:- Tobie to si podoba.|- Prbuj tylko wykonywa swoj prac.
00:24:59:Byoby mi o wiele atwiej,|gdyby przesta mnie atakowa.
00:25:06:Przepraszam. Jestem zmczony.|Mam mnstwo na gowie.
00:25:14:Jak nie bdzie dochodzio do wyranego|obrazu, dopasujemy program.
00:25:21:To znaczy, e moesz go zatrzyma|i inaczej ukierunkowa?
00:25:25:Cay czas to robimy.|Wyglda na to, e teraz idzie w porzdku.
00:25:34:Nie jestem tego pewien.
00:26:01:Czas chyba, ebymy pogadali.
00:26:15:Ja jestem na tym zdjciu, Sam.
00:26:20:Ty?
00:26:25:Susan Atwell to kobieta,|z ktr si spotykaem.
00:26:29:Nie miaem nic wsplnego z jej mierci.
00:26:33:Kochaem j.
00:26:37:Jezu. Musisz si czu okropnie.
00:26:42:Tylko tobie mog powiedzie,|e to polowanie na szpiega to lipa.
00:26:47:- Jurij nie ma nic wsplnego|z morderstwem? - Nic.
00:26:51:To przykrywka.|Tylko tyle ci mog powiedzie.
00:26:55:- Daj spokj!|- Do diaba, Sam.
00:27:00:To dla twego wasnego|bezpieczestwa, jasne?
00:27:03:Ci ludzie ju prbowali zabi|jedn osob, ktra wiedziaa.
00:27:08:- Co chcesz, ebym zrobi?|- Spowolni rozdzielczo tego zdjcia.
00:27:12:Potrzeba mi wicej czasu, Sam.|Potrzebuj czasu, eby to rozwiza.
00:27:27:Tego mi wanie potrzeba.
00:27:47:Nie jestem zadowolony z tego,|jak to idzie. Warto wasna jest za.
00:27:51:Dla mnie wyglda dobrze.
00:27:52:Odchodzimy od naszych|informacji odnonikowych.
00:27:55:Wprowad transformacj Fouriera.
00:27:58:- Wyglda na strat czasu.|- Rb, co mwi, dobra?
00:28:02:Spokojnie, Sam.|Wszyscy pracujemy tyle samo czasu.
00:28:05:Przepraszam, David. Zrb to, prosz.
00:28:26:Czego szukasz?
00:28:28:Spierdalaj.
00:28:37:ZEGAREK ROLEX
00:28:45:Dokd idziesz?
00:28:56:Chciabym to zrobi sam.
00:28:58:Moesz sobie posucha, jak chcesz.
00:29:12:Za ten identyfikator.
00:29:15:- Tu si zakada?|- Tak.
00:29:18:- Dokd idziemy?|- Do gabinetu majora Donovana.
00:29:20:Zeby mg poda mu|rysopis tego gocia.
00:29:23:- Kim do diaba jest Donovan?|- Nasz oficer dowodzcy.
00:30:18:Cze. Wiesz, kto mwi?
00:30:24:Musz z tob pogada,|ale teraz nie mog std wyj.
00:30:29:Jestem w budce telefonicznej!|Pewnie nawet nie jest bezpieczna.
00:30:37:Dobra. Przyjd tam,|jak tylko bd si mg urwa.
00:30:55:Niech mnie diabli. To on!|Ten, co wynaj dk.
00:30:58:- Gdzie?|- Wanie znikn za rogiem!
00:31:07:Widzisz go?
00:31:11:Znikn.
00:31:14:Oddzwoni do ciebie.|Gdzie ty by? Jurij tu jest.
00:31:16:- Zadzwo do ministra.|- Mieli wiadka i...
00:31:19:- Wiem. Mog wej?|- Wchod.
00:31:23:Wic jakie s moje rozkazy?
00:31:25:Zamkn wszystkie wyjcia. Trzymajcie|wiadka, a zadecydujemy, co robi.
00:31:29:Tak jest.
00:31:34:- Czy jest tu Jurij?|- Na to wyglda.
00:31:36:'|- Swietna robota, Tom.|- Poleciem zamkn wszystkie wyjcia.
00:31:41:Moe kaemy opuci budynek i niech|kady przejdzie obok tego czowieka?
00:31:46:Bdzie si tu roi od ekip telewizyjnych.
00:31:49:'|Swiadek przejdzie po|wszystkich pomieszczeniach.
00:31:52:- To najwikszy budynek na wiecie.|- Ale to jedyny sposb na dyskrecj.
00:31:57:Zajm si tym.
00:32:00:- Majorze Donovan.|- Tak.
00:32:01:Proponuj, eby wszyscy oficerowie|nosili bro przyboczn.
00:32:05:Czowiek, ktrego szukamy,|ju jedn osob zabi.
00:32:08:Nie przejmuj si, Tom.|Nie oczekuj, eby ty nosi.
00:32:30:Wysoki czy niski? Chudy czy gruby?|Jasny czy ciemny?
00:32:33:- Zgadza si.|- Sdzisz, e to jakie arty?
00:32:37:Prbuj tylko powiedzie,|e ten sukinsyn jest przecitny.
00:32:41:Dobra. Chodmy znale|tego przecitnego sukinsyna.
00:32:46:O, tak. Na pewno pamitam tego gocia.|Zapamituj tych, co daj due napiwki.
00:32:58:Kryminalny ma kolejnego wiadka.|Chopak z hotelu w Annapolis.
00:33:04:Teraz moemy mie|dwie ekipy poszukiwawcze.
00:33:08:Wspaniale.|Moemy dziaa dwa razy szybciej.
00:33:13:Zajm si tym.
00:33:23:Widzisz, David? Wszystko si ukada.
00:33:26:Dobry Boe,|mam nadziej, e masz racj.
00:33:52:Dobra. Wzdu tego korytarza.|Tylko szybko.
00:33:56:ldziemy.
00:34:00:'|PlERSClONEK|Z KOClM OKlEM /PLATYNOWY
00:34:02:'|BUTY Z LAKlEROWANEJ SKORY
00:34:05:ZOTA BROSZKA
00:34:28:To nie on. Tylko wynajem facetowi d.|Dajcie mi spokj. Do mam tego.
00:34:47:- lle jeszcze?|- Nie przeszukamy caego budynku.
00:34:51:- Zajoby to ca noc.|- Zmiany kocz si o pitej i szstej.
00:34:55:- Co zrobimy potem?|- Wypucimy przez wyjcie gwne.
00:34:58:- Postawimy tam obu wiadkw.|- Co sdzisz?
00:35:03:Telewizja.
00:35:04:Nie wpuszczono nas, ale wiemy,|e jest korek skadajcy si z setek,
00:35:08:moe tysicy ludzi|czekajcych, eby i do domu.
00:35:11:Ci, ktrym pozwolono wyj, otrzymali|pozwolenie wydziau dochodzeniowego,
00:35:16:wydziau do spraw dochodze|kryminalnych wywiadu wojskowego.
00:35:20:Rzekomo trwaj poszukiwania osoby,|ktra moe by szpiegiem
00:35:24:uwizionym teraz|wewntrz samego Pentagonu.
00:35:27:Bdziemy ledzili wydarzenia
00:35:29:i poinformujemy pastwa|co do rozwoju sytuacji.
00:35:32:Melissa Donaldson,
00:35:34:WCDM, przy Pentagonie.
00:35:37:- Musia si jako przemkn obok nas.|- Nie ma mowy. Jest gdzie w budynku.
00:35:42:Musimy ponownie|przeszukiwa pokj po pokoju.
00:35:45:Pjdziemy na d, przeszukamy pokj|sytuacyjny, kompleks komputerowy.
00:35:49:Zaczniemy na samym dole|i bdziemy si posuwali w gr. Jazda.
00:35:58:- Prosz tu podpisa.|- Co?
00:35:59:- Prosz tu podpisa.|- Co to jest?
00:36:02:Autoryzacja wydania ciaa|tej Atwell na pochwek.
00:36:12:- Zostao nam 50 z grup krwi A plus.|- llu mczyzn?
00:36:16:Nikt nie mwi, e mam segregowa|wedug pci. Robi przerw.
00:36:21:Sam, musz z tob pogada.
00:36:34:- Potrzebuj twojej pomocy.|- Spowolniem ju, ile mogem.
00:36:36:- Ale oni je wkrtce rozpoznaj.|- Co jeszcze mog zrobi?
00:36:39:- Chc mnie zabi.|- Nie spae od dwch dni.
00:36:42:Mwi ci,|za choler nie mam adnych szans.
00:36:45:Ale czemu? Skoro nie miae nic|wsplnego z morderstwem, to czemu?
00:36:49:- Brice j zabi.|- Brice?
00:36:51:- Bya jego kochank.|- Mylaem, e bya twoj...
00:36:55:To...
00:36:58:Antyczna zota szkatuka...
00:37:00:To prezent dla Brice'a od rzdu|marokaskiego. Da j Susan.
00:37:04:Tylko tak mog udowodni, e j zna.
00:37:06:Odwoa poszukiwania. Wiem, e tak.
00:37:10:- Rozumiem.|- Wierzysz mi?
00:37:13:No to czy moesz to wprowadzi|do komputera departamentu stanu?
00:37:19:- Mgbym to zrobi.|- Wiem, e moesz Sam, ale...
00:37:22:czy zrobisz?
00:37:24:- Zrobi, co tylko trzeba, eby ci pomc.|- No to zrbmy to.
00:37:45:NAZWlSKO. DAVlD BRlCE, PREZENT.||ZOTA SZKATUKA NA BlZUTERl
00:37:48:OPlS. WYGRAWEROWANE|'|MAROKANSKlE NAPlSY
00:37:51:OD. AMBASADOR MAROKO, MlEJSCE:|KOLACJA W DEPARTAMENClE STANU
00:37:54:TANCERKA/DZlEWCZYNA Z HAREMU|(ODRZUCONO)
00:38:05:Nic tu nie ma.
00:38:07:- Jak chcesz papier, napisz sam.|- Nie moemy wydrukowa?
00:38:10:Komputer szuka pozycji, eby|to umieci i potem wydrukuje!
00:38:14:- Dobra. Jak dugo?|- Wkrtce.
00:38:17:Pierwsza dwjka na prawo, druga|dwjka na lewo, ostatni w przejciu.
00:38:23:- Nikt nie wchodzi ani nie wychodzi.|- Co tu si dzieje?
00:38:25:- Bdziemy tutaj szukali.|- Kto ci powiedzia, eby przyj tu?
00:38:28:Nikt. To jedyny obszar,|ktrego nie przeszukiwalimy.
00:38:35:Dobra, przeprowadzimy tutaj|przeszukanie. Prosz wszystkich o...
00:38:41:- Uwaga.|- O Jezu.
00:38:44:Musz si przebra.
00:38:49:- Dobra. Zaczynamy.|- Nie pozwlcie nikomu przej.
00:39:16:Sam Hesselman.
00:39:20:Suchaj, przepraszam, e przeszkadzam,|ale ja czego nie pojmuj.
00:39:25:Chodzi o komandora Farrella.
00:39:29:Nie jestem pewien...
00:39:33:Nie jestem pewien,|czy on wie, co robi.
00:39:38:Dobra, spotkam si z tob.|Prosz, nie wspominaj o tym nikomu.
00:39:42:Zadzwoniem do ciebie,|bo wiem, e jeste jego przyjacielem.
00:39:46:Dobrze zrobie.
00:39:53:- Te drzwi s zamknite.|- Kto ma zapasowy klucz?
00:40:00:- Czy to nie biuro komandora Farrella?|- Lepiej i tak zajrzyjmy.
00:40:17:Zaraz. Moe ten bdzie lepszy.
00:40:44:Nikogo nie ma. Chodmy dalej wzdu|korytarza i zobaczmy, co znajdziemy.
00:41:08:Cze.
00:41:11:O co wic chodzi,|doktorze Hesselman?
00:41:16:Obiecaj mi, e to, co ci powiem,|nie wydostanie si dalej.
00:41:19:I tak ju czuj si|wystarczajco nielojalny.
00:41:21:Naturalnie.
00:41:24:Musisz zrozumie,|e Tom jest pod olbrzymi presj.
00:41:28:Tak.
00:41:30:Zna zamordowan dziewczyn.
00:41:33:Byli bardzo blisko.
00:41:38:I on uwaa,|e minister Brice j zabi.
00:41:43:Suchaj, znam go. Jest o wiele|bardziej spity, ni si wydaje.
00:41:47:A ta dziewczyna...
00:41:51:Chyba j kocha.
00:41:55:A teraz myli,|e kto chce zabi jego.
00:41:57:Poprosi mnie, ebym przeprogramowa|komputery i to zrobiem.
00:42:02:Ale teraz...
00:42:04:Nie wiem. Po prostu sam nie wiem.
00:42:08:Rozumiem.|Gdzie teraz jest komandor Farrell?
00:42:11:Chyba w swoim biurze|albo w pokoju komputerowym.
00:42:15:Dzikuj.
00:42:50:DAVlD BRlCE
00:42:53:ZOTA SZKATUKA NA BlZUTERl
00:43:30:Sukinsyn.
00:44:40:Zatrzymaj si! Stj!
00:44:43:Jestem twoim oficerem przeoonym.|Rozkazuj ci aresztowa tego czowieka!
00:44:47:- Otrzymaem rozkazy od pana Pritcharda.|- Dalej!
00:44:50:- Mam rozkazy...|- Zamknij si.
00:44:54:- Jak bdzie si opiera, zastrzel go!|- Dokd pan idzie?
00:44:57:Nie moe pan tam wej.|Powiedziaam, e nie moe pan wej!
00:45:02:- Jakim prawem tu wchodzisz?|- Odwoaj poszukiwania.
00:45:05:Nie polujesz na szpiega, ale na kogo,|kto wie, e Susan bya twoj kochank.
00:45:09:O czym ty gadasz?
00:45:10:Dae jej zot szkatuk,|ktr dostae od ministra.
00:45:13:- Nonsens.|- Zadeklarowae j w biurze protokou.
00:45:16:- Niczego nigdy nie deklarowaem.|- Powiedz to komputerowi departamentu.
00:45:20:Co?
00:45:21:Powiedz to departamentowi stanu.
00:45:23:Podno suchawk|i odwoaj poszukiwania!
00:45:26:Rb to, albo przysigam,|przygwod ci.
00:45:29:Uspokj si.|Zawoam tu Scotta... Wej!
00:45:35:Przepraszam. Musiaem si upewni,|e wszystko w porzdku.
00:45:38:Jurij musi by blisko.|Popeniono morderstwo.
00:45:42:Zastrzeli doktora Hesselmana.
00:45:44:- Do diaba.|- Co si stao, majorze?
00:45:47:Zdaje si, e Jurij jest w puapce.|Midzy tym biurem a siowni.
00:45:52:Bardzo dobrze, majorze.|Kontynuujcie poszukiwania.
00:46:05:Zaatwie, eby te mapy go zabiy, co?
00:46:08:Nie.
00:46:09:Ty kamliwy worze gwna.
00:46:14:Tom to facet,|ktry ci widzia u Susan.
00:46:18:Wiedzia o tobie cay czas.|Czy nie tak?
00:46:22:Wiesz, co to oznacza, David.
00:46:25:Jeli komandor Farrell|by z pani Atwell,
00:46:28:zatem komandor Farrell jest tym,|ktry zabi pani Atwell.
00:46:31:A my wiemy, e czowiek,|ktry zabi pani Atwell, jest Jurijem,
00:46:35:dlatego te komandor Farrell to Jurij.|Quod erat demonstrandum.
00:46:41:Ty zamordowae Sama, prawda?|Ty pierdolony dupku.
00:46:50:Nie masz pojcia,|co ludzie u wadzy mog zrobi.
00:46:55:Czekaj chwil.
00:46:57:Scott by lojalnym|i cennym przyjacielem.
00:47:00:Pozwoliem, eby ta przyja|zamia moj ocen.
00:47:03:Moje dziaania s niewybaczalne.
00:47:06:Scott.
00:47:10:Daj mi bro.
00:47:13:To najcisza rzecz,|jak kiedykolwiek musiaem zrobi,
00:47:16:ale przysigam, zrobi wszystko,|eby ci pomc. Wszystko.
00:47:20:Zaatwi ci najlepszych prawnikw.
00:47:25:David, on nie ma ani grama dowodw.
00:47:30:Czekaj.
00:47:33:By strasznie zazdrosny o Susan.|Taki czowiek... Rozumiesz?
00:47:38:Przypumy, e planowalimy|pracowa do pna w niedziel.
00:47:41:Ja si nie zjawiem.|Pomyla, e jestem z Susan.
00:47:44:Nie dotykaj mnie. Pojecha tam|mnie szuka, pokcili si...
00:47:48:- Moesz sobie reszt wyobrazi.|- Oszczd sobie.
00:47:51:Wycignij mnie z tego. Pom mi.
00:47:55:Suchaj, dam ci, co tylko zechcesz.
00:47:59:Przysigam, dam ci, co zechcesz.|Posuchaj mnie. Pom mi.
00:48:04:Dam ci, co tylko zechcesz.|Moesz mie, cokolwiek zapragniesz.
00:48:08:Jak si mi sprzeciwisz, to bdzie|twoje sowo przeciw mojemu i ja wygram.
00:48:12:David.
00:48:26:Co si tutaj dzieje?
00:48:28:Odsun si.
00:48:32:O mj Boe. Okropne!
00:48:36:Felson.
00:48:43:Paskie poszukiwania|si skoczyy, majorze.
00:48:49:- Czy to...?|- Zastrzeli si.
00:48:56:Anderson.
00:49:06:Komandorze, mam pana odpowied?
00:49:10:Komandorze. Wszystko w porzdku?
00:49:14:Daj mi swj dugopis.
00:49:16:Masz dugopis? No to dawaj!
00:49:22:Chc, eby to dostarczy.|I masz go obudzi, jak bdziesz musia.
00:49:29:Tak, tak jest.
00:49:32:Le.
00:49:47:Charlie, chod, spjrz na to.
00:49:50:Niech kto zawoa tu Donovana.
00:49:52:To komandor Farrell.
00:50:36:Sporo ludzi ciebie szuka.
00:50:42:Ale jestecie sprytni.
00:50:57:- Kiedy on wyjdzie?|- Jak wyjanisz nam pewne rzeczy.
00:51:01:- No to przejdmy do sedna.|- Dlaczego dopiero si dowiedzielimy?
00:51:05:Dowiedzielibycie si wczeniej!
00:51:08:Mwiem wam, e nie mogem|si wydosta z Pentagonu!
00:51:11:Dobra. Ale twj zwizek|z kobiet zosta le zaatwiony!
00:51:15:Chcielicie, ebym by|jej kochankiem. I byem.
00:51:17:- Nie widz sensu kontynuowa.|- Tak, c, ani ja!
00:51:24:Mylelimy,|e ju nigdy ci nie zobaczymy.
00:51:27:Ja te.
00:51:30:Nie moge tego lepiej zaatwi?
00:51:33:Nie tak szybko...
00:51:34:Za trudno mi rozumie po rosyjsku.
00:51:38:Jake spragniony musisz by
00:51:39:dwiku naszego jzyka.
00:51:41:Jewgenij Aleksiejewicz...
00:51:43:Nie chciaby znw|sucha rosyjskiego?
00:51:46:Wyobra sobie Puszkina,|Lermontowa, Tostoja.
00:51:49:Soenicyna, Aksenowa.
00:51:52:Nawet ich.|Zawsze to poczucie humoru.
00:51:55:Na Filipinach, jak przekazae torb|z bielizn, Moskwa nie bya zachwycona.
00:52:00:Wtedy ju powinienem wkroczy.
00:52:04:W kadym razie niemoliwe, eby|pozosta w Stanach Zjednoczonych.
00:52:07:Ten szalony przypadek da im Jurija.
00:52:10:Jewgenij, pomyl.
00:52:13:- Pomyl! Bohater Zwizku Radzieckiego.|- Nie jestem adnym bohaterem!
00:52:16:Mimo to musisz powrci.
00:52:18:Przyjechaem tutaj.|Uwaaem, e tyle jestem wam winien.
00:52:22:Ale nie moesz mnie|zmusi do powrotu.
00:52:30:Nie.
00:52:32:Pucie go.
00:52:41:Wrci.|Gdzie indziej miaby i?
00:53:06:'|FILM TEN POSWICONY JEST|PAMlCI JOHNA ALCOTTA
00:55:24:Napisy dla Visiontext: Janusz Kiezik (synchronizacja  do wersji squeeze - by BOTAURUS)
00:55:28:Odwied www.NAPiSY.info
