00:00:01:movie info: DX50  704x384 23.976fps 700.4 MB|/SubEdit b.4040 (http://subedit.prv.pl)/
00:00:05:Synchronizacja do wersji squeeze - by BOTAURUS
00:03:37:Do.
00:03:50:- Czy to ma mnie wystraszy?|- Nie bd taki dupek.
00:03:53:Uspokj si. Komandor Farrell|prbuje przekaza nam wszystkie fakty.
00:03:58:Moe dacie sobie na luz?
00:04:01:Jak waciwie poznae|ministra obrony?
00:04:08:Pritchard mnie mu przedstawi.|Poznaem go, jak byem w college'u.
00:04:13:- Pritchard?|- Tak, Scott Pritchard. Jezu.
00:04:18:Radca generalny ministra obrony.|Kumasz? To ju wiecie.
00:04:34:Kiedy on stamtd wyjdzie?
00:04:39:' ' '|SZESC MlESlCY WCZESNlEJ
00:04:45:Dobry wieczr panu.
00:05:13:Dobrze, e to nie wykrywacz hipokrytw,|bo nikt z nas by nie przeszed.
00:05:34:- Jak yjesz, Scott?|- Tom. Jak leci?
00:05:36:'|- Swietnie.|- Wspaniale wygldasz.
00:05:38:Dzikuj za zaproszenie. Nie przywykem|do przebywania w takich miejscach.
00:05:42:Ale podejrzewam, e by chcia.|Rozumiem, e chciaby do nas doczy.
00:05:47:Taki by cel tego liciku, prawda?
00:05:50:To nie by licik. To bya kartka na wita,|'|a wiadomo brzmiaa,,Wesoych Swit".
00:05:57:David, Scott tu jest.
00:06:00:Chod.|Chc ci komu przedstawi.
00:06:05:- Scott, jak to mio ci widzie.|- Mnie rwnie.
00:06:09:- Scott.|- Witaj.
00:06:11:Minister Brice, komandor Farrell -|oficer, o ktrym wspominaem.
00:06:15:Pracowa w sztabie generalnym|i wywiadzie marynarki.
00:06:18:Wszyscy, ktrych znam, chc suy|pod panem przez kolejn kadencj.
00:06:22:Chyba masz wskie grono znajomych.
00:06:25:- Tom i ja bylimy razem w college'u.|- Dobrze.
00:06:30:Emanuje od niego ciepo!
00:06:32:- To geniusz.|- Tak?
00:06:34:Normalne reguy nie obowizuj.
00:06:37:Wiesz, niektrzy ludzie uwaaj,|e to ty jeste rzeczywistym mzgiem.
00:06:42:Tak?
00:06:44:Czy to ma mi schlebi?
00:06:46:To najniezwyklejsza osoba,|jak kiedykolwiek spotkaem.
00:06:50:Jakby do tego doszo,|to oddabym za niego ycie.
00:06:52:Czy to warunek przyjcia do pracy?
00:07:23:Szanowni pastwo, fantastycznie|byo goci tu pana prezydenta.
00:07:26:Jestem pewien, e moemy|oczekiwa wspaniaych czterech lat.
00:07:30:Teraz oywimy nasz inauguracyjn|potacwk odrobin muzyki.
00:07:33:Bardzo prosz.
00:08:04:Przepraszam, mona prosi o ogie?
00:08:10:Jak chcesz mi zaglda w sukienk,|to najpierw podronij par centymetrw.
00:08:18:- Mona prosi?|- Do twista?
00:08:21:Nie, dzikuj.
00:08:23:- Nie musimy od razu twistowa.|-,,Nie" znaczyo,,nie".
00:08:26:-,,Nie" nie byo tylko tak sobie?|- Nie.
00:08:31:- Zrobiem na tobie wraenie.|- Nie.
00:08:35:Wanie, e tak.
00:08:43:Stoli, czyst.
00:08:49:No wic zrobie wraenie.
00:08:51:- Chcesz drinka?|- To samo.
00:08:53:Podaj dwa.
00:08:56:Jeste jednym z nich?
00:08:58:Jednym z ktrych?
00:08:59:Tych hipokrytw,|tustych i wypucowanych,
00:09:01:szykujcych si na kolejne cztery lata|wywyszania si. Jednym z nich.
00:09:06:Nie.
00:09:07:Zao si, e tak.
00:09:11:- Jeste bardzo cyniczna.|- Adekwatnie do okazji.
00:09:21:Atmosfera potencjalnie|zaczyna wywoywa nudnoci.
00:09:29:Wyniemy si std.
00:09:31:Mojemu partnerowi|za bardzo to si nie spodoba.
00:09:34:Do diaba z tym.
00:09:37:Jego ona bdzie uradowana.
00:09:40:Powinnimy o tym porozmawia?
00:09:44:Wcale.
00:09:51:- Dokd chcecie pastwo jecha?|- Poka nam pomniki.
00:11:05:- Jak ci na imi?|- Bill.
00:11:08:Jak leci, Bill?|Podnie przegrod.
00:11:12:- Jasne.|- Przykro nam, Bill.
00:12:32:Mam na imi Tom.
00:12:39:A ja Susan.
00:12:46:Jestemy.
00:12:51:- To twoje mieszkanie?|- Nie. Do swego mieszkania mam klucze.
00:12:55:- Lepiej, eby to byo wane.|- Potrzebne nam twoje ko.
00:12:58:Nina, Tom. Tom, Nina.|Na dole czeka limuzyna, dobrze?
00:13:02:Jest alkohol,|lodwka pena arcia...
00:13:05:Susan, dlaczego nie pjdziesz do siebie?
00:13:08:Bo to... sama wiesz, jak jest.|Bd przyjacik.
00:13:12:Jakby kto dzwoni,
00:13:13:to powiedz, e umaram albo e pi,|albo... On nie zadzwoni.
00:13:18:- Co wymyl.|- Trzymaj klucze.
00:13:20:- Musz si przebra.|- Wszystko znajdziesz w samochodzie.
00:13:24:- Nie zrobilicie tego?!|- Lepiej spadaj, zanim mnie aresztuj.
00:13:30:- Cze, Nina.|- Mio byo ci pozna, Tom.
00:13:35:Mnie rwnie, Nina.
00:13:37:Jazda.
00:13:43:- Wynocha std.|- Dobra, dupku.
00:13:45:Hej, dalej, ludzie. Do tego.|Musz zarabia na ycie.
00:13:49:Jazda std. Biaa strefa suy tylko do|wsiadania i wysiadania. Nie parkowania.
00:14:08:Uwaaj na siebie.
00:14:10:Przysyaj pocztwki|z egzotycznych portw zawinicia.
00:14:14:Tak je nazywacie, prawda?|Egzotyczne porty zawinicia?
00:14:17:Port to port.
00:14:20:Ty jeste egzotyczna.
00:14:27:Cze.
00:15:01:Dzie dobry, Tommy.|Troch za wczenie na zmian.
00:15:04:Poczuem, jak nasz ruch si zmieni.
00:15:08:- Wystawie dziobow wacht?|- Tak. Stae rozkazy.
00:15:14:Powiniene poinformowa kapitana,|e fale zalewaj dzib.
00:15:17:Dobra! Chcesz by tym, ktry go obudzi?
00:15:19:Mamy tam rosyjsk d podwodn.|Mamy j dogoni i trzyma si jej.
00:15:25:'|Swietnie.
00:15:27:- Okazja do wyprbowania adunkw|gbinowych. - To byby dzie.
00:15:31:Jasne. Ostatni.
00:15:33:Wachtowy si przewrci!|Zmiecie go!
00:15:42:- Dawa wiato na niego.|- Gdzie jest?
00:15:45:Tam jest. Tam. Trzymaj!
00:15:48:Zabezpieczony lin?
00:15:51:Tommy! Wezwij ekip ratownicz!
00:15:58:Pomocy!
00:16:01:Wysa specjaln ekip ratownicz.|Dziobowa wachta na pokadzie.
00:16:04:- Tommy, zaczekaj na ekip ratownicz!|- Wysa specjaln ekip ratownicz.
00:16:08:Dziobowa wachta na pokadzie.
00:16:10:Pomcie mi!
00:16:13:Tommy, nie masz liny ratowniczej.
00:16:17:- Utrzymujcie na nim wiato.|- Prbuj.
00:16:40:Tommy!
00:16:48:'|- Swiato na nim.|- Za duy wiatr.
00:16:52:Trzymaj! Nie stra go z widoku. Jezus.
00:17:08:Pom mi.
00:17:27:Dobra.
00:17:36:Ma go. Ma go!
00:17:43:ClClA W BUDZEClE OBRONNYM
00:17:45:'|SMlAY RATUNEK NA MORZU
00:18:06:Widziae przeciek|o ciciach w budecie?
00:18:09:Czytaem gazety. Spnie si.
00:18:11:- Utknem w korku.|- Powiniene to wkalkulowa. Jak ja.
00:18:15:Zaznaczyem na czerwono odpowiednie|sekcje. Moje podsumowanie na kocu.
00:18:18:Zamw niadanie - najwaniejszy posiek|w cigu dnia. Powiniene dba o siebie.
00:18:25:Pi lat, dwa miliardy dolarw,
00:18:27:a Gulf Maritime nie moe nawet|zwodowa prototypu.
00:18:30:Ta d Fantom to studnia bez dna.|Nie wrzuc ju tam ani centa.
00:18:35:Oczywicie, masz racj, ale co z Komisj|ds. Si Zbrojnych? Co z Duvallem?
00:18:39:Jedyn rzecz, na jak czekam,|to przechytrzenie tego oszusta Duvalla.
00:18:46:- On tam siedzi.|- Wiem.
00:18:49:ldziemy.
00:18:57:- Panie ministrze, dzie dobry panu.|- Senatorze, jak si pan ma?
00:19:00:- Panie Marshall.|- Wanie prowadzimy ma dyskusj
00:19:04:na temat tego kawaka o budecie.|Czyta go pan?
00:19:07:- Nie czytaem gazet. Scott mi powiedzia.|- A, pan Pritchard.
00:19:11:Skd oni na mio bosk|wykopuj te informacje?
00:19:15:I ten pomys o ciciach na d Fantom.
00:19:18:To bezpodstawne.|Wanie analizowalimy nasze opcje.
00:19:22:Pan Marshall mwi mi takie rzeczy o tym,|co robi Sowieci ze swoimi odziami,
00:19:25:e by pan osiwia.
00:19:28:Nie mam intencji podejmowania|decyzji w tej sprawie
00:19:31:bez uprzedniej konsultacji z panem.|Miego dnia.
00:19:35:Miego dnia, senatorze.
00:19:43:Wierzysz w to?
00:19:45:Nie.
00:19:50:Samochd, poprosz.
00:19:52:Ta sprawa z Marshallem...
00:19:54:Jak przeciwstawimy si Duvallowi,|to ClA bdzie po jego stronie.
00:19:57:Naturalnie. On przecie wepchn|Marshalla na stanowisko dyrektora.
00:20:00:- Przepraszam, e byem niegrzeczny.|- Nie trzeba.
00:20:04:Kilka miesicy temu przedstawie mnie|swojemu przyjacielowi, oficer...
00:20:08:Farrell.
00:20:09:- Ma dowiadczenie w wywiadzie?|- Dwie tury z wywiadem marynarki.
00:20:14:Przyda nam si bohater.|Sprowad go tu, dobrze?
00:20:18:- Jego okrt jest w Manili.|- Prosz, zrb to.
00:20:23:Nie, nie, nie.
00:20:25:Chod tu. Chcecie prawdziwego|bohatera? Widzicie?
00:20:28:Chod. Wiesz, e chcesz tego.
00:20:32:- Gates, jeste oficerem.|- Utrudniasz mi to.
00:20:36:- To ty mi to utrudniasz.|- Wiesz, o czym mwi, stary.
00:20:40:- Zasugujesz na cholerny medal.|- Ja ponie?
00:20:43:Jak mnie wyprzedzisz w promocji,|to zabij ciebie, twoj rodzin, wini...
00:20:47:- Ja ponie.|- Chcesz nie mnie?
00:20:49:- Nie, torb.|- Mwi po filipisku. Spadaj, dziecino.
00:20:51:- Musi jako zarobi. Nie ucieknij.|- Ucieknie.
00:20:54:Jak uciekniesz,|to ci spior na kwane jabko.
00:20:57:Ucieka!
00:21:03:John, daj spokj.
00:21:07:Nie, zostaw go, zostaw. C takiego?
00:21:10:Ma szczoteczk do zbw|i par gaci. No i co z tego?
00:21:13:Dobra. To co robimy teraz?
00:21:16:Nie wiem. Moe pjdziemy|kupi jakie popielniczki
00:21:19:i pjdziemy na ludow potacwk.
00:21:22:- Ludow potacwk?|- Jasne.
00:21:36:Wie pani, tak, co si paci,|jak si porozmawia z t osob.
00:21:39:Zamknij si. Nie, nie do pani.
00:21:43:Nie, zapac, ale najpierw musz|wiedzie, czy ona tam jest.
00:21:51:Jak mam odliczy milion pesos,|to musz wiedzie, czy ona tam jest. Tak.
00:21:58:Hej, moje pienidze.|I to moje pienidze. ld po nie.
00:22:07:Nie, nie artuj.|Jestem Amerykaninem.
00:22:14:Halo.
00:22:16:Tak, przyjm.|Wanie wkadam pienidze.
00:22:20:Susan?
00:22:25:Zamknij si. Rozczono mnie?
00:22:30:Ja im poka...
00:22:31:Poka im, jak Amerykanin|zasadza kija z flag na obcej ziemi.
00:22:41:Mog prosi o piwo?|Jeszcze jedno piwo.
00:22:44:Dziki!
00:22:59:Jeste pikna.
00:23:19:- Hej, dziki.|- Bez reszty. Dzikuj.
00:23:31:DOZORCA
00:23:36:Witaj, Tom. Witamy.|Mam dla ciebie poczt. Wejd.
00:23:43:Filipiny to romantyczne miejsce, co?|Namalowaem nowy obraz.
00:23:48:Boe Narodzenie w Nowej Anglii.
00:23:51:- Pikny.|- Naprawd ci si podoba?
00:23:55:No, nie jest jeszcze skoczony.
00:23:57:Zostaniesz z nami przez jaki czas?
00:24:01:Tak, znowu bd pracowa|w Pentagonie. Dzikuj.
00:24:04:'|Swietnie. Zawsze mio ci tu mie.
00:24:09:O mj Boe.
00:24:12:Witam.
00:24:15:Stary Zeglarz. Nie taki stary.
00:24:25:Padam!
00:24:32:Tak si ciesz, e ci widz. Kiedy|wrcie i dlaczego nie zadzwonie?
00:24:36:- Dzwoniem do ciebie.|- Pisaam do ciebie.
00:24:39:Ale e jestem panalfabetk,|wic byo marsz do kosza.
00:24:43:Jak zapae rzeczk, to ci zabij.
00:24:55:- Mam na sobie za duo ciuchw.|- A tak jakby prawie nic nie byo.
00:24:59:Kto tu mwi,|e tak jakby nic nie byo...
00:25:06:- Czerwienisz si.|- Bardzo niegrzeczna dziewczynka.
00:25:09:Czekaj z tym.
00:25:11:Mam na myli rumieniec.
00:25:14:Ale mi wstyd.
00:25:17:- Co ty wyrabiasz?|- Chc to upamitni na zdjciu.
00:25:20:- Nie! Zadnych zdj.|- Bohater si czerwieni. Jeste dumny.
00:25:24:Nie jestem dumny. Tylko powany.
00:25:28:Nie rb mi zdjcia.
00:25:30:Daj spokj.
00:25:33:- Daj mi to.|- Potrzsne aparatem.
00:25:37:Jeste zboczona.
00:25:47:Chyba zrobiem to o wiele za wczenie.
00:25:51:Wyglda jak pawian|w szafie o pnocy.
00:26:30:MlNlSTER OBRONY
00:26:32:- Wezm pana czapk.|- Dzikuj.
00:26:41:Komandorze.
00:26:43:- Ciesz si, e jeste z nami.|- Rwnie mi mio. Dzikuj panu.
00:26:47:Scott ma o tobie|bardzo wysokie mniemanie.
00:26:49:- Zapoznae si z nowymi obowizkami?|- Jeszcze nie.
00:26:53:Zatem to spotkanie jest przedwczesne.
00:26:56:- Tom dopiero wczoraj tu przyby.|- C, skoro ju tu jeste...
00:27:01:Bdziesz pracowa|pod nadzorem Scotta jako cznik
00:27:04:pomidzy tym biurem|a spoecznoci wywiadu.
00:27:09:Nazywanie tych piranii spoecznoci|to jedna z ironii ycia.
00:27:13:Bdziesz si regularnie|spotyka z kad z agencji,
00:27:16:ale na razie gwnie zaley mi na ClA.
00:27:20:Tak?
00:27:21:- Czy wiesz o odzi podwodnej Fantom?|- Tak jest.
00:27:24:- Usid.|- Dzikuj.
00:27:28:Fantom ma by niewidoczna dla sonaru.|Pierwszy instynkt budowniczych...
00:27:33:A raczej naley powiedzie|drugi instynkt...
00:27:35:gdy pierwszym jest wsadzenie swego|ryja jak najgbiej do publicznego koryta.
00:27:40:W kadym razie, chc wybudowa|d podwodn rozmiarw lotniskowca.
00:27:45:Rosjanie nie bd potrzebowali sonaru.|Zobacz takie wybrzuszenie na oceanie.
00:27:50:Moim planem jest wstrzymanie tego|programu. Bdzie opr w Kongresie,
00:27:55:gwnie ze strony senatora Duvalla.
00:27:57:Przepraszam. Scott.
00:27:59:Niepokojce s|jego powizania z ClA.
00:28:02:Prawdopodobnie bd mu|przekazywali wyolbrzymione dane
00:28:05:o sowieckich badaniach w tej dziedzinie.
00:28:07:I aby si przeciwstawi,|potrzebujemy tych samych informacji.
00:28:10:Nie jakie tam statystyki, ale oryginalne|dane, na ktrych oni opieraj wnioski.
00:28:14:- Twoim zadaniem jest zdobycie ich.|- Tak jest.
00:28:17:Ale oryginalne dane z ClA...|Moje dowiadczenie w ONl...
00:28:20:Albo nam to dadz, albo nie.|Jeli tak, to mam racj.
00:28:24:A jak nie, to uyj tego|przeciwko nim u prezydenta.
00:28:27:- Zdajesz sobie spraw, e mwi|cakowicie szczerze. - Tak jest.
00:28:32:Senator Duvall...
00:28:35:Senatora Duvalla|motywuje absurdalna dza...
00:28:38:Siadaj.
00:28:40:Absurdalna dza wadzy.
00:28:42:Byoby to komiczne, gdyby|nie byo tak cholernie niebezpieczne.
00:28:45:Marshall w ClA to jego...
00:28:49:stworzenie.
00:28:51:Ty jeste ponad takie|polityczne niesnaski.
00:28:54:Wanie dlatego wybraem ciebie.
00:28:56:ld ze Scottem i zapoznaj si|z materiaem wprowadzajcym.
00:28:59:Omimy protok.|Jeli nie bdzie sprzeciwu,
00:29:02:rozumiem,|e twoje odpowiedzi s twierdzce.
00:29:08:Lorraine, czy moesz|zadzwoni do mojej ony?
00:29:12:Chyba ci lubi.
00:29:17:Tutaj jest pokj sytuacyjny.
00:29:20:A tdy na prawo mamy|centrum komputerowe.
00:29:26:Chciabym powiedzie,|e ogromnie mi mio pracowa dla pana.
00:29:29:To jest Sperry 90/80. Wszystkie|terminale w tym pomieszczeniu s jego.
00:29:33:czy si z lBM 370 w centrali NSA.
00:29:36:Obsuguje programy dla COM-SEC,|SlGlNT, kadry wojskowe,
00:29:41:- biuro ds. alkoholu i poarw...|- Wszystko kumam.
00:29:43:- To nasz analityk systemw. Pozwl, e...|- Wiem, kto to jest. Sam Hesselman.
00:29:48:Mio ci widzie.|Dlaczego nie zadzwonie po powrocie?
00:29:52:- Nie wiem. Dlaczego nie zadzwonilimy?|- Sucham?
00:29:57:Mio ci widzie, Tom.|'|Swietnie wygldasz. Wejdmy do biura.
00:30:01:- Panie Fox, ma pan przerw.|- Tak jest.
00:30:04:- Wrcie do nas na dobre?|- C, znowu tutaj stacjonuj.
00:30:07:- Jak si do cholery masz?|- Nie narzekam.
00:30:10:- Helen i dzieciaki pytaj o ciebie.|- Tak?
00:30:13:Dzieciakom podobaa si popielniczka.
00:30:15:Nie wiedziay,|jak osio moe co takiego robi.
00:30:25:Tom, to jest Kevin O'Brien z ClA.|Wyjaniem, e przejmujesz czno.
00:30:32:- Kevin bdzie twoim kontaktem.|- Mio ci pozna.
00:30:35:Jeli mog jako pomc, daj mi zna.
00:30:37:Wanie zaczynam si|w to wszystko zagbia.
00:30:40:Miaem wraenie, e nie chciae|czeka do regularnego spotkania...
00:30:44:Jestem pewien, e komandor|Farrell musi mie jakie pytania.
00:30:48:Nie. Nie jestem przygotowany.|Nie chciabym marnowa twego czasu.
00:30:54:- C, panowie wybacz...|- Waciwie to jest chyba jedna rzecz.
00:30:58:Minister prosi mnie o pomoc|w przygotowaniu do spotkania NATO.
00:31:02:Chciabym zapozna si|z oszacowaniem rosyjskiego wywiadu.
00:31:05:Skadamy raport|pierwszego dnia miesica.
00:31:08:Ogromnie by mi pomogo,|jakby mg przesa teraz to, co masz.
00:31:12:- Co ci przygotuj.|- Ogromnie dzikuj.
00:31:16:Nie ma sprawy.
00:31:23:Zgrabnie to zaatwie.|Przez chwil mylaem...
00:31:27:Tylko prbuj by delikatny.|Taka moja praca, co?
00:31:52:- Czy to prezent?|- Tak.
00:31:56:- On mi to da.|- Ma kosztowny gust, ten go.
00:32:01:Nic go nie kosztowao.|Jaki zagraniczny minister mu to da.
00:32:06:Wic mamy do czynienia z facetem,|ktremu ministrowie daj prezenty?
00:32:12:- Nie zaczynaj.|- Nic nie powiedziaem.
00:32:16:Nie musisz nic mwi.|Nigdy nic nie mwisz.
00:32:22:Mylaem, e mam taki by.
00:32:25:Wiesz, o co mi chodzi. Masz ten|zraniony, ganicy wyraz twarzy.
00:32:32:Zadaj mi pytanie, a na nie odpowiem.
00:32:42:To David Brice, minister obrony.|Zadowolony?
00:32:52:Wiesz, e pracuj dla Brice'a?
00:32:55:To jest nas dwoje.
00:32:59:Zaje si wszystkim?
00:33:01:Tak. Mam odebra pani Atwell|o smej... jeli bdzie pamitaa.
00:33:07:- Nie pochwalasz Susan, prawda?|- Sucham?
00:33:11:To mdra i ekscytujca kobieta.|Nie widzisz tego?
00:33:14:Nie cakiem, co mi si zdaje.
00:33:18:Dobra, jestem upierdliwy.
00:33:21:Ale ta potrafi robi mi takie rzeczy|jak adna inna kobieta, ktr znaem.
00:33:28:To druga rzecz,|dla ktrej warto y.
00:33:35:Co takiego specjalnego jest dzisiaj?
00:33:37:Lubi widzie mnie wrd ludzi.
00:33:40:Co mu to daje? Tajny wzwd?
00:33:42:Sprbuj zrozumie.
00:33:45:- Zadzwoni do ciebie pniej.|- Bd czeka przy telefonie.
00:33:55:- Witaj, Scott.|- Pani Atwell.
00:34:44:- Dwa biae wina, poprosz.|- Panie Brice.
00:34:47:Pan Marshall i ja wanie odbywalimy|ma debatk na temat pracy rzdu.
00:34:52:Ja twierdz, e go|z nadanym stanowiskiem
00:34:56:pojawia si i znika wedug widzimisi|tej czy tamtej administracji.
00:35:02:To jakby by na sznureczku,
00:35:04:podczas gdy urzdnik z wyborw,|no c, suy ludziom bezporednio.
00:35:10:Musi by bardziej odpowiedzialny.
00:35:13:Co pan o tym sdzi, panie ministrze?
00:35:15:Senatorze Duvall, sdz,|e robi si bardzo pno.
00:35:27:Dzikuj.
00:35:37:Kim jest ten facet podlizujcy si|Duvallowi? Rozpoznaj go.
00:35:41:Mam tak nadziej.|To Marshall, dyrektor ClA.
00:35:46:Hm, masz nadziej.
00:35:58:Nie, dzikuj.
00:36:13:Komandorze.
00:36:15:- Jak to mio, e udao ci si wpa.|- Dzikuj panu.
00:36:28:Szanowni pastwo...
00:36:31:Mio z pastwa strony, e przyszlicie|pomc nam uczci nasz Dzie Narodowy.
00:36:35:W kocu jestemy maym,|dalekim krajem.
00:36:39:Przygotowalimy troch rozrywki, ktra|z pewnoci uprzyjemni pastwu czas.
00:36:53:Zaraz wracam.
00:37:29:- Cze.|- Cze.
00:37:32:- Wyjedasz?|- Tylko na weekend.
00:37:35:A moe romantyczny wypad, tak?
00:37:39:Moe.
00:37:41:Jeli naruszam twoj prywatno,|to przepraszam za to.
00:37:45:,,To nie tylko praca. To przygoda."
00:38:10:Co jesz? Robale?
00:38:13:Musz zje jeszcze jednego.
00:38:17:- Prosz bardzo.|- Obrzydliwe.
00:38:27:Kocham Toma Farrella.
00:38:30:Tak, kocham. Kocham.
00:38:34:Trzymaj si.
00:38:50:Dzikuj.
00:39:02:- Dzikuj bardzo.|- Masz si nami zajmowa.
00:39:05:- Bd. Pastwo s nowoecami?|- ld ju.
00:39:08:Dzikuj.
00:39:11:Jeste cudowny.
00:39:13:- Pastwo Smith?|- Romantyczny gest.
00:39:18:Jak oryginalnie.
00:39:20:Kazaem napisa przez,,Y".
00:39:33:- Cze.|- Witam.
00:39:37:Chcemy wynaj d.
00:39:40:20 dolcw za godzin.|Wybierz sobie.
00:39:42:W porzdku, ale nie chcemy plastykowej|zabawki. Chcemy co takiego.
00:39:46:- Nie, nie.|- Czemu nie?
00:39:48:To d mego szefa.|Nie jest na wynajem.
00:39:51:Ale ja j chc.
00:39:55:Nie rb tego.
00:39:57:Jeste niedobry.
00:40:00:Znasz si na tym?|Wieje jak sto diabw. Jeszcze jeden.
00:40:18:Boe, chciabym,|eby marynarka te taka bya.
00:40:25:Przygotujmy si. Zrobimy nawrt.
00:40:33:- Daj buziaka.|- Dobra.
00:40:36:Tutaj zrobimy nawrt.|Niech to zdejm.
00:40:39:- Gotowy?|- Nie, jeszcze nie.
00:40:42:- Dobra, powiedz kiedy.|- Dobra. Gotowa.
00:40:44:- Powiedz,,Ster pod wiatr".|- Ster pod wiatr!
00:40:54:- Wspaniale.|- Tak!
00:41:34:Sucham.
00:41:35:O, cze, Nina.|Tom i ja dopiero co wrcilimy.
00:41:43:Dobrze.
00:41:46:Dobra.
00:41:49:Mog zadzwoni do ciebie pniej?
00:41:55:Cze.
00:41:58:Nie zabrao mu to duo czasu, co?
00:42:03:To bya Nina, wic nie...
00:42:06:Nie co?
00:42:47:O, nie. Tom...
00:42:50:David tu jest. O mj Boe.
00:42:54:Bagam ci.|Wyjd tylnymi drzwiami.
00:42:58:- Przepraszam. Tylko...|- Jak wyjd, to frontowymi drzwiami.
00:43:03:Zrb mi przysug, ten jedyny raz.
00:43:06:Prosz. Bagam, id.
00:43:08:Obiecuj,|e wszystko rozplcz, dobrze?
00:43:13:Tom, prosz.
00:43:15:Dlaczego nie pjdziesz na d i nie|wybagasz jego, eby nie wchodzi?
00:43:22:Chcesz, ebym to powiedziaa? Powiem.
00:43:29:Zostawi go. Obiecuj, e tak.|Odejd od niego.
00:43:34:Kocham ci.
00:44:27:Bya za miastem.
00:44:31:I masz przyjemne rumiece.
00:44:34:- Byam na socu.|- Jak to mio.
00:44:37:- A z kim to bya na tym socu?|- Co?
00:44:39:,,Co?" Spytaem,|z kim spdzia weekend.
00:44:43:Z nikim.
00:44:47:Trudno mi w to uwierzy,|e pojechaaby zupenie sama.
00:44:52:- Nie powiedziaam, e byam sama.|- Powiedziaa, e nie bya z nikim.
00:44:58:Miaam na myli z nikim, kogo znasz.
00:45:01:Znam wielu ludzi. Skd moesz|by pewna, e to kto, kogo nie znam?
00:45:11:Chcesz drinka?
00:45:16:To znajomy.
00:45:19:To niewane.
00:45:24:Z pewnoci niewane dla ciebie,|z kim sypiasz,
00:45:28:ale do wane dla mnie.
00:45:30:Co si martwisz?|Jeszcze sporo zostao.
00:45:33:Wyjd std, ty draniu. Wynocha!|Dzwoni po policj. Wynocha!
00:45:39:Chc wiedzie, kto to by.
00:45:45:Posuchaj mnie, do diaba.|Ja tu pac czynsz.
00:45:48:Wynocha std.
00:45:51:Dobra. Zaczekaj chwil.
00:45:55:Przepraszam, e ci uderzyem, dobrze?
00:45:57:Wyno si std.
00:46:00:Nie! Do cholery...
00:46:02:- Posuchaj, powiedz mi, kto...|- Nie!
00:46:05:- Powiedz, kto to jest!|- Na pewno nie taka winia jak ty!
00:46:19:Susan!
00:46:36:David. Co si stao?
00:46:46:Chyba zabiem Susan.
00:46:52:- Co si stao?|- Zabiem j.
00:46:59:Chciaem tylko pogada,|zanim pjd na policj.
00:47:02:Usid. Usid.
00:47:07:To by wypadek. Nie chciaem jej...
00:47:10:Bya z jakim facetem|i ja chyba oszalaem.
00:47:15:Ten facet tam by? Widzia ci?
00:47:22:Tak, widzia mnie, jak wchodziem.
00:47:26:Kto to jest?
00:47:30:Byo ciemno.
00:47:33:Wic moe ci nie widzia.
00:47:36:Zaparkowaem samochd.|Staem pod latarni.
00:47:41:Widzia mnie.
00:48:40:Nie mog podej do telefonu,
00:48:42:ale po usyszeniu sygnau|wszystko mi powiedz.
00:49:03:Czy ona kiedykolwiek|zrobia ci zdjcie?
00:49:05:Nie.
00:49:10:To jest strona negatywu z Polaroidu.|Znalazem to pod kiem.
00:49:13:- Jeste zupenie pewien?|- Jestem pewien. Nie jestem a taki gupi.
00:49:19:Zatem musimy znale czowieka,|ktry ci widzia.
00:49:25:A co, gdyby...
00:49:26:poszukiwanie jego byo konieczne ze|wzgldw bezpieczestwa narodowego.
00:49:31:Tajna operacja,|ktr my moglibymy kontrolowa.
00:49:36:- Nie przejdzie przy kontroli.|- Wymylimy uzasadnienie.
00:49:40:Wane, eby przerwa ledztwo|w sprawie mierci Susan,
00:49:44:- zanim w ogle dojdzie do ciebie.|- Nie.
00:49:47:- To domek z kart. Jurij nie istnieje.|- To nieistotne.
00:49:51:Wszystkie agencje wywiadowcze wierz,|e jest kret w departamencie obrony.
00:49:57:Znasz teori.
00:49:59:Ze Jurija wysao KGB,|kiedy jeszcze by nastolatkiem
00:50:02:i praktycznie rzecz biorc|uchodzi za Amerykanina.
00:50:06:Gadaj o tym od czterech lat.|To fantazje ClA.
00:50:10:- Nigdy nie byo nawet strzpka|dowodw. - Ale teraz jest.
00:50:15:To on spdzi weekend z Susan.
00:50:18:To czowiek, ktry j zabi.
00:50:27:Lorraine, popro dochodzeniwk,|eby dali cay materia o Juriju
00:50:32:i przynie to do ministra|jak naszybciej. Dzikuj.
00:50:38:Nie sdz, e to nam si uda.
00:50:40:Tobie tak.
00:50:53:Dzie dobry, majorze.
00:50:55:- Dzie dobry.|- Dzikuj.
00:51:01:Jeli wywiad wojskowy moe zapa|tego agenta KGB bez pomocy z zewntrz,
00:51:06:to niezmiernie wzmocni|nasz pozycj przeciw ClA.
00:51:10:To musi i jak byskawica,|zanim ktokolwiek dowie si, co robimy.
00:51:15:Przejmij kontrol nad dochodzeniem.
00:51:17:Odpowiedzialno|spoczywa na twoim wydziale.
00:51:20:Ufam ci, e bdziesz|to trzyma pod przykrywk.
00:51:24:Masz meldowa tylko mnie|albo ministrowi Brice'owi.
00:51:27:- Planuj tu przebywa na okrgo.|- Co wie policja?
00:51:31:Nie zostali poinformowani. Ciao|zabraa dochodzeniwka do Fort Meade.
00:51:36:Jak bdziemy szuka rosyjskiego szpiega|bez FBl i ClA, to rozpta si pieko.
00:51:41:To ju mj problem.
00:51:47:Dobra, co wiemy|o tej martwej kobiecie?
00:51:51:Poprzez zwizek Jurija z t kobiet|bdziemy mogli go znale.
00:51:55:Tu jest wszystko,|   |co na razie o niej wiemy.
00:52:00:Wyglda na to,|e spdzi z ni weekend.
00:52:03:Przyprowadzi do domu|i zabi okoo pnocy.
00:52:07:Licz na to, e nie bdzie|zbyt trudno ustali, gdzie byli.
00:52:21:Jasne... Tak.
00:52:23:- Jestem pewien, e dochodzenie...|- Prosz mi wybaczy.
00:52:28:- Komandorze Farrell, nudzimy pana?|- Nie, nie. Mog...?
00:52:52:- Nie potrafimy nawet przekona|wasnych ludzi. - Wszystko w porzdku.
00:53:30:Dawaj tu Donovana.
00:53:33:Komandorze, prosimy bardzo.
00:53:54:Major Donovan z wydziau|dochodze kryminalnych.
00:53:57:Jego ludzie bd prowadzili ledztwo|zgodnie z pana rozkazami.
00:54:01:Jestemy na dole w pokoju|sytuacyjnym, komandorze.
00:54:19:Musimy mie reprezentanta.
00:54:28:- Robi autopsj.|- Chc obejrze jej mieszkanie.
00:54:31:- Nie sdz, eby to byo potrzebne.|- Chc je zobaczy.
00:54:35:- Robi jej wanie autopsj.|- Dobrze.
00:54:37:- Scott, chc zobaczy jej mieszkanie.|- Panie Pritchard...
00:54:40:Kryminalny odwali lepsz robot.|Wane, eby ty zosta tu.
00:54:43:Moi ludzie sprawdzaj dowody fizyczne.|Wanie wrcia ekipa od odciskw.
00:54:48:- Co znaleli?|- Wszystkie fragmenty s zatarte. Czysto.
00:54:53:- Co si dzieje?|- Sprawa najwyszej wagi.
00:54:58:- Co to jest? - Sprawdzamy rozmowy|wykonywane w tym tygodniu,
00:55:01:- aby zobaczy, czy jej numer si pojawi.|- Na pewno s miliony.
00:55:05:Poczylimy si z firm telefoniczn,
00:55:08:sprawdzamy kad rozmow|w promieniu 80 km.
00:55:11:Oraz rachunki z karty kredytowej|ze stacji benzynowych i hoteli.
00:55:14:- Co to w ogle za bimbo?|- Ona nie yje.
00:55:19:Jedna portmonetka... Bransoleta.
00:55:23:- To s dowody z jej domu?|- Tak.
00:55:27:Pudeko mitusw.
00:55:32:Jedna brzowa szczotka do wosw.
00:55:42:Komandor Farrell jest w drodze.
00:55:44:Wkrtce bdziemy mieli raport|z wywiadu okolicznego.
00:55:47:- Co to jest?|- Negatyw z Polaroida.
00:55:51:- Nie mog nic odrni.|- Jeli zostao srebro na emulsji,
00:55:56:moemy by w stanie odtworzy|zdjcie. Przepraszam.
00:55:59:Sierancie, prosz to natychmiast|zabra do laboratorium.
00:56:03:Komandorze. Pan O'Brien|czeka na pana w paskim biurze.
00:56:08:Umwilimy si,|eby przejrze raport ClA.
00:56:11:- Odwoaj to spotkanie.|- Jeli to zrobimy, nabierze podejrze.
00:56:16:Racja.
00:56:22:Bd w biurze komandora Farrella.|Zadzwonisz do mnie za pi minut?
00:56:29:Przepraszam, e to tak dugo zajo.
00:56:32:- To jest oficjalne oszacowanie.|- Wczesna kopia. Czy nie tego chcesz?
00:56:38:Pritchard.
00:56:40:Tak, oczywicie.
00:56:42:Przepraszam. Prosz mnie do gabinetu|ministra. Proponuj przeoy spotkanie.
00:56:48:- Komandor Farrell i ja moemy|kontynuowa. - Komandor...
00:56:51:- To mi odpowiada.|- Obaj jestemy proszeni na to spotkanie.
00:56:55:Obawiam si,|e naprawd musimy koczy.
00:56:59:Kevin, zastanawiaem si, czy mgby|mi pomc w kontrwywiadzie...
00:57:04:Tom, chodmy ju na to spotkanie.
00:57:10:Komandorze, jak bdziesz mia czas,|zadzwo do mnie.
00:57:15:Jestem osigalny 24 godziny na dob.
00:57:17:Dobrze.
