00:02:25:Jak sobie dasz rad,
00:02:27:kiedy zamieszkam z dziemi|w Kalicu?
00:02:30:Jako sobie poradz, Basiu.
00:02:37:Byo nam ze sob bardzo|dobrze, prawda?
00:02:43:Czemu nic nie mwisz?
00:02:50:Bogumi, odezwij si.
00:03:06:Na odjezdnym jeste|dla mnie taka dobra,
00:03:09:e chciabym, eby|codziennie odjedaa.
00:03:28:Uwaa mi na drzwi,|eby si nie otworzyy.
00:03:30:Dobrze, janie panie.
00:04:06:Moe co zrobi panu|do jedzenia?
00:04:22:Tera dopiero bdzie tu|smutno, bez pani i dzieckw.
00:04:28:Felicjo, Felicjo!
00:04:36:Okiennice pozamykane?
00:04:38:Pozamykane.
00:04:52:Dzie dobry.
00:04:54:Dzie dobry kochanemu|ssiadowi!
00:04:58:Nieche ssiad|sidzie przy mnie.
00:05:00:C to, pan sam?
00:05:03:Somiany wdowiec,|panie Woynarowski.
00:05:06:ona z dziemi przeniosa|si do Kalica.
00:05:09:Zadecydowaem, e dla|dzieci tak bdzie lepiej.
00:05:13:Niech pan przyjedzie jutro|na winta.
00:05:16:Jest teraz ze mn|najmodsza crka.
00:05:18:Gracz z niej, co prawda|taki, jak ze mnie panna,
00:05:20:ale to nic. Zagramy|we trjk. Z dziadkiem.
00:05:23:Jeeli tylko terminy|pozwol, chtnie skorzystam.
00:05:32:Pan Bogumi Niechcic.
00:05:34:Moja crka, Ksawunia.
00:05:43:Grzyb we wszystkich izbach!
00:05:45:Powaa a trzeszczy!
00:05:48:Leje si po cianach!
00:05:54:Ludzie! Ludzie!|Uspokjcie si!
00:05:56:Przecie Niechcic sam|u dziedzica suy!
00:06:04:A co to tu was si tak|duo zebrao?
00:06:07:Mamy yczenie rozmawia|wzgldem zasug i ...
00:06:13:Zasug?! A czy kto nie|dosta swojego w por?
00:06:17:O co macie pretensje?
00:06:19:No, Cierniak! Teraz gadaj!
00:06:22:Eee, pucie...
00:06:24:Zaczn od siebie. Mieszkam|w najgorszej izbie
00:06:26:w czworakach. Ju cay|sufit odlecia od grzyba.
00:06:32:Chlewy we dworze ze.
00:06:35:Z dachw ciecze.
00:06:38:Podg nie ma,
00:06:40:a gdzie s, to poprchniae.
00:06:46:Sami widzielicie,
00:06:47:e niedawno ogldaem|czworaki
00:06:49:i wiem najlepiej, gdzie je|trzeba naprawi.
00:06:54:Ale ja nie zale od siebie.
00:06:56:A o czworakach nie musicie|mi przypomina.
00:07:04:Pamitam bez niczyjego|nakazu.
00:07:08:I nie zostawia ziemniakw|w redlinach!
00:07:10:Tu jeden, tam drugi i si|tego nazbiera!
00:07:16:Tak robic, nie dwigniemy|Serbinowa, panie Olczak!
00:07:20:A potem nawet dla siebie|nic nie znajdziesz...
00:07:26:Chytre si panowie|we dworach porobili,
00:07:28:ale przyjdzie pora, e si|wszystkie porwnaj
00:07:31:gry z doami i ludzie|z ludmi.
00:07:41:Ty cholero jedna!|Do roboty!
00:07:48:Ale pan nawiz tego!|Jak na wesele!
00:07:52:Baem si, e wybraa si|gdzie.
00:07:56:Na przyjcie,|albo do cukierni.
00:08:01:Gdzie te dzieci biegaj?
00:08:05:Tomaszka ani Agnisi caymi|dniami nie widz w domu.
00:08:10:Tomaszkowi potrzeba|mskiej rki - ojca.
00:08:15:Ja to sobie zupenie|nie mog da z nimi rady.
00:08:26:Zawsze tu wam lepiej.
00:08:29:W Serbinowie ju czarna|jesie, boto.
00:08:33:A c mi boto, jak si ma|kalosze?
00:08:38:Boto moe mi zaszkodzi?
00:08:41:Ma si rozumie, e nie.
00:08:47:Nie siedzisz chyba cigle|sama,
00:08:50:widujesz ludzi.
00:08:52:Nie siedzisz sama.
00:08:55:Owszem.
00:08:58:Jak zwykle, siedz sama.
00:09:05:I nie zaley mi, eby kto|u mnie bywa.
00:09:10:Zwaszcza, kiedy pomyl|o biednym Lucjanie.
00:09:12:Wiesz, e u Lucjana lekarze|dopatruj si raka?
00:09:18:No, tak...
00:09:22:Moe bym nawet wysza|do miasta,
00:09:26:ale tutaj trzeba si|ubiera, mieszkanie zamyka.
00:09:29:To nie to, co na wsi!
00:09:32:Bior na siebie chustk
00:09:37:i ju jestem na dworze.
00:09:41:Ja rozumiem, Basiu,|rozumiem.
00:11:25:One kochaj nas tylko|w Serbinowie.
00:11:29:Poza Serbinowem moemy|dla nich nie istnie.
00:11:34:Jak mog nas kocha,
00:11:36:skoro my si nie kochamy.
00:11:40:Przecie ty zawsze mwisz,|e mnie kochasz.
00:11:45:Kocham.
00:12:05:Chciaam zobaczy,|czy dobrze pocielone.
00:12:15:Dobranoc.
00:12:33:Pan Woynarowski prosi pana|dzi do Pamitowa.
00:12:37:By tu wczoraj ten ich|lokaj Aleksander.
00:12:41:Dzisiaj ju chyba za pno.
00:13:08:Mylaam, e ju pana|nie zobacz.
00:13:11:Ojca nie ma w domu.|Wyjecha.
00:13:13:Zaraz. Porozmawiajmy|spokojnie.
00:13:18:Dobrze.
00:13:24:Dlaczego pan idzie ze mn?
00:13:28:Rozmawia moemy|na odlego.
00:13:37:Niech si pan nie boi.|Zejd panu z oczu.
00:13:39:Jak tak mona mwi|od rzeczy?
00:13:42:Ja si truam.
00:13:44:Kiedy?
00:13:45:W Warszawie.
00:13:47:Spotkaam kogo.
00:13:52:Mwi: Pani jest kobiet|tragiczn.
00:13:55:Okazao si, e to by|zakad.
00:13:59:Wanie wtedy si truam.
00:14:03:Ojciec mnie odratowa.
00:14:15:Jeeli ma pan odej -|to od razu.
00:14:21:Dziecko moje. C ci mog|ofiarowa?
00:14:25:Now, jeszcze gorsz|niedol?
00:14:38:Ju tam jedzi nie bd.
00:14:41:Te wysiadywania, te pne|kolacje.
00:14:43:To nie dla ludzi,
00:14:45:ktrzy musz wstawa|przed witem.
00:14:52:Ojciec zostawi mi|do wyboru.
00:14:54:Albo wyj za|Ostrzeskiego,
00:14:56:albo wyjecha na studia|do Szwajcarii.
00:15:00:Co mam robi?
00:15:03:Ja ci powiem, co masz robi.
00:15:15:Dlaczego mnie odtrcasz?
00:15:19:Dziecko, darzysz mnie|cudem,
00:15:21:ktrego nie mog przyj.
00:15:23:Dlaczego nie moesz?
00:15:24:Wiesz, ile mam lat?
00:15:26:Co mnie obchodz lata.
00:15:46:Prosimy, eby nie bra|do roboty.
00:15:48:Olesi Chrobotwny!
00:15:51:Z ni nie przystoi|przebywa.
00:15:56:A gdy si stowarzyszya|z panem Katelb,
00:15:59:to taka si zrobia harda...
00:16:02:Chciaem prosi o par dni|wolnego.
00:16:05:Musz jecha do matki.
00:16:07:Teraz?! Tyle roboty.
00:16:11:Dla byle czego si nie|zwalniam.
00:16:19:Swoje obowizki znam.
00:16:27:Co mam robi?
00:16:30:Przesta pi. Oeni si.
00:16:32:Jak si mog oeni,|kiedy Chrobotwna
00:16:34:wiat mi zawizuje.
00:16:36:Znalazbym narzeczon,
00:16:38:ale Olesia straszy,
00:16:41:e kadej oczy kwasem|wypali.
00:16:46:To czemu pan si z ni nie|oeni?
00:16:48:Z t achudr?
00:16:51:Do niej, to wstyd si|przyzna.
00:16:54:Ciga mnie po szynkach,|bo wie,
00:16:56:e po trzewemu nie ma|nad mn wadzy.
00:17:01:To trzeba si przenie|w dalsze strony.
00:17:04:Mog napisa|do Dalenieckiego...
00:17:07:Dziedzic ma zo do mnie.
00:17:11:Chcia zrobi ze mnie|szpiega.
00:17:14:Ale ja wiem,
00:17:16:co jestem winien panu|Niechcicowi.
00:17:21:Na pana nie donosiem.
00:17:23:Posa mnie do szk,
00:17:27:ale duszy mu|nie zaprzedaem.
00:17:32:Ty, kanalio!
00:17:37:Prosz pana, to ja,|Olesia Chrobotwna.
00:17:39:Czego chcesz?
00:17:42:[odgosy grzmotw]
00:17:46:Niech mu pan kae oeni|si ze mn.
00:17:48:Dlaczego?
00:17:50:Bo go kocham.
00:17:56:Zawiza mi wiat.
00:17:58:To dlaczego si z tob|nie eni?
00:18:01:Mwi, e mu wiat zawizuj.
00:18:08:A co to? Ja gorsza|od innych,
00:18:10:co si powydaway?
00:18:13:On ciebie tak, jak jeste,|nie chce.
00:18:16:Musisz si zmieni.
00:18:18:Jak to, zmieni...
00:18:19:Musisz zacz y inaczej.
00:18:21:A najlepiej - zapomnij|o nim.
00:18:25:A gdyby na pana naszo?
00:18:27:To zapomniaby pan tak|atwo?
00:18:37:Niech Felicja dzisiaj tutaj|poda kolacj.
00:18:42:W pokoju smutno i gucho.
00:18:48:Czy Felicja wie, skd si|wzia w Serbinowie.
00:18:50:Olesia Chrobotwna?
00:18:53:Przybkaa si.
00:18:58:Nosi j po wiecie i tyle.
00:19:02:Ten skubnie, ten gdzie|sponiewiera...
00:19:14:Kiedy miaam 16 lat,|poszam z innymi do Prus.
00:19:17:Ja te byam taka|nie bojca si.
00:19:21:Poniewierali mnie,|bom mylaa,
00:19:23:e z kadym, to si dobrze|skoczy.
00:19:27:A koczyo si pakaniem.
00:19:34:Rozejd si z on.
00:19:36:Nie mog.
00:19:41:Dlaczego?
00:19:43:Nie mog wiza mego ycia|z twoim.
00:19:50:Tak kochasz on?
00:19:52:Nie wiem.
00:19:55:Nie wiem, nie wiem, cigle -|nie wiem.
00:20:02:Ja kocz ycie, ty -|zaczynasz.
00:20:04:Nic, prcz szlestwa,|nie moe nas czy.
00:20:07:Prcz szalestwa,
00:20:12:ktre ja bd bogosawi,
00:20:14:a ty bdziesz przeklina.
00:20:16:I wstydzi si.
00:20:24:Samotne zimowe wieczory|nie nale do przyjemnoci,
00:20:27:ale przecie Boe|Narodzenie za pasem.
00:20:29:Przyjad na dwa tygodnie.
00:20:32:Ja bym pojechaa|do Pamitowa.
00:20:39:Woynarowski jest bardzo|sympatyczny.
00:20:42:Czasem jed.|Gramy czasem w winta.
00:20:47:Ale czciej rozmawiamy.
00:20:51:Rozmawiacie...
00:20:57:A ja tak marz, eby mc|z kim porozmawia.
00:21:07:Jest! Spjrz!|Pierwsza gwiazda!
00:21:10:Mamo! Pierwsza gwiazda|na niebie! Jest!
00:21:15:Pora zaczyna wieczerz.
00:21:19:[piew]|"Gdy si Chrystus rodzi.
00:21:24:I na wiat przychodzi.
00:21:29:Ciemna noc w jasnociach.
00:21:33:Promienistych brodzi.
00:21:36:Anioowie si raduj.
00:21:41:Pod niebiosa wypiewuj.
00:21:45:Gloria, gloria, gloria..."
00:22:07:Przecie wiem, e mnie|kochasz,
00:22:13:a ona ci nie kocha!
00:22:15:Nie egnajmy si w gniewie.
00:22:19:Prosz std odej!
00:22:20:Teraz?
00:22:21:Nie chc pana widzie!
00:22:22:Mam nie czeka odejcia|pocigu?
00:22:24:Prosz zej mi z oczu!
00:22:32:Dziwna jest ta panna|Woynarowska.
00:22:37:Mgby kto pomyle,|e ci baamuci.
00:22:45:Szkoda, moglimy j razem|odprowadzi na dworzec.
00:22:48:Nie wiedziaem, e zrobi|ci tym przykro.
00:22:53:Woynarowski prosi mnie|o to.
00:23:04:CO mi si tak przygldasz?
00:23:09:Zastanawiam si, Basiu,
00:23:11:na czyje siy i czyj rozum
00:23:14:obliczone jest ycie.
00:23:51:Dziwisz si, co si ze mn|zrobio.
00:23:53:Nie, wygldasz troch|zmczony, przepracowany.
00:23:56:Jestem zgoniony, jak pies.
00:23:58:Musisz odpocz.
00:24:00:Nie, nie to. Ja musz si|zastanowi
00:24:03:nad sob, nad wiatem.
00:24:05:Kupuj posiado.
00:24:10:Kilka mrg, zakadam ogrd,|buduj dom.
00:24:14:Zakopanie si na wsi|nazywasz peni szczcia?
00:24:17:Nie zaszedem tam,|gdzie chciaem,
00:24:19:wic wracam do pocztkw.
00:24:23:Dugo zostajesz?
00:24:25:Niestety, dzisiaj wyjedam.
00:24:27:Ale, jak postawi dom,|przyjedziesz do mnie.
00:24:30:Pamitaj, obiecaa, mnie|bardzo na tym zaley.
00:24:36:Musz z tob porozmawia.
00:24:38:Mam takie rne myli.
00:25:12:Stoj w obliczu mierci.
00:25:17:Wobec tego faktu,
00:25:19:kady musi pozbiera si
00:25:21:i stan w swojej caoci.
00:25:23:Nie mona si od tego|wykupi, wykrci.
00:25:29:Mylaem dawniej,
00:25:32:czy jest moliwa taka|chwila,
00:25:35:kiedy czowiek cielenie,
00:25:37:naprawd, godzi si|ze mierci.
00:25:41:Ot, jest moliwa.
00:25:45:Bo, jak wszystko boli,
00:25:47:to si chce, eby przestao|bole.
00:25:50:A gdy si wie, tak jak ja,
00:25:53:e tu, na ziemi, nic nie|moe przynie ulgi,
00:25:58:to chce si przesta|istnie.
00:26:02:Po mierci Teresy
00:26:06:ty jedna bya mi bliska.
00:26:11:Kiedy zostaem sam|na wiecie.
00:26:14:Uciekem od ciebie.
00:26:16:Ty o tym nie wiedziaa.
00:26:18:Mylaem, e jeste|szczliwa.
00:26:22:Bo, jakby nie bya|szczliwa...
00:26:26:Ale przecie ty jeste|szczliwa, prawda?
00:26:33:Jeste szczliwa...|szczliwa...
00:26:41:Szczliwa!
00:26:49:Gdzie Katelba?!
00:26:52:Przez cay dzie, tylko z t|Chrobotwn...
00:26:56:Kto to widzia, eby si tak|chroboci!
00:26:58:I to na oczach dzieci!
00:27:06:Nie obchodzi mnie, kto kogo|chrobocze,
00:27:08:ale robota musi i.|No, patrz pan!
00:27:10:Dajcie t kos. Nic, tylko|bycie ostrzyli.
00:27:14:Do roboty, chopcy!
00:27:21:Bogumi!
00:27:25:Daleniecki przyjeda,
00:27:28:jak nic sprzeda Serbinw!
00:27:38:C tam Roman powie?
00:27:40:Wszystko dobrze,|panie dziedzicu.
00:27:42:A, co do kupca, o ktrego|pan kaza si dowiadywa,
00:27:46:to trzeba bardzo ostronie,
00:27:48:bo si wszystko wykryje.
00:27:50:ydzi, psia jucha,|wszystko wyniuchaj.
00:27:55:To sprawa skoczona.|Nie sprzedam Serbinowa.
00:28:00:A jeeli bym sprzedawa,
00:28:02:to omwi to z Niechcicem.
00:28:04:Pan Niechcic sam teraz|kupuje.
00:28:08:Dosta spadek i zakupi|place.
00:28:10:W Kalicu.
00:28:13:Dlaczego teraz si o tym|dowiaduj?
00:28:16:No, bo to wiea sprawa.
00:28:21:Obmyli pan chyba plany,|co do tego spadku.
00:28:23:Chciabym rodzinie...
00:28:26:zwaszcza, e to s|pienidze ony.
00:28:28:Chce pan opuci Serbinw
00:28:31:i osi gdzie na swoim?
00:28:33:Zamierzaem podnie panu|tantiemy
00:28:37:i przeduy kontrakt
00:28:39:o dalsze 5 lat.
00:28:41:No, jake jak bym mg|opuci Serbinw!
00:28:48:Jestem przywizany|do kadej grudy!
00:28:51:Drzewa, ktre zasadziem,|ju rodz!
00:28:54:Patrzyem, jak z tych|gruntw robi si orne pole!
00:29:00:Jeeli chce pan nam|polepszy,
00:29:02:to bd wdziczny.
00:29:04:Caro mio!
00:29:08:Pan najlepiej wie, na co pan|zasuguje!
00:29:16:Za rok, dwa, ju i modsze|pjd do szkoy.
00:29:21:Bd si dobrze uczyy.
00:29:25:Nie bdziesz miaa kopotu.
00:29:28:Pki nie zaczn si kocha,
00:29:30:pki nie zaczn szale.
00:29:33:Kocha? A nieche ich Bg|broni.
00:29:36:W yciu bywaj noce i dnie,|bywaj i niedziele.
00:29:39:Tylko, e bywaj rzadziej,|ni w kalendarzach.
00:29:42:Wydaje mi si teraz,
00:29:44:jakby niedziela zbliaa si|do naszego ycia.
00:29:53:Gdy przed 15 laty|obejmowaem Serbinw,
00:29:56:zastaem tu ruiny,
00:29:58:puste stodoy, puste|chlewy, puste stajnie.
00:30:00:A si wierzy nie chce,
00:30:03:e wy tu mieszkacie 15 lat!
00:30:06:Jak ten czas leci!|Ju 15 lat?
00:30:08:Agnisiu, zdaa z nagrod?|Do ktrej klasy?
00:30:10:Skoczyam czwart, ciociu!
00:30:16:O, std jest najadniejszy|widok.
00:30:18:Caa panorama Serbinowa.
00:30:25:Cudowne.
00:30:27:Wyobra sobie, e musiaam|tego czowieka
00:30:29:si zabra do karety.
00:30:36:Panie Ludwiku, pan wie,
00:30:38:e wszyscy pana kochamy.
00:30:40:Pan Ceglarski, to ozdoba|naszego przemysu.
00:30:43:Przeprowadza z Anzelmem|wspaniae transakcje!
00:30:50:Europie nie grozi ju nic|historycznego!
00:30:54:Rewolucje, wojny, mog|jeszcze si odbywa
00:30:57:w Azji, w Afryce.
00:30:59:No, a nam wypada|rozpatrywa wypadki
00:31:01:z historycznego,|przynajmniej, oddalenia.
00:31:07:Czy koniecznie trzeba|wojny albo rewolucji,
00:31:10:eby si co dziao|na wiecie?
00:31:13:Prosz, siadajcie.
00:31:15:No, takie spokojne czasy,|kiedy kady robi swoje
00:31:20:te s historyczne!
00:31:24:Kto jeszcze napisze|histori o tych spokojnych,
00:31:27:pracowitych czasach!
00:31:29:No, bo c?|Z pola sprztnem,
00:31:32:pogod mam pikn,
00:31:34:gocie zawitali pod mj|dach,
00:31:37:niedugo bd sia. No, wic
00:31:41:moe i ja tu troch robi|histori.
00:31:46:Gupstwo, trzy prublwki,|wiele nie byo!
00:31:49:Dla suby, zawinite|w chusteczk.
00:31:51:eby dama nosia pienidze|w chusteczce!
00:31:53:Rejentowo, czy ja znowu|musz siedzie z tym psem?
00:31:56:Nie mona go wsadzi|do wolantu?
00:31:58:Bodzio! Do karety!|Janusz rwnie.
00:32:02:Prosz nas odwiedza,|serdecznie zapraszamy.
00:32:06:Przyjedajcie na niedziel!
00:32:09:Jak najczciej!
00:32:11:Dobranoc, tatusiu.
00:32:12:Dobranoc, creczko.
00:32:13:Dobranoc, mamusiu,|byo wspaniale.
00:32:15:Dobranoc, creko, dobranoc.
00:32:18:Basiu...
00:32:22:Tak, sucham.
00:32:24:A gdzie si podziewa|Tomaszek?
00:32:26:Tomaszek?
00:32:29:Sama go o wszystko|wypytam!
00:32:32:Tylko si nie denerwuj!
00:32:37:Ty go wypytasz?
00:32:41:Ty si boisz wasnych|dzieci!
00:32:46:Wychowam si na czowieka,|albo zatuk, jak psa!
00:32:52:Kto ci pozwoli bra cudze|pienidze?!
00:32:59:Przecie go zabijesz!
00:33:01:Przecie si przyzna!|Czego ty wiecznie chcesz?
00:33:04:Zejdcie mi z oczu! Oboje!
00:33:08:Ty zbju, ty! Marsz std!
00:33:18:Ja wiem, e ty nie dla|siebie!
00:33:21:Ty nie dla siebie wzie|te pienidze.
00:33:23:Ty chopcom chciae kupi|cukierki.
00:33:28:Pjdziemy, przeprosimy ojca.
00:33:31:A w niedziel pojedziemy|do wujenki.
00:33:34:Mamusia powie, e znalazem|te pienidze,
00:33:37:jak odjechali.
00:33:46:Synu, nie zabijaj matki!
00:33:49:Ty jeste dobry.
00:33:57:Ty musisz by dobry.
00:34:00:Pu go, gupia babo.
00:34:01:Nie kademu na wojnie si|trafi.
00:34:03:Pu mnie, gupia!...
00:34:19:Za co im umiera
00:34:21:na tej obcej ziemi?!
00:34:32:Boe Przenajwitszy.|Czemu mnie kaesz
00:34:35:tym nieszczsnym biletem?
00:34:36:Ludzie!!!
00:34:39:Panie, gdybymy si wszyscy|zmwili,
00:34:47:to si ich nie wezm.
00:34:50:Ja swojego nie oddam!...
00:35:17:Panie Olczak, niech pan|rozda ludziom
00:35:19:te wezwania. Ja nie mog.
00:35:23:W dziecistwie uczyem si|po francusku.
00:35:27:Potem wszystko zapomniaem.
00:35:30:I wie Felicja, e nawet nie|pamitam tej melodii,
00:35:35:co to j zawsze piewaa|panna Woynarowska.
00:35:39:"Si tu m'aimais"...
00:35:42:A co to znaczy?
00:35:45:"Gdyby kocha mnie"!
00:35:47:Ale potem panienka nauczya|pana rozumie?
00:35:50:Co rozumie?
00:35:53:To piewanie.
00:35:58:Kiedy czowiek osignie|swj wiek,
00:36:00:powinien rozumie,
00:36:02:e nie moe si podoba|modej dziewczynie.
00:36:06:C, kiedy serce jeszcze|mode
00:36:09:i rwie si do uciechy,
00:36:12:ktrej za modu nie zaznao.
00:36:26:A moe si warto w yciu|zapamita,
00:36:29:eby cho te par tygodni|pamita
00:36:33:przez cae ycie.
00:36:40:Ten pan, ktrego spotkaa|u cioci Michaliny,
00:36:45:nazywa si Jzef|Tolibowski?
00:36:47:Oczywicie! Jzef Tolibowski|z Borowna.
00:36:49:Zna mamusi z dawnych|czasw i wybiera si
00:36:52:jutro po poudniu z wizyt.
00:36:58:Powiedziaam, e mama|bdzie bardzo rada.
00:37:01:Pan Tolibowski?
00:37:03:Z wizyt?
00:37:08:Co te mu strzelio|do gowy?
00:37:13:Dobrze, pogadamy o starych|dziejach.
00:37:17:Nie widzielimy si przecie|25 lat.
00:37:21:Czy le co powiedziaam?
00:37:25:Jak on teraz wyglda?
00:37:28:Bardzo przyjemnie. Ma tak|dug brod...
00:37:30:Czarn.
00:37:32:Nie, szpakowat.
00:37:35:No tak, on te si musia|postarze.
00:37:39:Nigdy ci o nim nie|opowiadaam?
00:37:40:Nie.
00:39:03:Pod ratuszem zbieraj si|tumy!
00:39:05:Bdzie manifestacja!
00:39:07:Wracamy do Serbinowa.
00:39:09:Pakujemy rzeczy, wracamy|do Serbinowa.
00:39:12:A Tolibowski?
00:39:15:Nie widzia mnie tyle,|moe jeszcze poczeka.
00:39:17:Pakujcie rzeczy Tomaszka!
00:39:53:Basiu!!!
00:39:55:Basiu, zatrzymaj si,|prosz!
00:40:00:Mymy przyjechali|na niedziel,
00:40:02:zaraz pojedziemy.
00:40:06:Tylko nie to. Bagam ci!
00:40:08:Basiu, zosta, prosz,|Basiu!
00:40:11:Basiu, wysuchaj mnie!|Bagam!
00:40:34:Nie przeszkadzaj sobie.
00:40:39:Wiem, e arnecka umara.
00:40:41:Dlaczego to ukrywacie|przede mn?
00:40:44:Wettler zabroni ci si|denerwowa.
00:40:50:Biedna stara.
00:40:54:Wydawao jej si, e jest|niezastpiona,
00:40:56:a tego jej ycia, to nawet|nie zna na wiecie.
00:41:03:Ono tak kademu z nas mija
00:41:07:i znika bez ladu.
00:41:13:Z nami, czy bez nas,
00:41:15:to noce i dnie jednakowo|si tocz.
00:41:23:Waciwie, to dlaczego|czowiek tak si stara?
00:41:34:Dlaczego czowiek tak si|wasnym yciem przejmuje?
00:41:49:W sobot miaam si spotka|z tamtym panem.
00:41:53:I nie zrobiam tego.
00:42:00:Przyleciaam do ciebie.
00:42:02:Nie mylaem, e ci pod tym|wzgldem na mnie zaley.
00:42:06:Ta strona ycia nie miaa|dla ciebie adnej wartoci.
00:42:13:Przynajmniej od duszego|czasu.
00:42:18:A ucieka ze strachu|przed sob.
00:42:21:Tylko nie przez strach.
00:42:25:Tylko nie przez strach!
00:42:28:Kocham ci, Basiu.
00:42:30:Chyba nie moe by wikszej|mioci.
00:42:43:Chocia bya i jeste|ze mn
00:42:49:bardziej ze strachu,|ni z czego innego.
00:42:56:Boe, jak ty posiwiae.
00:43:04:A co bdzie z t Felicj?
00:43:07:Syn Mikoajczyka,|ten wdowiec,
00:43:09:chce si z ni oeni.
00:43:34:Bogumi!
00:43:39:Co si stao?
00:43:47:Sni mi si Lucjan.
00:43:53:Jaki jest sens walczy|z chorob i mierci,
00:43:58:eby dwiga i znosi|ycie?
00:44:05:Co za straszne myli naszy|mnie w dzie wesela.
00:44:15:Wesela!
00:44:23:Id po dzieci.
00:44:25:Pewno tacz i s zgrzane,
00:44:27:a tu pora wraca|do Kalica.
00:44:56:No i rewolucja pomau|dogasa.
00:45:00:Jak wszystko w yciu.
00:45:02:Lada chwila koniec wojny|z Japoczykami.
00:45:08:Basiu! Daleniecki zgadza si
00:45:12:na budow nowych|czworakw.
00:45:14:eni si z Miodusk.
00:45:16:Pewnie dlatego taki hojny.
00:45:18:Patrz, jak mio ludzi|zmienia.
00:45:25:Obiecaem wam czworaki
00:45:27:i sowa dotrzymam!
00:45:32:Wycisnem z Paryanina!
00:45:34:Bardzo dobrze!
00:45:36:Do roboty. Jazda.
00:45:42:Raz dwa! Raz dwa!
00:45:52:Agnieszka skoczya szko|z nagrod!
00:45:59:Dzikuj ci! Co wam|poka!
00:46:03:Ja tutaj ludziom buduj|czworaki.
00:46:05:Spiesz si, eby Daleniecki|nie przeszkodzi.
00:46:08:Naprawd z nagrod?
00:46:16:Czy ty naprawd chcesz|jecha na ten uniwersytet?
00:46:19:Tak, tatusiu, na przyrod|do Szwajcarii,
00:46:21:do Lozanny.
00:46:23:No ale, czy ta przyroda|zapewni ci przyszo.
00:46:28:Nie majc majtku, musimy|o tym myle.
00:46:31:Wszystko bdzie dobrze.
00:46:33:Nic si nie martw!
00:46:40:Kolega niadowski jeszcze|nie skoczy.
00:46:42:Prosz o cisz.
00:46:43:Wkrtce niepodlego Polski
00:46:45:stanie si na powrt|spraw
00:46:48:midzynarodowej wagi!
00:46:49:Wojna europejska wisi|na wosku.
00:46:52:I wybuchnie nie dzi,|to za kilka lat.
00:46:55:Haso naszej niepodlegoci,|wdeptane w boto,
00:46:59:poniechane przez|wszystkich,
00:47:01:bdzie atutem w grze|o przyszo Europy.
00:47:04:I dlatego ju dzi, z ziemi|szwajcarskiej,
00:47:09:wznosimy danie:
00:47:11:Polska, po stu latach|niewoli,
00:47:13:musi sta si na powrt|krajem
00:47:15:wolnym i niepodlegym!
00:47:29:Ten list z Parya od panny|Woynarowskiej
00:47:32:tak wszystko odmieni?
00:47:34:Zburzy to, co byo midzy|nami przez te miesice?
00:47:38:W moich uczuciach nic si|nie zmienio.
00:47:42:Tamt spraw uwaam|za zamknit i skoczon.
00:47:47:Panna Woynarowska!... |Panna Ksawunia.
00:47:51:Tak j pieszczotliwie|nazywali moi rodzice.
00:47:55:Kiedy miaam 14 lat,
00:47:57:widywaam j w naszym domu|w Serbinowie.
00:48:01:Prawie si w niej|zakochaam, winszuj wyboru.
00:48:04:liczna.
00:48:09:To biedna osoba.
00:48:13:Nawet nieszczliwa.
00:48:16:Bya w Lozannie,
00:48:18:przenosia si z wydziau|na wydzia
00:48:21:i nie skoczywszy,|wyjechaa do Parya.
00:48:23:Ja si o ni boj.
00:48:25:Jest zbyt niezrwnowaona.
00:48:29:Jed wic za ni,|niech nie cierpi!
00:48:33:Nie pojad do Parya.
00:48:35:Dlaczego?
00:48:38:Bo chc by sam.
00:48:40:Zreszt, ja nie nale|do siebie, a do sprawy.
00:48:53:Mamo, odkrywam Serbinw|na nowo!
00:48:56:Szukam w tej cikiej pracy|sensu ycia.
00:49:04:Dobrze tak upracowa si,|a do blu caego ciaa.
00:49:07:eby potem wieczorem usn
00:49:10:nie myle, nie rozstrzsa|tego wszystkiego!
00:49:14:Dzie dobry, mamusiu!
00:49:15:Dzie dobry, Agnieszko!
00:49:18:No, a Emilka? Co si stao|z Emilk?
00:49:21:Emilka na pensji, a pas|wczeniej wypuszczono,
00:49:24:bo dyrektor musia|wyjecha do chorej matki.
00:49:28:Ale najwaniejsze,|e jestem w pitej klasie!
00:49:33:Ale wychowawca pisa|e ty nie zdasz.
00:49:37:Wczoraj poprawiem|z trzech przedmiotw.
00:49:39:Bd mia jedn dwj,
00:49:41:zdam z niej po wakacjach.
00:49:47:No, a cenzura?
00:49:49:Jak to? Miaem j nie,|kiedy szedem piechot?
00:49:53:eby si pogniota,|albo zabrudzia?
00:49:55:Zreszt, cenzur jeszcze|nie wypisano.
00:49:57:Nie wszyscy zdyli|wystawi stopnie.
00:49:59:Przyl cenzur przez|Jzefata.
00:50:05:Czyj to kapelusz?
00:50:09:Zrobiem gupstwo,
00:50:13:poyczyem u kolegi 5 rubli
00:50:15:i kupiem sobie kapelusz.
00:50:17:Pomylaem, e za promocj|mi przebaczycie.
00:50:21:Nie pochwalam takich|zbytkw.
00:50:23:Pi rubli za panam,|to strasznie tanio!
00:50:27:Kolega prosi, ebym mu te|pienidze odesa.
00:50:30:Niech mi tatuchno jeszcze|raz daruje.
00:50:37:Ja ci dam 5 rubli.
00:50:42:Masz, eby odesa temu|koledze.
00:50:46:A jak przyniesiesz cenzur|dostaniesz drugie tyle.
00:50:57:A teraz - pijemy...
00:51:00:No, napij si. Na zdrowie...
00:51:06:Jeszcze p kwaterki!|Ino krzepkiej!
00:51:09:Poka pieniki, Kauny.
00:51:13:Pan Kauny!
00:51:14:Ja pac!
00:51:16:Janie pan paci!
00:51:22:Chodmy std gdzie.
00:51:25:Gdzie chcesz?
00:51:27:Na pole, chod!
00:51:35:Ja ci, Anto,|jeszcze znajd!
00:51:38:Jezusie, Maryja!
00:51:45:Dzie dobry wielmonej pani.
00:51:47:Przywiozem te klamoty|pana Tomaszka.
00:51:50:I Antoniowa pastwa|Ostrzeskich prosia,
00:51:53:eby pan Tomaszek odesali|ten kapelusz panicza Bodzia.
00:51:58:Jaki kapelusz?
00:52:00:No, ten, co go wzieni!
00:52:03:Znaczy - poyczyli.
00:52:05:Panama, czy jako tam...
00:52:07:Jzefat krzyczy na cay|dom!
00:52:09:Kto ci nauczy bra cudze|rzeczy?
00:52:13:bez wiedzy wacicieli?
00:52:16:Odpowiadaj! Zatuk,|jak psa!
00:52:22:Kochany, zociutki!|Ju nie bd!
00:52:24:Przecie go zabijesz!|Jezus, Maria!
00:52:31:Tatusiu! Nie! Nie, tato!
00:52:38:Jeszcze bdzie tego tatu|aowa!
00:52:42:Gotw odebra sobie ycie!
00:52:44:Jak ma y, jak ajdak -|to lepiej, niech zdycha!
00:52:49:Tomaszek! Tomaszek!
00:53:13:Nigdzie go nie znalazam!
00:53:15:Gdzie ojciec?
00:53:17:Siedzi w swoim pokoju.
00:53:20:A dziecko ley moe|bez ycia w brudzie!
00:53:23:Pamitasz, jak grozi?
00:53:25:e jeszcze si zabije!
00:53:27:A czy mamie nigdy|nie przyjdzie na myli,
00:53:29:e mnie te moe spotka|co zego?
00:53:32:Ja i tak widz, e ty si|cigle zamylasz.
00:53:37:Co ci jest?
00:53:40:Mamo, kocham pewnego|czowieka.
00:53:44:I on mnie,
00:53:46:ale nie moemy si pobra,|bo...
00:53:48:to jest czowiek idei,
00:53:50:nie sta go na szczcie|osobiste.
00:53:54:Kochasz czowieka idei?
00:53:56:I on ciebie? Przecie to|jest cud!
00:53:59:Cud, o ktrym marzyam|daremnie przez cae ycie!
00:54:02:Czy mama wie, co to|czowiek idei?
00:54:05:Jeli ka mu rzuci bomb|to rzuci i sam zginie!
00:54:11:Mamo, prosz o tym nikomu|nie mwi.
00:54:13:Nawet ojcu.
00:54:17:Ja przebolaam to,|rozstalimy si.
00:54:23:To i ty miaaby by|nieszczliwa,
00:54:25:tak jak ja?
00:54:30:Mamo! Przebierz si,|jeste caa mokra!
00:54:38:Gdzie ty by?!
00:54:40:Gdzie ty by przez ca|noc?!
00:54:44:Siedzia na drzewie!|Ma charakter!
00:54:47:Jak ty moge trzyma nas|w takiej niepewnoci!
00:54:50:Ucauj go. Ju bdzie dobry|i mdry.
00:54:53:Pogodzie si z ojcem?
00:55:00:Mj syneczku!
00:55:02:Ja wiem, e jeste dobry|i mdry.
00:55:05:"Jest w tobie co, czego|nie wiedziaem
00:55:08:Gdzie si obrc, wszdzie|widz i sysz ciebie..."
00:55:11:On mnie kocha! On mnie|potrzebuje!
00:55:16:Wzywa! Musz jecha|do Lozanny!
00:55:18:Mwisz, e on ci kocha?
00:55:21:Nie raczy nas poinformowa|o swoich zamiarach.
00:55:24:Nawet zapyta!
00:55:27:On nie moe przyjecha!|Jest wygnacem!
00:55:30:Gdy wycie spali -|on walczy,
00:55:33:siedzia w wizieniu!
00:55:35:O co walczy?
00:55:37:O co tatu walczy|w powstaniu,
00:55:39:a teraz tatu potpia!
00:55:41:Ja nie potpiam.
00:55:44:Ja nie potpiam!|Tylko widziaem,
00:55:47:e pokochaa prac!|Ty jedyna. Mylaem wic,
00:55:49:e jak skoczysz,
00:55:51:to przeniesiesz si|na rolnictwo.
00:55:55:Moe kiedy uda mi si|kupi kawaek ziemi,
00:55:58:aby zapewni wam... tobie...
00:56:00:Polsce potrzebna jest|inna praca,
00:56:02:ni sadzenie kartofli
00:56:04:i suenie bogaczowi,|eby zarobi na chleb.
00:56:06:Ja nie su bogaczowi!
00:56:10:Ja su ziemi!
00:56:15:A e na cudzym? Tom swego|nie przepi, nie przegra.
00:56:21:Ja su ziemi.
00:56:35:I znowu dwa lata ycia|wymkno si nam, creko.
00:56:40:U nas wkrtce skocz si|niwa,
00:56:42:zaczn si wykopki.
00:56:45:Lekarze ka mi lee,|ale ja ich nie sucham.
00:56:49:Tym razem barometr nas nie|zawid, panie Olczak.
00:56:54:Szcz Boe!
00:56:59:Te wozy wysaem na gi,|po yto. Cztery.
00:57:06:Woynarowska wrcia|z zagranicy,
00:57:08:przeya podobno
00:57:10:nieszczliw mio.
00:57:12:A teraz wydaa si za|Ostrzeskiego z Siszyc.
00:57:16:Urodzia mu blinita.
00:57:18:Ciesz si, e przyjechaa|do nas na duej.
00:57:27:Emiluchna, daj mi szka|do czytania,
00:57:29:bo nie mog odczyta|maych liter.
00:57:35:"Napad na Tripolis nie ma|precedensu
00:57:40:w dobie propagandy|pokojowej..."
00:57:48:Z tego jak nic wybuchnie
00:57:50:nowa wojna europejska.
00:57:52:O to chodzi, mamo.
00:57:54:My z Marcinem dawno wojny|czekamy.
00:57:56:Widzisz, Boguniu, smutny los|naszego kraju,
00:57:59:jeeli takie nieszczcie,|jak wojna
00:58:02:moe przywrci mu dawn|godno.
00:58:08:Wyrwa z niewoli...
00:58:12:Nie chc, oni mnie zbij!
00:58:15:Nic ci teraz nie pomoe.
00:58:20:Tomaszek?!
00:58:22:W takim paszczyku?!
00:58:28:Gorcej herbaty i do ka!|Co si stao?
00:58:30:Mamusiu, zostaem|okradziony!
00:58:32:Co si stao?
00:58:33:Jestem zrujnowany|doszcztnie.
00:58:37:Zabrali mi wszystko:bekiesz,
00:58:39:walizk z nowym ubraniem|i bielizn.
00:58:42:Tyle nieszcz naraz!
00:58:45:Nie. Bielizn zdarli ze mnie|wczoraj.
00:58:51:A walizka?
00:58:53:Walizk straciem dzisiaj|rano.
00:58:56:Postawiem j w bramie,|poszedem po dorok,
00:59:00:gdy wrciem - ju jej|nie byo.
00:59:03:Ale nie musicie mi nic|kupowa.
00:59:05:Wystarczy par starych|achw...
00:59:08:Po wakacjach zaczn|udziela korepetycji.
00:59:11:Ju mam obiecane lekcje.|wietnie patne.
00:59:13:[miech sistr]
00:59:17:"Mody czowiek jest|w takim okresie ycia,
00:59:20:w ktrym niechtnie chodzi|si na wykady,
00:59:23:chtnie za wasa|w podejrzanej gromadzie.
00:59:26:Tomcio jest szlachetny,
00:59:29:natur ma szerok i bogat.
00:59:31:Trzeba z nim krtko.|Ja tak nie potrafi...
00:59:35:Ostatnio zostaam|okradziona.
00:59:39:Zabrano mi futro i walizk|nauczycielki.
00:59:44:Maria Hasko"
00:59:47:Ona daje do zrozumienia,
00:59:49:e nie chce go u siebie|trzyma.
00:59:51:Bogumi, ratuj! Ja nie wiem,|co robi!
01:00:00:Jeeli ona myli, e to|futro, to on...
01:00:05:I dlatego nie chce go|trzyma?
01:00:09:Bogumi, jeeli chcesz,|ebym jeszcze poya...
01:00:15:Bogumi, przecie ty jeste|ojciec.
01:00:20:Co z naszym dzieckiem|bdzie? Ratuj go.
01:00:24:Bogumi, nie odchod!
01:00:26:Pozwl mi si uspokoi,|bagam!
01:00:29:Przyrzeknij, e go nie|bdziesz bi!!!
01:00:37:Powiem temu generaowi,
01:00:39:e Jarusty naleay|do naszej rodziny.
01:00:42:I sd to bezprawnie|skonfiskowa!
01:00:51:Tomaszek, do domu. Szybko.
01:00:56:Tomaszek! Tomaszek!
01:01:03:Ja nie mwi, e ty nam|wstyd przynosisz.
01:01:06:Ale jak ty si tych ludzi|nie wstydzisz.
01:01:10:Nie wiem, czego mamusia|chce.
01:01:13:Wszyscy pij, jak jest|wesele.
01:01:15:A oni mnie bardziej|lubi
01:01:18:od was wszystkich.
01:01:30:Boe, jeeli jeste,|jeeli zbawiasz,
01:01:36:to zbaw to dziecko.
01:01:38:Boe, jeeli potpiasz,|to potp mnie,
01:01:42:bo ja jestem winna.
01:01:45:Boe, nie oszczdzaj mi blu|i strachu.
01:01:52:Ocal mi to dziecko.
01:01:56:Ocal mi t dusz zbkan.
01:02:07:Anzelm otrzyma koncesj|na budow fabryki.
01:02:10:I dlatego chce naby|od was place.
01:02:13:Mog ofiarowa 9 tysicy|rubli.
01:02:18:Basiu, robicie wietny|interes!
01:02:20:Jeeli ciocia uwaa, e suma|jest za niska...
01:02:23:Skde znowu. Ty, zreszt,|wiesz najlepiej, tak?
01:02:25:O... tak.
01:02:28:Wiecie, Anzelm zarczy si.
01:02:30:lub bdzie latem.
01:02:33:Narzeczona jest z dobrej,
01:02:35:ale biednej rodziny.
01:02:37:Bez posagu, moja droga.
01:02:41:Bogatej ony szuka ten,|kto chce pienidze traci.
01:02:44:Ja musz je zdobywa.
01:02:46:Moja ona musi by zdrowa,|inteligentna, adna i moja.
01:02:51:List jest od Agnieszki.
01:02:54:Jesieni przyjedzie|do kraju.
01:02:58:Wydrenuj Serbinw.
01:03:00:Czworaki ju pobudowaem,|czas na dreny.
01:03:03:Jutro pojad do Kalica,
01:03:06:wejd w kontakt z biurem|melioracyjnym Bacika.
01:03:11:Co o tym sdzisz?
01:03:14:Rb, jak uwaasz. Mnie si|Bacik nie podoba.
01:03:16:Musi mie polipa w nosie.
01:03:18:Zawsze ma otwart gb.
01:03:23:Dlaczego Daleniecki|nie odpisuje?
01:03:25:Zawsze odpowiada szybko.
01:03:28:Spieszye si z planami.
01:03:31:On gotw si nie zgodzi.
01:03:33:Bdziesz wszystkiemu|winien!
01:03:35:Nie zgodzi si?|Niech sprbuje!
01:03:37:Umywam rce i rzucam|Serbinw.
01:03:40:Niech kogo szuka na moje|miejsce.
01:03:45:Tylko 2 dni mog czeka|na zadatek.
01:03:49:Nie wiem, skd ta zwoka,|panie Bacik.
01:03:53:Wysaem depesz z opacon|odpowiedzi...
01:04:00:Sysza pan, jaki dobry|interes zrobi Ostrzeski
01:04:02:na tych placach?
01:04:04:Mia niby budowa fabryk,
01:04:06:a tymczasem sprzeda place.
01:04:09:I to jak? 100 za 100.
01:04:12:Kombinator. Skupi tereny,|sprzeda
01:04:17:i tak zagarn to,|co mogoby przypa
01:04:19:poprzednim wacicielom.
01:04:26:Basiu! "Adresat nieznany,
01:04:28:listy odesaam - bona"
01:04:30:Co takiego...
01:04:32:I co robi? Dzisiaj termin|u Bacika.
01:04:36:Trzeba si zdecydowa.|Zrezygnowa,
01:04:39:albo podpisa umow|i ryzykowa.
01:04:43:Ryzykowa? Niech Bg broni.
01:04:45:Ale tu nie ma ryzyka.|On si zgodzi.
01:04:47:Jad.
01:04:49:Jak spotkasz Anzelma,|to powiedz mu
01:04:51:do suchu. Niech wie,|co ludzie myl.
01:04:53:Powiem obuzowi kilka sw|prawdy.
01:05:01:Panie Bacik. Podpisuj|umow.
01:05:04:To rozumiem.
01:05:09:Depesza przysza?
01:05:12:Przysza.
01:05:14:Nam i Pary niepotrzebny.
01:05:16:Wiemy, kto to jest|pan Niechcic.
01:05:18:Zadateczek - jak mwilimy.
01:05:20:Jutro.
01:05:22:10 tysicy. Podpis pana,|to dla nas weksel.
01:05:25:Dziewi.
01:05:27:Dziewi? Niech bdzie|dziewi.
01:05:30:Termin wpaty -|najdalej jutro.
01:05:32:Oczywicie.
01:05:41:Po raz pierwszy nie mogem|dosta
01:05:43:pienidzy na zawoanie,
01:05:45:w trzech miejscach zwiedli.
01:05:47:Perlmutter obieca da|gotwk na konto zboa.
01:05:50:Dostarczy za tydzie!
01:05:53:Przestan z nim handlowa!
01:05:55:Co robi, Basiu?
01:05:57:Jutro musz wpaci|zadatek Bacikowi.
01:06:01:Po co masz prosi?
01:06:03:Przecie mamy swoje|pienidze w banku.
01:06:06:Wemiesz, dasz,|a za 2 tygodnie odbierzemy.
01:06:09:Nie boisz si ryzykowa?
01:06:13:Nie chc, eby si duej|tru tym drenowaniem.
01:06:21:Zreszt, co to za ryzyko,|mj drogi?
01:06:29:Przyszed z Parya list|od pana Dalenieckiego!
01:06:42:Bogumi, co si stao?
01:06:49:Bogumi, co tobie?
01:06:52:Daleniecki sprzeda Serbinw.
01:06:55:"Donosz o sprzeday|majtku Serbinw
01:06:59:Wstpna umowa z panem|Owruckim ju podpisana"
01:07:07:Podpisana...
01:07:14:Ale tu jest napisane:
01:07:17:"Wydatki przekraczajce|sum 3000 rubli
01:07:21:mog by przynione za|zgod waciciela"
01:07:25:To jest ujte, jako jeden|z warunkw!
01:07:29:A pan wydaje sum,
01:07:31:ktra wymaga poyczki|hipotecznej!
01:07:34:Do czego to byo|potrzebne?!
01:07:36:Jak to, do czego|potrzebne?
01:07:39:Ja perfumami si nie|perfumuj,
01:07:41:tylko mierdz gnojem,|bo w gnoju grzebi!
01:07:44:Ja jeden wiem, co tej ziemi|jest potrzebne!
01:07:46:Ja tu orzekam, co dobre.
01:07:48:Ja i kontrakt!
01:07:51:By drugi kontrakt,|niepisany,
01:07:53:ktry pozostawia mi|swobod dziaania.
01:07:55:O, pan tej swobody naduy!
01:07:59:I z czego pan teraz zapaci|te 9 tysicy?
01:08:02:Bo ja nie wiem!
01:08:05:Te 9 tysicy wydarem onie|i dzieciom!
01:08:09:Wszystko zaryzykowaem dla|tego gruntu i utraciem!
01:08:13:Przez to, e pan potajemnie|handluje ludzkim losem.
01:08:20:Mymy tylko chleba|poszli na sub
01:08:22:do takiego czowieka,|jak Daleniecki.
01:08:26:Pikne maniery, sprytny eb,
01:08:30:a pod spodem chamstwo.
01:08:33:Jaki jest, to jest,|ale on ma Serbinw.
01:08:37:Dla mnie Serbinw wicej|znaczy, ni chleb!
01:08:41:Ja sobie nie wyobraam|ycia gdzie inaczej.
01:08:49:Co ty mwisz?! Przecie|ycie jest wszdzie!
01:08:54:Sam mwie!
01:08:56:Bdziemy y. Bdziemy!
01:09:06:Musimy y.
01:09:09:Panu, panie Owrucki,|zawdziczamy,
01:09:11:e nie wyjedamy|z torbami.
01:09:14:Ale nigdy nie zgodz si,|eby pan co dopaca.
01:09:17:Ale, Daleniecki wzi do na|siebie.
01:09:19:Zreszt, nie dabym mu si.
01:09:23:To krtacz i bez serca.
01:09:26:Ale to ona postawia|warunek.
01:09:29:Zasmuca mnie, teraz,|kiedy pana poznaem,
01:09:32:e ruguj takiego czowieka.
01:09:35:Dlatego prosz rozway|jeszcze raz
01:09:37:moj propozycj. Niech pan|zostanie.
01:09:39:Na takich samych warunkach.
01:09:41:Nie, nie. Nie.
01:09:43:Ja w Serbinowie ju nie|zostan.
01:09:45:Mj czas ju min.
01:09:47:Ale ciesz si, e pan|to obejmie.
01:09:49:To tak, jakbym zostawi tu...|syna.
01:09:56:Wiesz, Owrucki wyliczy,
01:10:00:e naley nam si
01:10:02:wicej, ni mylelimy.
01:10:05:Po 25 latach pracy|mamy prawo
01:10:09:do procentu od przyrostu|majtku.
01:10:12:Niemoliwe.
01:10:15:Moemy to dosta w ziemi,
01:10:17:albo w gotwce.
01:10:20:Tego si nie spodziewaam.
01:10:32:al mi odrywa od Serbinowa|2 wki,
01:10:35:a sprzeda - to jakby|straci kogo bliskiego.
01:10:41:A moe zrzec si?
01:10:45:Nie widz najmniejszego|powodu.
01:10:49:Po rozmowie z Owruckim
01:10:51:pewnie sumienie pyszaka|ruszyo.
01:10:55:A ja mysl, e Owrucki|chce wszystko,
01:11:00:co nasze, pokry z wasnej|kieszeni.
01:11:03:A ja si na to nigdy|nie zgodz.
01:11:07:Ja nie rozumiem.
01:11:11:Dlaczego ty od godziny
01:11:13:zastanawiasz si,|kto bdzie paci
01:11:16:swoje zobowizania wobec|ciebie i rodziny.
01:11:21:Tobie nie jest wszystko|jedno?
01:11:27:Pomylae cho chwil|o latach,
01:11:32:ktre tu zmarnowae?
01:11:35:Zmarnowae.
01:11:38:Roztrwonie po polach|buraczanych,
01:11:41:chlewach, stajniach,|oborach,
01:11:47:po to, eby nabija kabz|Dalenieckiemu.
01:11:54:Jak panu wiadomo,|ju duszego czasu
01:11:56:parceluj Pamitw,
01:11:58:kroj, szarpi na kawaki.
01:12:02:I dzisiaj, kiedy doszy nas|wieci
01:12:04:o hultajstwie tego ajdaka|z Parya,
01:12:09:chc z Ksawuni wam|zaproponowa kupno
01:12:13:dworu, ogrodu i resztki|Pamitowa.
01:12:16:Jest tego w sumie trzy|wki.
01:12:20:Nie chc drogo, wiem,|w czyje rce oddaj.
01:12:25:20 tysicy rubli.
01:12:27:Gotwka - ile moecie.|A co do reszty,
01:12:30:Ksawunia, bdc teraz|dziedziczk Pamitowa,
01:12:35:godzi si rozoy na tyle|rat, ile wam potrzeba.
01:12:49:Dawa tu dziwk pod waleta!
01:12:52:Pan Tomaszek jest|w Pogrzu na wapiennikach.
01:12:55:Ja te tam robi.
01:12:57:A co on robi w tych|wapiennikach?
01:12:59:Nic nie robi.
01:13:02:Mwi, e si z pastwem|pokci.
01:13:04:Z drugim pastwem|- to samo.
01:13:07:Niech pani zabierze pana|Tomaszka.
01:13:11:Bo jakby si miao co zego|zrobi,
01:13:13:to znowu bdzie na mnie.
01:13:28:Nareszcie jest pani.
01:13:30:Zaraz zaprowadz pani|do piecw.
01:13:37:Dowiem si, gdzie on jest.
01:13:47:Pani da rk.
01:13:55:Syn takiego ojca.
01:13:58:Z karciarzami!
01:14:04:Mamusia tu?
01:14:06:Tak. Mamusia tu!
01:14:08:Czego stoisz|oczy wytrzeszczasz?
01:14:11:Marsz do domu!
01:14:17:Ja nic nie zrobiem,|zostawcie mnie w spokoju!
01:14:19:Ty nigdy nic nie zrobie...
01:14:21:Po co te awantury?!
01:14:23:Jestem na praktyce!
01:14:26:Ojciec kolegi ma wapienniki.
01:14:28:Widziaam t praktyk.
01:14:30:Od jutra miaem zacz|prac w kantorze!
01:14:32:Ty i miejsce w kantorze|od jutra!
01:14:34:U ciebie zawsze wszystko|jest od jutra!
01:14:36:Jak chcesz pracowa|to przy piecach!
01:14:40:Kiedy mogem dosta.
01:14:42:porzdne stanowisko|w kantorze!
01:14:44:Nie zaley mi teraz na tym,|kim bdziesz.
01:14:49:Serbinw sprzedany.
01:14:55:Pjd tylko po walizk|na gr.
01:14:57:Pjdziemy razem!
01:14:59:Widz, e mama znowu mi|nie wierzy!
01:15:01:Wy wszyscy mi|nie wierzycie!
01:15:03:Jeszcze si okae,|kto prawd mwi!
01:15:05:Dokd, synu?!
01:15:07:Poczekaj!
01:15:20:Po co mamusia przyjechaa?
01:15:22:Ja i tak nie pojad!
01:15:24:To optanie, synku.|To minie, to minie!
01:15:28:Nie mczcie mnie, jestem|do nieszczliwy.
01:15:32:Wracajmy, synku, wracajmy.
01:15:38:A nie wiem, co mi si robi|z alu.
01:15:40:Tylachna ycia i tera|to nagle zostawi.
01:15:43:To niesprawiedliwie.
01:15:48:Serbinw bdzie trwa|i bez nas.
01:15:54:Prosz ci, powiedz tym,|co na wozach jad,
01:15:57:eby jechali ostronie,|bo zmarnuj wszystko.
01:16:00:Ju im mwiem. Basiu,|we barometr,
01:16:03:u ciebie bdzie|najbezpieczniej.
01:16:07:Walenty!
01:16:13:A potem niech Walenty kae|to siano i boto...
01:16:17:Julka nie pamita,|gdzie jest spakowany
01:16:20:wazonik ze strzelcem,|po babci?
01:16:22:Boj si, e si potucze,|a...
01:16:24:W tym kufrze, mnie si|wydaje.
01:16:26:A mnie si wydaje, e tam.|Prosz sprawdzi.
01:16:28:Tatusiu! Ju jestem|spakowana!
01:16:32:Tak si ciesz,|e wyjedamy z Serbinowa!
01:16:04:Basiu, ja tu jeszcze|zostan na noc.
01:16:06:Mam tu do zaatwienia|par spraw.
01:18:00:Janie pana do gry!|Niech yje!
01:18:06:Do gry i na bryczk!
01:18:08:Nie trzeba...
01:18:10:Wol przej si piechot.
01:19:53:Co ci jest, Boguniu?
01:19:56:Nie wiem.
01:20:00:Nie mam ju takiego zapau,|jak powinienem.
01:20:06:A przecie dorobilimy si|wasnego kta.
01:20:10:Ludzie nie pozwolili nam|krzywdy zrobi.
01:20:13:Pomogli utrzyma si|na powierzchni.
01:20:21:Wyataem dach, otynkowaem|mury,
01:20:23:ale wszdzie grzyb, wilgo...
01:20:26:Poszo sporo gotwki,|creko,
01:20:30:ale to bdzie dom|na spokojn staro.
01:20:37:Postanowilimy, e Tomaszek
01:20:39:nie wrci do Warszawy.
01:20:42:Ale i w Kalicu strach go|zostawi...
01:20:46:Mamo, tato, jestem|szczliwa,
01:20:49:e znowu jestem z wami!
01:20:53:Tomaszka oddalimy|na powrt do handlwki.
01:20:56:Do 6 klasy, bo nie zda|poprawek.
01:21:00:Z Emilk te niedobrze.
01:21:02:Smutna i popakuje.
01:21:06:Sdziem, e jak w szkole|jej nie poszo,
01:21:08:to nada si|do gospodarstwa.
01:21:12:Ale okazao si, e to|jeszcze gorsze.
01:21:14:Nic dziwnego, e si tym|przeja.
01:21:16:Zawsze bya szalenie|uczuciowa.
01:21:19:Dziwne, e dotychczas bya|tak spokojna...
01:21:31:Starzej si, albo odwykem
01:21:33:od gospodarowania na swoim
01:21:35:i musz si przyzwyczaja.
01:21:58:Pjd sobie troch w pole,
01:22:01:rozplanowa porzdek robt|wiosennych.
01:22:06:Boguniu, we kouszek!
01:23:45:Bj si Boga, tak dugo|chodzisz po polach.
01:23:48:W twoim wieku.
01:23:56:Zdejmuj ten kouszek.|Co tobie?
01:23:59:Nic, nic...
01:24:01:Jezus, Maria,|cay rozpalony!
01:24:04:Co mi wlazo w piersi.
01:24:06:Daj mi wody, strasznie|piecze.
01:24:12:Po co ty bra|ten kouszek!
01:24:17:Musz i w pole.|Musz w pole...
01:24:20:Jezus, Maria. 40 stopni!
01:24:29:Prosz si nie przeraa|gorczk.
01:24:37:Nieprzytomny.
01:24:40:Ale nie ma nieszczcia.
01:24:43:Musz... W pole...
01:24:46:Stan o tyle ciki,
01:24:48:e nie mona go lekceway.
01:24:52:Ale nic gronego.
01:24:54:Zapalenie puc?
01:24:57:Spokojnie, droga pani.
01:24:59:Tu trzeba zimnej krwi.
01:25:05:Serce jeszcze mocne.
01:25:08:Damy zaraz kamfor.
01:25:11:Z czego m ma w piersiach|te zagbienia?
01:25:16:Kiedy ebro musiao by|zamane.
01:25:19:Tak. W powstaniu by|pchnity bagnetem.
01:25:24:Na piersiach i na plecach.
01:25:28:ma okoo 20 blizn.
01:25:32:To musia by elazny|organizm...
01:25:38:Czy nigdy nie chorowa|na puca?
01:25:42:Nie... W ostatnich latach|kasa,
01:25:44:ale mylaam, e to od fajki.
01:25:48:Pod dziur od bagneta
01:25:50:puco jest zwapniae
01:25:52:i to pocztek rozedmy.
01:25:57:Dwr macie pastwo|pakowniejszy,
01:26:01:ni w Serbinowie.
01:26:04:No i otoczenie adniejsze.
01:26:10:A c Woynarowski!
01:26:13:Na staro zosta|mieszczuchem.
01:26:16:On ma w piersiach zepsuty|zegarek, zamiast serca
01:26:19:i yje.
01:26:21:A powinien gry ziemi od|jakich 20 lat.
01:26:31:Basiu... Basiu...
01:26:34:Co, kochanie? No, wypij,|wypij.
01:26:43:Czy ja zachorowaem?
01:26:46:Ale jest ju lepiej.|Wypij lekarstwo.
01:26:50:Lekarstwo? By u mnie|doktr? Do mnie doktr?
01:26:55:Powiedzia, e wszystko|bdzie dobrze. Wypij.
01:27:02:Gorzkie.
01:27:04:Zrobiem ci tyle kopotu.|Takie koszta...
01:27:07:Nie gniewaj si.
01:27:11:Ja si nie pozwol|zlicytowa.
01:27:14:Ja si nie pozwol|zlicytowa.
01:27:19:Nie dam, nie pozwol.
01:27:29:Nie taj, e wywiza si
01:27:31:proces ropny lewego puca.
01:27:35:Stan nie jest beznadziejny,|ale grony.
01:27:49:Tomaszek.
01:27:59:Ucz si, ucz si, synku!
01:28:10:Creczko... Gdzie Agnisia...
01:28:16:Przyjedzie, tatusiu...
01:28:19:Na pewno przyjedzie.
01:28:30:Proces ropny lewego puca|rozwija si.
01:28:34:Odwagi, droga pani...
01:28:37:Odwagi!...
01:28:44:Mamusiu!
01:28:46:Tatu prosi.
01:28:51:Basiu, Basiu.
01:28:53:Co, Boguniu?
01:28:57:Co, kochany?
01:28:59:Czy Tomaszek odda|pienidze?
01:29:03:Jakie pienidze?
01:29:05:A!... Odda... Odda.
01:29:13:Kochane dziecko, mj syn.
01:29:22:Basiu, ja umieram.
01:29:31:Bogumi, nie zostawiaj mnie.
01:29:37:Nie zostawiaj mnie samej.
01:30:17:Agnieszka!
01:30:18:Mamo!
01:30:19:Dziecko moje zote!
01:30:28:Co to si dzieje?
01:30:30:Tomaszek i Emilka zaprosili|koleanki i kolegw.
01:30:32:Bawi si. Tacz.
01:30:34:Ale mamo! Przecie jest|aoba.
01:30:36:Czy to u modych moe by|aoba?
01:30:39:Emilka mwia, e wszyscy|si bawi,
01:30:43:tylko u nas pusto.
01:30:45:Niech uywa. To tylko przez|lato.
01:30:47:Jak wrc od Marcina,
01:30:51:to zabior mamusi|do Warszawy.
01:30:53:Zamieszkamy razem.
01:30:55:Nie. Ja tu musz zosta.|Pilnowa.
01:30:58:Inaczej roztrwonia prac|ojca. Wszyscy.
01:31:03:Ja te.
01:31:06:Emilka i Tomaszek s tacy|szczliwi,
01:31:09:e nareszcie mog y,|jak chc.
01:31:12:Im si te co od ycia|naley.
01:31:19:Emilka wychodzi za m,|za modego Bartoda.
01:31:22:Powiedzieli, e nie osid|w Pamitowie.
01:31:26:"Wol pierwsz lepsz|dzieraw,
01:31:28:ni byle jak wasno"
01:31:30:Tak mi powiedzia mj|przyszy zi.
01:31:34:Sprzedam wic Pamitw,
01:31:36:napisaam do Marcinw list
01:31:38:o ewentualn zgod.|Oto odpowied:
01:31:43:Uwaam ten folwark|za wasno mamusi
01:31:46:i prosz nim rozporzdza.
01:31:48:dane plenipotencje|przylemy natychmiast.
01:31:53:Pamitw zwizany jest|wspomnieniem ojca.
01:31:56:Ale to wspomnienie|jest w nas.
01:31:58:I gdziekolwiek pjdziemy,|zabierzemy je ze sob.
01:32:03:Tak wic, panie Ludwiku,|trzeba sprzeda Pamitw.
01:32:48:Wczoraj byam w parku|i zdawao mi si,
01:32:51:e by ze mn Bogumi.
01:32:56:To lepiej, e oddala pani|od siebie wiadomo,
01:33:00:e go nie ma.
01:33:02:Nie ma?
01:33:05:Sama kazaam mu wzi|kouch,
01:33:07:kiedy ostatni raz szed|w pole.
01:33:13:Gdyby wzi jesionk,|wtedy moe nie zgrzaby si.
01:33:17:yby jeszcze.
01:33:20:W Sarajewie zamordowano|Ksicia Ferdynanda!
01:33:25:Wydanie specjalne!
01:33:34:Wie Julka, co?
01:33:36:To ciche ycie w miecie|zaczyna mnie nudzi.
01:33:40:Ja musz zacz co robi.
01:33:45:Jaka byam szczliwa|w Krpie z Bogumiem,
01:33:47:w dworku po Winczewskich.
01:33:54:Barometr idzie na pogod.
01:33:59:W Serbinowie zaczy si|ju niwa.
01:34:02:Po wakacjach wezm si|za Tomaszka.
01:34:05:Trzeba pracowa nad jego|cikim charakterem.
01:34:14:A moe by si wzi|do spoecznej pracy?
01:34:16:eby nie byo za pno,
01:34:17:tak, jak u Daniela.
01:34:19:Co te pani.|Przecie pan profesor,
01:34:21:to dziadek, a pani moda|i adna.
01:34:23:Syszaam, jak pan Ceglarski|mwi,
01:34:26:e w pani tyle modoci|i ycia.
01:34:29:Jaki dowcip i bystro|umysu.
01:34:32:Za stara ju jestem,|moja Julko,
01:34:38:eby cokolwiek zaczyna|na nowo.
01:34:50:Dobrze, e nasze mieszkanie|niedue.
01:34:52:atwo utrzyma czysto.
01:34:56:Codzienne borykanie si|z gospodarstwem,
01:35:02:troska o suk, winie,
01:35:04:kury, tak mnie zmczyo,
01:35:07:e nareszcie teraz|spokojnie oddycham.
01:35:09:Albo cigy lk o plony...
01:35:11:Wszystkich trzeba opra,|nakarmi...
01:36:12:Waciwie, dokd si to|wszystko toczy i po co?
01:36:19:Gdybym miaa wicej wiedzy,|znaa wszystkie
01:36:22:tajemnice wszechwiata,
01:36:24:zrozumiaabym to.
01:36:32:Ale nie mona pogodzi|monotonnych, szarych
01:36:35:czynnoci ycia ze|zgbianiem bytu wiecznego.
01:36:49:Mona si tylko pociesza,
01:36:53:e jeli jest si|czowiekiem,
01:36:56:dwiga si z innymi losy|wiata.
01:37:02:adnych twoich rachunkw|paci nie bd!
01:37:04:Mamusieczko kochana!
01:37:06:To naprawd ostatni|rachunek.
01:37:09:To z alu za Jadwini!
01:37:11:Nie mog bez niej y!
01:37:13:Jak skocz handlwk,|to pojad za ni do Francji.
01:37:19:Pobierzemy si, mamuchno...
01:37:21:Bd czowiekiem, jak naley.
01:37:23:Niech mamusia zapaci.|Jeszcze ten jeden raz!
01:37:26:Ile wynosi ten rachunek?
01:37:28:Razem... Ten i jeszcze kilka|dawnych...
01:37:32:Synu, nie zabijaj mnie!
01:37:53:To jest krwawica waszego|ojca.
01:37:57:To dla mnie wito.
01:37:59:Ale mamuka ma jeszcze|troch
01:38:02:tego... biuterii.
01:38:03:To mamuce ju nie jest|potrzebne.
01:38:06:Mona by to sprzeda.
01:38:12:Niedobrze robisz,|pozbywajc si tej rzeczy.
01:38:15:Ta broszka jest wyjtkowo|pikna!
01:38:18:Kiedy potrzebne mi|pienidze natychmiast.
01:38:21:Wiem. Dugi Tomaszka.
01:38:23:Ja ogosiabym w "Gazecie|Kalinieckiej",
01:38:26:e za dugi mojego syna,
01:38:28:Tomasza Niechcica -|nie odpowiadam.
01:38:30:Podpis: Barbara Niechcic.|Kropka.
01:38:34:A ja wierz, e odmienie|to lekkomylne serce.
01:39:01:Moe mamusia pojedzie|z nami do Zabocia.
01:39:03:Tam jest teraz tak piknie.
01:39:05:Stefcio wszystko odnowi.
01:39:10:Mam wyrzuty sumienia,|e zostawiamy mamusi sam.
01:39:14:No, przecie nie yj|na pustkowiu!
01:39:17:Mam Julk. W sierpniu|przyjeda Agnieszka!
01:39:19:Prosz zajmowa miejsca|w przedziaach!
01:39:23:Mamusiu... Do widzenia.
01:39:26:Jedcie z Bogiem...
01:39:28:Tomaszek.
01:39:32:Emilko, opiekuj si nim!|Jemu potrzeba duo serca!
01:39:45:Do widzenia, mamo!|Uwaaj na siebie!
01:39:49:Do widzenia!
01:39:55:Basiu, nareszcie! Nareszcie!
01:40:00:Co si stao? Wojna?!
01:40:02:Nie! Jestem na emeryturze!|Jestem panem!
01:40:05:Bd mg patrze, co robi|Michasia!
01:40:08:[piewa] "Ju nie bdziesz,|motylku skrzydlaty"...
01:40:11:Julka, kawa dla pana|profesora!
01:40:13:"Przelatywa z kwiatka|na kwiatek.
01:40:16:Bo gdy zagrzmi wystrzay armatnie.
01:40:18:O miostkach zapomnie|ju czas"
01:40:22:Basiu! Postanowiem wrci|do pracy naukowej.
01:40:26:Musz co zrobi! Co da|spoeczestwu!
01:40:30:"Ju nie bdziesz, motylku|skrzydlaty"...
01:40:33:Basiu, to jest bezcenna|rzecz.
01:40:38:A co to jest?
01:40:40:Moja praca. Rozdzia ksiki|o florze
01:40:44:i faunie Kalica i okolic.
01:40:53:Ju idziesz?
01:40:55:Tak. Id zobaczy, co robi|Michasia. Pa.
01:41:04:To wszystko bez adu|i skadu.
01:41:07:Chyba Daniel traci wzrok,
01:41:12:bo wiersz zachodzi|na wiersz.
01:41:18:Szkoda.
01:41:23:Bo przyszy nowe warunki.
01:41:28:Mgby w yciu czego|dokona.
01:41:32:Michasia niczego|nie rozumie.
01:41:34:W kko mwi, e zdziwacza.
01:42:09:Wojna francusko-niemiecka|wisi na wosku!
01:42:11:Rosjanie maj si wycofa|na lini Wisy.
01:42:17:Rozmawiaem z jednym|oficerem.
01:42:20:W nocy wojsko ma opuci|miasto.
01:42:26:W kadym razie Kaliniec,|to najstosowniejsze miasto
01:42:28:do przetrwania caej tej|wojny.
01:42:31:Gdzie te odbdzie si|pierwsza historyczna bitwa?
01:42:37:Rosjanie bd si broni|koo Zabocia.
01:42:39:Wic Bartodowie i Tomaszek
01:42:42:pewno przyjad do Kalica.
01:42:47:Trzeba bdzie kupi szynk,
01:42:50:tylko chud.
01:42:53:Bo tustej Agnieszka do ust|nie wemie.
01:42:57:Kup owocw dla Tomaszka
01:42:59:i bueczki "parki" -|tak bardzo je lubi.
01:43:06:Ale kolej ju nie chodzi
01:43:14:i most kolejowy na rzece|maj wysadzi.
01:43:17:Wic jak te dzieci|przyjad?
01:43:20:Ja ich sie kolej|nie spodziewam.
01:43:22:W czasie wojny rnie si|podruje.
01:43:37:Moe nie bdzie tej wojny|Rosji z Niemcami.
01:43:42:Zobacz, oni id, jak na|manewry.
01:44:03:Prosz opuci kawiarni.
01:44:08:Zechc panie opuci lokal.
01:44:10:Jak to? Dlaczego?
01:44:13:Czemu oni wszyscy tak|biegaj?
01:44:15:Mobilizacja.
01:44:17:Basiu, wojna bdzie.
01:44:19:Jak to? Wojna?
01:44:21:A dzieci tak daleko.
01:44:23:U mnie wykupili wszystkie|papierosy.
01:44:26:Prosz pani! Wszystko|w sklepach wykupili!
01:44:29:Mobilizacja! Wojna!
01:44:33:Pojutrze opuszczamy miasto.
01:45:51:Prosz pani! Ju jest|wojna!
01:45:53:Cae miasto a huczy!
01:45:55:Moe ja bym zostaa u pani|na noc.
01:45:57:Tylko dam zna mojemu.
01:46:00:Moja Julko...
01:46:06:Takich rzeczy, jak wojna,|to ja si nie boj.
01:46:07:Zreszt,
01:46:12:nawet, gdyby mieli zabi nas|wszystkich,
01:46:15:to niewiele pomoesz.
01:46:17:Ale jakby kto przyjecha,
01:46:19:to moe bym herbat|zrobia.
01:46:23:Sama zrobi. Nic takiego si|nie dzieje.
01:46:25:Przyjd Niemcy,|przemaszeruj i pjd dalej.
01:46:29:Niemcy, to kulturalny nard
01:46:32:nie z nami prowadz|wojn, a z Rosj.
01:46:39:Prosz zachowa spokj,|rozwag i dyscyplin!
01:46:45:Panie Kazimierzu!
01:46:48:Pan Sielski, komendant|stray obywatelskiej.
01:46:51:Najwiesze wiadomoci|prosimy.
01:46:58:Same sukcesy: wydalimy|bony miejskie,
01:47:02:dostarczylimy ywno|do szpitali...
01:47:07:A co na to Niemcy?
01:47:44:No i nie przyszo wojsko|polskie,
01:47:46:cho tak bardzo na nie|czekaam.
01:49:06:Panowie, Kozacy|na rogatkach!
01:49:14:Kozacy na przedmieciach|miasta.
01:49:15:Alarm!!! Kozacy!!!
01:50:39:Poniewa ludno strzelaa|do bezbronnych
01:50:43:niemieckich onierzy...
01:50:46:[tekst po niemiecku]
01:51:38:Niech si ciocia z nami|zabierze!
01:51:43:Wyjedamy. Niech si ciocia|z nami zabierze!
01:51:45:Prosz bra, co jest|pod rk!
01:51:47:Nie ma minuty do stracenia!
01:51:49:Niemcy ju s|na przedmieciu!
01:51:52:Bd pali miasto!
01:51:55:Jedcie z Bogiem!
01:51:57:Ja zostan! Ja nie mog!
01:51:59:Zastanw si, co robisz!
01:52:02:Zginiesz tu!
01:52:04:No, to zgin! Ja tu musz|czeka na moje dzieci!
01:52:07:Nie ma minuty do stracenia!
01:52:10:Basiuuu...
01:52:17:Michasiu! Trzeba|natychmiast wyjeda!
01:52:24:Basiu! Bdziemy nocowa|w Czarnwce!
01:52:27:Jedcie sami! Jedcie|z Bogiem!
01:53:00:W Serbinowie na pewno
01:53:02:zaczli kosi ju pszenic,
01:53:04:a barometr idzie na zmian.
01:53:09:Bogumi by si martwi.
01:53:17:Pani Barbaro, bagam,|ucieknie mi doroka.
01:53:22:Niech pan nie odjeda!|Jeszcze nie!!!
01:53:25:Szybko, co ciepego!|Prdko, bo si spalimy!
01:55:09:Wysiada! Nie jedziemy|dalej!
01:55:11:Jak to? Pan nas zostawi|na rodku drg?
01:55:13:Nie widzi pani, co si|dzieje? Prusacy!
01:55:16:Jezus, Maria!
01:55:49:Niech mnie pan zabierze|do dzieci.
01:55:57:Niech mnie pan zabierze|do doktora Wettlera.
01:56:01:Niech mnie pan zabierze|do moich dzieci.
01:56:05:Do Nieznanowa! Do doktora|Wettlera! Do moich dzieci!
01:56:24:Bogumi, ratuj mnie.|Ratuj nasze dzieci.
01:56:29:Wielmona pani Niechcic mnie|nie poznaje?
01:56:32:To ja, Szymszel z Kurzy.
01:56:40:Jak si powodzi?
01:56:42:Najmuj si jako wonica,|prosz wielmonej pani.
01:56:47:Wo cudzy towar albo ludzi.
01:56:51:Co ja si teraz tych ludzi|nawoziem.
01:56:54:Ale wolabym nie zarobi,
01:56:56:ni patrze na te|nieszczcia.
01:56:58:A teraz jestem gotw|zawie pani Niechcic,
01:57:01:dokd pani kae.
01:57:58:Zawracajmy! Szymszel widzi,|co si tutaj dzieje!
01:58:01:To jest koniec wiata!
01:58:03:Wojna tym ludziom odebraa|rozum.
01:58:06:Ludzie, co wy robicie,|ludzie! Rozej si!
01:58:11:Ja tu wioz pani Niechcic.|Tak nie mona!
01:58:18:Prosz si nie gniewa,|ale nie ma ju miejsca.
01:58:24:Pani te pewnie z Kalica.
01:58:26:Ja bardzo przepraszam,|ale ojciec pojecha.
01:58:29:na drugi folwark,
01:58:31:eby tam umieci cz|przyjezdnych.
01:58:33:A mnie poleci pastwa|przeprosi.
01:58:36:Ale u nas naprawd nie ma|ju miejsc.
01:58:39:Prosi kierowa do Chetw|i na Jastrzbice.
01:58:42:Tam jest jeszcze miejsce.
01:58:48:Tak, tak... Dobrze si|skada,
01:58:50:dzikuj licznie.
01:58:51:Dobrze znam pana Katelb|z Jastrzbic.
01:58:56:Dzikuj bardzo.
01:58:58:Napisy z TV, ustawia czasy:|moja narzeczona (Golfika) :-)
01:59:02:Odwied www.NAPiSY.info
