00:00:10:Synchro do rlsu FiNaLe - Mady
00:01:08:"Ten, kto robi z siebie besti,|pozbywa si blu istnienia" Dr Johnson
00:01:13:Bylimy gdzie w okolicach|Barstow, na skraju pustyni...
00:01:16:kiedy dragi|przejy kontrol.
00:01:31:Pamitam, e powiedziaem co w stylu..
00:01:34:Czuj si z leksza leciutko.|Moe powiniene poprowadzi.
00:01:40:- Hmm?|- Nagle dookoa rozleg si straszliwy wrzask...
00:01:44:i niebo wypeniy|olbrzymie nietoperze...
00:01:47:...krzyczay i piszczay,|latajc naokoo samochodu.
00:01:50:I glos zarycza: Jezus Maria,|co to za przeklte zwierzaki?
00:01:53:~ Dalej dziecinko ~
00:01:57:- Mwie co?|- Hmm?
00:01:59:Nie wane.
00:02:01:Teraz ty prowadzisz.
00:02:03:Nie byo sensu|wspomina o tych nietoperzach.
00:02:06:Biedny sukinkot|zaraz je zobaczy.
00:02:09:~ Dzieci, zaczynam czu|si po ludzku ~
00:02:11:- ~ Ohh, ohh, tak ~|- ~ Hej, hej, odczuwaj to razem ze mn, babe ~
00:02:14:- ~ Bo czuj, e to nadchodzi ~
00:02:19:Pieprzone winie! Lataj!
00:02:25:Mielimy dwie torebki trawy...
00:02:27:75 tabletek meskaliny...
00:02:29:pi znaczkw|bardzo mocnego kwasu...
00:02:32:solniczk|pen kokainy...
00:02:35:ca galaktyk rnokolorowych|przymulaczy, przeraaczy, rozmieszaczy.
00:02:38:Flaszk tequili,|flaszk rumu, skrzykn piwa...
00:02:42:szczypt czystego eteru...
00:02:44:dwa tuziny amylu.
00:02:46:Nie, ebymy wszystkiego potrzebowali|na wyjazd...
00:02:48:ale jak ju si zabierzesz|za powaniejsze kolekcjonowanie dragw...
00:02:51:nastpuje tendencja|cakowitego zblienia si do granic.
00:02:55:Jedyn rzecz, jaka naprawd mnie|niepokoia by eter.
00:02:58:Nie ma na wiecie nic bardziej bezradnego,|nieodpowiedzialnego i zdeprawowanego...
00:03:02:ni czowiek pogrony|w czeluciach eteru...
00:03:05:a byem pewien, e zabierzemy si|za ten zepsuty drag ju niedugo.
00:03:08:Rzdowe statystyki|mwi, e narkotyki zabiy...
00:03:11:160 Amerykaskich onierzy|w zeszym roku...
00:03:14:40 tu z nich w Wietnamie.
00:03:17:~ Jeden mach poza kolejk|Sodki Jezu~
00:03:19:Jeden mach stary!
00:03:20:~ Jeden mach poza kolejk ~
00:03:24:~ Siedzc na stacji kolejowej ~
00:03:27:~ Jeden mach poza kolejk~
00:03:30:- Jeden mach gupcze?|- ~ wita Mario matko boska ~
00:03:33:Poczekaj, a zobaczysz|te cholerne nietoperze.
00:03:36:~ Mj ~
00:03:37:~ Jeden mach poza kolejk ~
00:03:42:- Podrzumy tego chopka.|- Co? Nie!
00:03:45:- Chwila!
00:03:47:Nie moemy si tu zatrzyma.|To krainy nietoperzy.
00:03:54:Ja ci krc! Nigdy jeszcze|nie jechaem cadillakiem!
00:03:58:Co ty nie powiesz? C, wic chyba|jeste gotw na jazd, prawda?
00:04:01:Jestemy twoimi kumplami.|Nie tak jak inni, stary. Sowo.
00:04:04:Skocz gadk w tym stylu,|albo zao ci smycz. Zrozumiano?
00:04:10:Wskakuj.
00:04:15:Jak dugo wytrzymamy,|zastanawiaem si.
00:04:19:Ile czasu minie, zanim zaczniemy bekota|i czepia si chopaka?
00:04:23:Co on sobie wtedy pomyli?
00:04:25:Ta sama samotna pustynia bya|ostatnim domem dla bandy Mason`a.
00:04:29:Czy bdzie mia tak grone skojarzenia,|kiedy mj adwokat zacznie krzycze...
00:04:32:o nietoperzach i wielkich promieniach|spadajcych na samochd?
00:04:35:Bo jeli tak, c, bdziemy musieli|obci mu eb i gdzie go zakopa.
00:04:39:Bo nie ma co do tego wtpliwoci,|e narobi nam kopotu.
00:04:43:Donisby na nas,|jakiej wsiowej nazistowskiej bojwce...
00:04:46:i zagryli by nas jak psy.
00:04:49:- Jezu, powiedziaem to, czy tylko pomylaem?|- Jezu, powiedziaem co?
00:04:53:Mwiem co?|Syszeli mnie?
00:04:55:Wszystko gra. Po prostu podziwia|rys twojej czaszki.
00:04:58:- Nie, dziki!|- Moe lepiej pogadam z choptysiem.
00:05:01:- Mam astm!|- Moe jeli mu wyjani, to si uspokoi.
00:05:05:No dobra, suchaj.
00:05:06:Jest jedna rzecz, ktr powiniene|zrozumie... Syszysz?
00:05:10:Dobrze.
00:05:12:Chciabym, aby mia peen obraz sytuacji.
00:05:15:To bardzo trudne zadanie...
00:05:18:z niezwykle wysokim procentem|ekstremalnego ryzyka.
00:05:20:Jestem doktorem dziennikarstwa.|To wane, cholera!
00:05:22:To prawdziwa historia!
00:05:25:Ty pojebany...
00:05:27:Zabierz apy z mojej epetyny!|
00:05:30:- Zaraz, zaraz, zaraz.|- Wibracje staway si bardzo przykre. Ale dlaczego?
00:05:34:Czy nie byo w tym samochodzie|adnej komunikacji?
00:05:36:Czy zniylimy si|do poziomu gupich bestii?
00:05:39:Ten czowiek za kkiem|to mj prawnik.
00:05:42:To nie jaki kopandupas, ktrego znalazem na ulicy.|Jest obcokrajowcem.
00:05:45:Prawdopodobnie to Samoaczyk.|To nie ma i tak znaczenia, a moe ma?
00:05:49:- Jeste rasist?|- Do diaba, nie.
00:05:52:Tak te mylaem.
00:05:54:Poniewa, pomimo jego pochodzenia,|ten czowiek jest dla mnie niezmiernie wany.
00:05:57:- O cholera, zapomniaem o piwie.|Chcesz troch?|- Nie.
00:06:01:- Moe eteru?|- Co?| - Niewane.
00:06:04:W porzdku, zacznijmy nasz opowie.
00:06:06:Dwadziecia cztery godziny temu|siedzielimy w Pogo Lounge...
00:06:09:w Beverly Heights Hotel,|w sekcji z parasolkami, oczywicie...
00:06:13:pijc Singapore Slings|z domieszk meskaliny...
00:06:16:chowajc si przed brutaln rzeczywistoci|roku paskiego 1971.
00:06:22:Gliniarze dostaj szau...
00:06:25:By moe to telefon, |na ktry pan tak dugo czeka.
00:06:31:By moe.
00:06:33:Taa. Mm-hmm.
00:06:35:Mmm! Naprawd. W porzdku.
00:06:37:Tak? O tak, tak.|O tak.
00:06:40:Dobra. Pa.
00:06:41:- Dzwonili ze sztabu.|Chc bym...|- Ahem.
00:06:48:Dzikuj.
00:06:51:Chc, bym natychmiast|pojecha do Las Vegas...
00:06:54:i spotka si z portugalskim|fotografem o imieniu Lacerda.
00:06:57:On mi przekae|szczegy akcji.
00:06:59:Wszystko, co musz zrobi to zameldowa si|w pokoju. A on ju mnie znajdzie.
00:07:03:- Co tym mylisz?|- To brzmi jak nieza draka.
00:07:06:Bdziesz potrzebowa w midzyczasie|troch porad prawnych.
00:07:09:No tak.
00:07:11:Jako twj adwokat, radz ci wynaj|szybkiego cadillaka.
00:07:14:Bdziesz te potrzebowa|kokainy.
00:07:16:Magnetofon ze specjaln muzyk.
00:07:19:Koszule z Accapulco.
00:07:21:Nie bdzie ci w L.A.|przez co najmniej 48 godzin.
00:07:25:- To rozpierdala mj weekend.|- Dlaczego?
00:07:27:Bo naturalnie|jestem zmuszony z tob jecha.
00:07:31:Musimy uzbroi si po zby.
00:07:34:C, czemu nie?
00:07:37:No bo, jeli co jest tego warte,|to czemu tego nie zrobi.
00:07:42:To Amerykaski sen w akcji.
00:07:45:Poczekajcie!
00:07:49:Cholera, bylibymy gupcami,|jeli nie przejechalibymy si na tej torpedzie, a do koca.
00:07:53:W rzeczy samej.|Trzeba to zrobi.
00:07:55:W czym w ogle rzecz?
00:07:58:To Mint 400...
00:08:00:najdrosze wycigi w historii motokrosu.
00:08:04:To niesamowity spektakl...
00:08:06:na cze jakiego tustego igolo...
00:08:08:ktry jest wacicielem Hotelu Mint w samym sercu Las Vegas.
00:08:11:Tyle chocia powiedzieli mi ci z redakcji.
00:08:13:Jako twj prawnik,|radz ci kupi sobie motocykl.
00:08:16:Nie ma lepszej przykrywki|na takie co jak to.
00:08:19:Bdziemy musieli sami da sobie czadu.
00:08:23:Czyste dziennikarstwo Gonza.
00:08:27:Cholera!
00:08:34:Zdobycie prochw i koszul|nie stanowio problemu...
00:08:38:ale samochd i magnetofon|nie tak atwo zaatwi o 18:30...
00:08:41:w pitkowe popoudnie w Hollywood.
00:08:43:Brzmi wietnie. Super. Tego si trzymaj.
00:08:46:Jasne kurwa, go ma kart kredytow!
00:08:49:Tak jest, stary. |Nie daj si zawini tym podym winiom.
00:08:53:Ju to mwiem.
00:08:55:Czy ty kurwa zdajesz sobie spraw,| z kim rozmawiasz? Zdajesz sobie?
00:08:59:Bdziemy za 30 min.
00:09:04:Potrzebowalimy sklepu muzycznego.
00:09:06:Nie damy rady, jeli nie dadz nam tego na krech|- Dadz, stary.
00:09:09:Wy Samoaczycy|wszyscy jestecie tacy samy.
00:09:12:Brak wam wiary w przyzwoito|kultury biaego czowieka.
00:09:17:Sklep by zamknity...
00:09:19:ale sprzedawca obieca poczeka,|jeli si popieszymy.
00:09:24:Mielimy jednak opnienie,|bo Stingray przed nami potrci przechodnia.
00:09:28:Kopoty pojawiy si znw w wypoyczalni.
00:09:31:Panie Duke, wszystko gotowe.|Gdyby mg pan tylko strzeli tu swj podpis.
00:09:35:- Taa.|- Bdziecie uwaa na ten samochd, racja?
00:09:39:Jasne stary.| Jasne.
00:09:47:Boe jedyny!
00:09:50:Przeskoczye wanie|betonowy prg i nawet nie zwolnie.
00:09:54:Jechae do tyu okoo, no nie wiem,|jakie 70 km/h?
00:09:57:- Nic si nie stao.|- Oh?
00:09:59:Zawsze tak sprawdzam biegi,|by pokona moj niepewno.
00:10:02:- Chopie, to naprawd fajny dugopis.|- Hej, posuchajcie mnie...
00:10:05:ludzie, nie pilicie,|prawda?
00:10:08:- Nie, ja nie.|- Oh. C...
00:10:10:- Jestemy odpowiedzialni.
00:10:13:Cholera jasna,|masz mj dugopis!
00:10:16:Pieprzeni hipisi!
00:10:21:Reszt nocy pakowalimy si|i testowalimy materia.
00:10:25:Potem zarzucilimy meskalin|i poszlimy popywa.
00:10:30:Jazda bya inna.
00:10:32:To byo klasyczne potwierdzenie...
00:10:34:wszystkiego, co prawdziwe|w naszych narodowych charakterach...
00:10:37:olbrzymie fizyczne pozdrowienie fantastycznych|moliwoci ycia w tym kraju.
00:10:40:Ale tylko dla tych,|ktrzy maj waciwe nastawienie.
00:10:43:I jestemy tym przepenieni, stary.
00:10:45:wita racja!
00:10:47:Mj prawnik rozumie ten koncept,|pomimo swojej uomnoci rasowej.
00:10:51:A ty?|
00:10:53:Mwi, e zrozumia,|ale widziaem w jego oczach, e jednak nie.
00:10:58:Okamywa mnie.
00:11:13:Ohhhhh!|Lekarstwo!
00:11:15:- Co?|- Lekarstwo!
00:11:17:Lekarstwo? A tak, lekarstwo!|Mamy je.
00:11:20:Nie martw si. Kole ma kopoty z sercem.
00:11:23:Angina pectoris.
00:11:25:Ale mamy na to lekarstwo.|No masz. W porzdku.
00:11:28:Duy niuch. Duy niuch.|Duy niuch, chopku roztropku.
00:11:31:No i po wszystkim. Ju lepiej.
00:11:34:A teraz dla doktorzyny.
00:11:49:Co do...
00:11:51:Co do kurwy ndzy robimy|na rodku pustyni?
00:11:54:Niech kto wezwie policj.|Potrzebujemy pomocy.
00:11:57:Potrzebujemy pomocy.|Potrzebujemy pomocy. Potrzebujemy pomocy.
00:12:09:Prawda.
00:12:12:Prawda?
00:12:14:Jedziemy do Vegas...
00:12:16:rozwali barona|narkotykowego, zwanego Dzikim Henrym.
00:12:21:- To prawda.|- A dlaczego? Bo widzisz znamy go od lat...
00:12:24:a on nas orn.
00:12:26:- I wiesz, co to oznacza.|- I wiesz, co to oznacza.
00:12:29:- Racja?|- Nie.
00:12:31:Dziki Henry...
00:12:33:Zrealizowa swj czek.
00:12:35:- Zrealizowa czek.|- A teraz my wyrwiemy mu puca.
00:12:38:A potem je zjemy. |Gnj nam nie ucieknie.
00:12:41:No bo co si wyprawia w tym kraju...
00:12:44:kiedy takie gnidy|chc ucieka przed Doktorem Dziennikarstwa.
00:12:49:- Hej!|- Dziki za podwiezienie, macie super wz!
00:12:51:- Nie martwcie si o mnie!|- Chwila moment!
00:12:53:Wr jeszcze na piwko!
00:12:55:Kurwa.
00:12:57:Pierdoli go. Bdzie mi go brakowao.
00:13:00:- Przesu si!|- Widziae ten strach w jego w oczach?
00:13:03:Musimy wynie si z Kalifornii, |zanim ten chopak znajdzie jakiego gliniarza.
00:13:05:Rusz dup, gruby chamie.
00:13:07:- Mielimy tu prawdziw paranoje!|- O kurwa.
00:13:13:To by cakowity imperatyw,|e musimy dosta si do hotelu Mint...
00:13:16:przed ostatecznym terminem|na rejestracj prasy.
00:13:18:W przeciwnym wypadku bdziemy musieli|zapaci za pokj.
00:13:27:Jezu! |Widziae jak nas Bg pokara?
00:13:32:Bg tego nie zrobi.|Ty to zrobi.
00:13:35:Jeste agentem antynarkotykowym.|Wiedziaem.
00:13:37:To bya nasza kokaina fiucie,|ty pieprzona winio, wieprzu, dziwko!
00:13:41:Lepiej uwaaj.
00:13:43:Bo spy bd na ranem|zbiera twoje koci.
00:13:46:Ty pieprzona dziwko.
00:13:51:To twoja powka sonecznego kwasu.| We pod jzyk.
00:13:54:Jasne.
00:13:56:Super.
00:13:58:Ile musz trzyma?
00:14:00:Jako twj adwokat, radz|ci pdzi na zamanie karku...
00:14:02:To bdzie cud, jeli dojedziemy tam,|zanim zmienisz si w dzikie zwierz.
00:14:12:Jeste gotw?
00:14:14:By zameldowa si w hotelu w Vegas|pod faszywym nazwiskiem...
00:14:17:z zamiarem popenienia przestpstwa|z gow wypenion kwasem?
00:14:20:Mam tak nadziej.
00:14:23:P godziny.|To ju byo niedaleko.
00:14:26:Nie graj mariuchan.|Posiadanie - 20 lat. Handel - doywocie.
00:14:31:~ C, jest wszystkim,|czego pragniesz ~
00:14:33:~ Jest typem,|z ktrym lubisz rozmawia ~
00:14:35:~ I zabra na kolacj ~
00:14:37:Witamy w Hotelu Mint!
00:14:39:~ C, zawsze si umiem znale ~
00:14:41:~ Ma styl.|Ma klas ~
00:14:43:~ Jest zwyciczyni ~
00:14:46:~ To dama ~
00:14:49:~ Whoa-whoa-whoa|To dama ~
00:14:53:~ Mowa o mojej maej damie ~
00:14:57:No dalej, bierz ten kwit. To ruchliwe miejsce.
00:15:00:No ju, bierz kwit.| We go.
00:15:02:We kwit.
00:15:04:Bdzie mi potrzebny. Racja?
00:15:07:Zapamitam twoj facjat.
00:15:11:Nie ma najmniejszego sensu |wyjania groz, jak wtedy poczuem.
00:15:16:Uwaga,|gocie Hotelu Mint.
00:15:20:Prosimy waciciela|zielonego Pinto...
00:15:22:o rejestracji|TG0432...
00:15:26:Oblewaem si potem.
00:15:29:Moja krew jest za gsta,|jak na Newad.
00:15:31:Nigdy nie byem w stanie waciwie si|wyrazi w tym klimacie.
00:15:36:No dobra. Spokojnie, grzecznie.
00:15:39:Nazwisko, ranga|i plakietka prasowa.
00:15:43:Nic poza tym...
00:15:45:...w budce z hamburgerami.|Bya 16 letni kelnerk.
00:15:48:Obcili jej gow na parkingu...
00:15:51:zrobili w niej mas dziur|i wyssali z niej krew.
00:15:54:Chcieli szyszynki, chyba. No tak.
00:15:57:- Nie, a co z mamusi?|- Zignorowa ten ohydny drag.
00:16:00:Tak.
00:16:02:Udawaj, e to si nie dzieje.
00:16:06:Cze Ci!
00:16:09:Nazywam si?
00:16:11:Uh... Raoul Duke!
00:16:14:Na licie.|Zwolniony od opat. Wic na licie?
00:16:17:Cakowite pokrycie.
00:16:21:Mj prawnik...
00:16:26:jest ze mn...
00:16:28:i zdaj sobie spraw, e|nie ma go na licie...
00:16:32:ale musimy dosta pokj!
00:16:34:Musimy dosta ten pokj.
00:16:36:O co tu chodzi?
00:16:38:Co dalej?
00:16:40:Pana pokj nie jest jeszcze gotowy...
00:16:42:ale kto ju pana szuka.
00:16:45:Och, nie! |Jeszcze nie zdyem nic zrobi!
00:16:48:Ja si tym zajm.
00:16:51:Ten czowiek cierpi na chorob wiecow.
00:16:53:Ale mam przy sobie do lekarstw.|Nazywam si Dr. Gonzo.
00:16:57:Przygotujcie natychmiast nasz pokj.|Bdziemy w barze.
00:17:13:Nie wiem jak na ciebie,|ale na mnie ju ten drink podziaa.
00:17:21:Hej, spadaj.|Spadaj. No ju.
00:17:25:Dobrze sobie poradzie.
00:17:29:No dalej.|No dalej. Dalej.
00:17:31:- Co to byo?|- No chod, chod. Chod na orzeszki.
00:17:34:To jedyna rzecz,|ktra ci moe teraz pomc. Orzeszki.
00:17:37:O Jezu!
00:17:39:- Dwie Cuba libres i piwo|z domieszk meskalu.|- Ju si robi.
00:17:43:Mog si zaoy, e twj znak zodiaku to waga.
00:17:52:Kto to Lacerda? |Czeka na nas na dwunastym pitrze.
00:17:56:Pokj 1250. Lacerda.
00:18:00:Nie mogem skojarzy.
00:18:02:Co mi to mwio,|ale nie mogem si skoncentrowa.
00:18:05:Okropne rzeczy dziay si dookoa.
00:18:09:Kup buty do golfa...
00:18:11:bo bez nich nie wyjdziemy std ywi.
00:18:15:Nie ma jak chodzi w tym oborniku.
00:18:18:Nie postawi tu swej stopy.
00:18:22:Mr. Roger Pratt, |proszony do kierownika.
00:18:28:~ Jake mgbym znie|widok twego zamanego serca ~
00:18:33:~ Widok twego zamanego serca ~
00:18:35:~ Ponad mn ~
00:19:02:Znalazem si w samym rodku|pierdolonego zoo dla jaszczurw...
00:19:07:i kto dawa wd|tym cholernym zwierzakom.
00:19:10:To bdzie chwila,|zanim rozszarpi nas na strzpy.
00:19:28:Bagam!
00:19:30:Ka im cign te pierdolone buty do golfa.
00:19:34:Jezusie przenajwitszy,|spjrz na t zgraj tam, stary.
00:19:37:Zauwayli nas.
00:19:39:To stolik dla prasy, stary.
00:19:41:Musimy si tam zapisa,|eby cokolwiek dosta.
00:19:45:Dobra?
00:19:47:Gotowy?
00:19:49:- Hmm?|- Gotowy?
00:19:52:- No chod, szybko.|- Czekaj! Nie zostawiaj mnie!
00:19:57:Dwie klubowe kanapki...
00:19:59:i, ojej,|jeszcze dwie klubowe kanapki...
00:20:02:raz, dwa trzy, cztery|koktajle z krewetek...
00:20:06:- Hmm? Hmm?|- I 9 wieutkich grejpfrutw.
00:20:09:Witamina C. Potrzebujemy kadej iloci.
00:20:12:- Cztery kurczaki...|- Tam jest...
00:20:14:wielka latajca maszyna na niebie,|co jak...
00:20:16:- Butelka rumu.|- Jakby elektryczny w pdzcy prosto na nas.
00:20:19:Zestrzel j.
00:20:21:Jeszcze nie. |Chc pozna jej zwyczaje.
00:20:24:Wy motocyklici lubicie sobie poje.
00:20:28:Potrzebny mi wzek.|Musz wrci z wzkiem.
00:20:31:Dzikuje, ale musz wrci|z wzkiem... Jeszcze wrc!
00:20:35:- Ty chamie.|- Dostaem!
00:20:37:Zostawiam ci na 3 minuty,|a ty zaczynasz wymachiwa tymi kolcami...
00:20:41:i krzycze o jaki jaszczurkach.
00:20:43:- O czym ty mwisz?|- Przestraszye tych ludzi.
00:20:46:Gotowi byli zadzwoni po gliny.
00:20:48:- Tak, prosz pana, miae szczcie, e wrciem na czas.|- Nie zbliaj si.
00:20:52:Nie zbliaj si kurwa.
00:20:54:Zostaw mnie.
00:20:56:Przepustki dali nam tylko po to,|by mie ci z gowy.
00:21:00:O Boe! Co to?
00:21:01:Po tym momentalnie wytrzewiaem.
00:21:04:Czy to pukanie?
00:21:07:...Cigle trwaj bombardowania Laosu...|- Momencik.
00:21:10:Jasna cholera.
00:21:13:O Mj Boe.
00:21:17:Cze, to ja, Lacerda.|Wasz fotograf.
00:21:26:- Duke?|- Mm-mmm.
00:21:28:Tam jest.
00:21:30:Wyglda na to,|e Wietnamczycy z pnocy mog...|- Duke? Duke?
00:21:33:Cze.
00:21:35:Lacerda.|Twj fotograf.
00:21:38:Nie jestes portugalczykiem, stary!
00:21:40:Szkoda, e spnilicie si|na rejestracj maszyn.
00:21:43:Stary, co za bryczki!
00:21:45:Husquavarnas, Yamahas, DMZs.
00:21:49:Kawasakis!
00:21:51:Maicos. Pursang!
00:21:54:Swedzkie Fireballe.
00:21:57:Kilka Triumphs.|Tu i tam CeZetki.
00:21:59:I wszystkie, bardzo, bardzo szybkie.
00:22:02:Bardzo.
00:22:04:To bdzie wycig.
00:22:11:No tak.
00:22:17:Sam trafi do wyjcia.
00:22:20:Wiemy, co knujesz stary.
00:22:33:Ja ci mwi...
00:22:35:On nam kamie.|Widziaem to w jego oczach.
00:22:39:Oczach?
00:22:41:Ostatnie doniesienia z pola bitwy...
00:22:46:Wycz to gwno.
00:22:53:Wstp tylko dla personelu.
00:22:55:Wycig rozpoczyna si o wicie.
00:22:57:Due napicie.
00:22:59:W niektrych krgach Mint 400|jest o wiele, o wiele ciekawsze rzecz...
00:23:02:ni Super Bowl,|czy Kentucky Derby...
00:23:05:i cay sezon Lower Oakland Roller|Derby w jednym.
00:23:08:Zwolnij!|To zastrzeony teren!
00:23:10:Ten wycig by naprawd czym specjalnym.
00:23:13:- Spierdalaj.|- No dobra.
00:23:15:Czas si uspokoi|i zaj si tym zgniym zadaniem...
00:23:19:i doj do tego jak sobie z nim poradzi.
00:23:21:Czas zaj si prac.
00:23:23:Ci z nas, ktrzy bawili si|ca noc, nie mieli ochoty na kaw i pczki.
00:23:27:Potrzebowalimy drinka.
00:23:29:Bylimy w kocu...
00:23:31:absolutn mietank narodowej prasy sportowej.
00:23:34:Rzucaj!
00:23:36:Zebralimy si w Las Vegas|w tym specjalnym dla sportu dniu.
00:23:39:I kiedy przychodzi taki czas,|to nie ma miejsca na wygupy.
00:23:45:Och, to po prostu pikne...
00:23:51:Pieniki w grze, pieniki w grze.
00:23:53:Zabij ciao, a gowa zdechnie.|Walka Aliego Frazier.
00:23:57:- Wariactwo.|- Waciwy koniec lat `60.
00:24:00:Ali pobity przez ludzki hamburger.
00:24:03:Obu Kennedych zabili mutanci.
00:24:06:Kurde, ruszaj.|No to chodmy!
00:24:08:Panie i panowie...
00:24:10:witamy na starcie|pustynnego wycigu Mint 400...
00:24:15:$50,000|do wygarnia...
00:24:18:w tym wyczerpujcym, pasjonujcym,|i zakurzonym...
00:24:21:ekstrawaganckim wycigu motocrossu!
00:24:24:I ruszyli!
00:24:26:Mamy tu pdzce kogucie ogony!
00:24:28:By wszystko zarejestroway!
00:24:31:I ruszyli.
00:24:33:W porzdku, druga dziesitka zajmuje ju miejsca.
00:24:37:Kawasakis, Triumphs, Maicos.
00:24:40:Gotowi do ataku. |Zielona flaga i ruszyli!
00:24:44:Kolejny wspaniay start,|jaki zobaczylimy na tym wzgrzu!
00:24:47:W porzdku, a teraz czas na|trzeci grup. I ruszyli!
00:24:51:Numer 45 jest obecnie|na czwartej pozycji...
00:24:54:Kurz wgryza si w gardo!
00:24:57:Lepiej zmoczcie szmaty,|ktrymi bdziecie ochrania twarz!
00:25:02:Na start czekao co koo 190 motorw.
00:25:05:- Daj mi piwo, stary.|- Mieli rusza po dziesiciu...
00:25:08:co dwie minuty.
00:25:10:Masz brachu.
00:25:16:Kurde bele. Jaki mamy dzie? Sobot?
00:25:19:Raczej co jak niedziel.
00:25:26:Cze! Ktokolwiek?
00:25:28:Widzielicie wycig?
00:25:30:Po 10 wszyscy ju byli na trasie.
00:25:34:To ju nie by wycig.
00:25:36:Tylko test na przetrwanie.
00:25:39:Pomys, aby kto sprbowa to opisa|metodami konwencjonalnymi, by absurdem.
00:25:44:- Hej! To jest super, nie?|- Co?
00:25:46:Wsiadaj!
00:25:53:Sprbuj rnych kombinacji soczewek i filmw...
00:25:57:dopki nie znajd czego,|co sprawdza si w tym kurzu!
00:26:02:Co do diaba?|
00:26:05:To pieprzony karabin maszynowy.|Strzelaj do nas. Karabinem maszynowym!
00:26:08:To pieprzona strefa wojny!|Zabierz nas std!
00:26:12:Szybko kole! |Bo nas tu zabij do kurwy ndzy!
00:26:16:Co to... O, nie.|O Boe. O Boe. O Boe.
00:26:21:Gdzie ten cholerny wycig?
00:26:24:Olej nas, stary.
00:26:26:Jestemy tylko dobrymi patriotami,|tak jak wy.
00:26:30:Z jakiej jestecie jednostki ludzie?
00:26:33:Prasa sportowa.|Jestemy przyjacimi.
00:26:36:Najemne zbiry.
00:26:41:No... tak.
00:26:45:Jedziemy.
00:26:47:Powodzenia panowie.
00:26:49:- Bra go!|- Dziwolgi.
00:26:51:- Wracamy do namiotu.|- Nie! Nie, nie, nie. Jedziemy dalej.
00:26:54:Potrzebujemy cay materia!
00:26:57:Nadszed czas, w ktrym poczuem ca|beznadziejno sytuacji.
00:27:01:Zwalniam ci.
00:27:03:Pieprzony pacan.
00:27:07:W porzdku.
00:27:09:- Pojed jeszcze troch!|- Nie chc ci wicej widzie.
00:27:12:Tylko troch jeszcze pojedzimy!
00:27:20:Wycig na pewno trwa w najlepsze.
00:27:24:Widziaem start.|Tego byem pewien.
00:27:27:Ale co teraz?
00:27:29:Co dalej?
00:27:39:Wcz radio.|Wcz magnetofon.
00:27:42:Opu t pieprzon szyb.
00:27:44:~ To cakiem zwyczajne ~|- Pozwl nam cieszy si tym pustynnym wiatrem.
00:27:46:~ By przez kogo kochanym ~
00:27:48:O tak. O to wanie chodzi.
00:27:51:A teraz cakowita kontrola...
00:27:53:tukc si po gwnej ulicy Vegas|w sobotni wieczr.
00:27:56:Dwch dobrych znajomych|w japkowo-czerownym cadillaku...
00:27:59:upaleni, wyluzowani, skrceni.
00:28:04:Dobrzy ludzie.
00:28:06:Kurwa ma.|To brzmi powanie.
00:28:08:29 centw za Hot-Doga.
00:28:11:Co my tu robimy?
00:28:13:Bawimy si, czy|jestemy pogreni w pracy?
00:28:16:Pracujemy, oczywicie.
00:28:19:O mam. Krab louie i flaszka rodku|owadobjczego za 20 dolcw.
00:28:23:~ To cakiem zwyczajne ~|- Jak twj adwokat radz ci zajecha do Tropikany.
00:28:28:Guy Lombardo. Jest w Blue Room|ze swoj kanadyjsk sub.
00:28:31:- Po co?|- Po co? Po co, co?
00:28:34:Po co mam wydawa moje ciko zarobione dolary,|eby oglda pieprzone zwoki?
00:28:38:Nie wiem jak ty...
00:28:40:ale ja pamitam o tym,|by by cay czas na czasie.
00:28:44:Co ty sobie wyobraasz?
00:28:46:To nie parking!|Musisz cofn!
00:28:48:Tu nie mona parkowa.|Prosz pana, prosz Pana!
00:28:51:- Czego?|- Nie mona tu parkowa!
00:28:53:Nie mona parkowa w tym miejscu!
00:28:55:Czy to nie odpowiednie|miejsce do parkowania?
00:28:58:Odpowiednie? Stoisz na chodniku!|To chodnik!
00:29:01:- To nie jest parking!|- Debbie Reynolds?
00:29:03:- Nie mona parkowa na chodniku!|- To bdzie super przedstawienie.
00:29:06:Przyjechalimy, a z L.A.|na ten wystp.
00:29:09:Jestemy przyjacimi Debbie.
00:29:14:- No to pa.|- Do zobaczenia.
00:29:16:To by teren Bob`a Hope.|~ Nieznajomi w rodku nocy ~
00:29:20:Franka Sinatry.
00:29:21:~ Zmienijc gracj ~|- Spira Agnew`a.
00:29:23:To miejsce prbowao udawa miejsce z klas,|zasaniajc si plastikowymi palmami.
00:29:28:Oczywiste schornisko dla|goci z wypchanymi portfelami.
00:29:33:- Zaczo si? Jest ju na scenie?|- Tak. Nie ma miejsc.
00:29:36:Przepraszam, prosz pana.|Ale mamy komplet.
00:29:39:Jechalimy taki szmat drogi|z L.A. na ten wystp.
00:29:42:- Nie ma ju miejsc.|- Pieprzy miejsca!
00:29:46:Jestemy znajomymi Debbie.|Chodziem z ni.
00:29:51:- Gotowy by si troch potargowa?|- C, to zaley.
00:29:55:Chciabym z tob przez chwil porozmawia.
00:29:58:- Twoje podejcie ujawnia przekupstwo.|- Uch cze.
00:30:02:W Newadzie, to nielegalne.
00:30:05:- Twoje nazwisko?|- Nazwisko? Tony Pizzacata.
00:30:09:Tony Pizzacata.
00:30:11:Jeli mona zapyta, a pana godno?
00:30:13:Nazwisko jest na prawku.
00:30:16:Myl, e bedziemy w stanie|jeszcze panw wcisn.
00:30:19:- Dzikuj bardzo.|- Musicie stan z tyu.
00:30:23:Po maej ktni wpuci nas za darmo do rodka.
00:30:27:i pouczy, bymy|stali grzecznie na tyach i nie palili.
00:30:32:Panie i Panowie...
00:30:34:Desert Inn z dum przedstawia pastwu|t jedn i jedyn...
00:30:37:niezastpion Pann Debbie Reynolds!
00:30:42:Dobry wieczr, panie i panowie!
00:30:45:To przyjemno by tutaj,|w towarzystwie tak znakomitych goci!
00:30:48:Zacznijmy rock and roll`a!
00:30:52:~ Sgt. Pepper's|Lonely Hearts Club Band ~
00:30:55:Co do diaba?
00:30:56:- Wyrzuci ich!|- No dalej, jazda std!
00:30:59:Wyrzuci ich.
00:31:01:Na zewntrz z nimi!
00:31:12:Kurwa! Zawdrowalimy tam|w pieprzony wehiku czasu.
00:31:17:Dranie!
00:31:18:Dowiem si, gdzie mieszkacie|i spal wam domy, gwniarze!
00:31:23:Co si stao?
00:31:25:Ktrego dnia|wrzuc tam kurwa bomb.
00:31:41:O kurde. Ty to widzisz?
00:31:44:Jestemy na miejscu, stary.
00:31:46:Tutaj nikt nam|nie podskoczy.
00:31:49:Gdzie eter?|Meskalina nie dziaa.
00:31:56:Tutaj.|No dobra.
00:32:03:Jasne, czemu nie?
00:32:07:O tak.
00:32:13:Ach. Diabelski eter.
00:32:17:Robi z ciebie wiejskiego pijaka|z jakiej wczesno-irlandzikiej powieci.
00:32:21:Totalna utrata wszystkich podstawowych zdolnoci.
00:32:23:Zamazany obraz,|zero rwnowagi, skoowaciay jzyk.
00:32:27:Umys obraca si w przeraeniu...
00:32:29:nie mogc porozumie si|z rdzeniem krgowym...
00:32:31:co jest cakiem interesujce, bo mona|obserwowa na trzewo swoje zachowanie...
00:32:36:ale nie da si tego kontrolowa.
00:32:41:Zbliasz si do bramki|i wiesz, e jak tam dotrzesz...
00:32:45:bdziesz musia da gociowi dwa dolary,|albo ci nie wpuci...
00:32:48:ale kiedy ju si tam zjawiasz,|wszystko idzie nie tak.
00:32:52:Jacy wkurzeni protestanci wytykaj ci palcami|i mylisz sobie: "Co tu si dzieje?"
00:32:56:- Syszysz swj bekot:|- Psy zgwaciy papiea. To nie moja wina.
00:33:03:Eter to doskonay narkotyk w Las Vegas.
00:33:07:To miasto, gdzie kochaj pijakw.|wiee miso.
00:33:10:- Dalej, chopie. Dalej.|- wita...
00:33:12:Wic przepychaj nas przez bramki|i pozwalaj nam zagubi si w rodku.
00:33:16:Panie i panowie...
00:33:19:chopcy i dziewczta...
00:33:21:gocie w kadym wieku...
00:33:24:Cyrk Bazooka Kasyno|z dum przedstawia...
00:33:30:latajcych Fellinis!
00:33:57:O, mj Boe!
00:34:39:Przepraszam.
00:34:40:Zejd mi z drogi, ty...
00:34:46:pun moe nauczy si radzi sobie|z widzeniami swojej zmarej babci...
00:34:50:czogajcej si do niego z noem w zbach...
00:34:53:ale nic nie przygotuje ci|na tak jazd.
00:34:55:Wszyscy chodziliby do miejsc takich,|jak Cyrk Bazooka w sobotnie wieczory...
00:34:59:gdyby Nazici wygrali wojn.
00:35:01:To bya Szsta Rzesza.
00:35:02:Prosz obstawia!|Wszyscy wygrywaj!
00:35:05:Wstpcie i postrzelajcie klejem|w sutki trzy metrowych byczych lesbijek...
00:35:09:wygrywajc sodk, wenian kozice!
00:35:18:Zatrzymajcie si przy|tym fantastycznym automacie!
00:35:21:Za 99 centw wasza podobizna|pojawi si na 150 metrowym...
00:35:23:ekranie w samym centrum Las Vegas.
00:35:26:Za dodatkowe 99 centw moecie nagra wiadomo!|Cokolwiek chcecie przekaza!
00:35:29:Na pewno was usysz!|Bdziecie mieli 150 metrw!
00:35:34:Eter si koczy.
00:35:36:Kwas ju dawno zszed.
00:35:38:Ale meskalina zaczynaa kopa.
00:35:41:Dobra meskalina dziaa powoli.
00:35:44:Przez pierwsz godzin czekasz...
00:35:47:w poowie drugiej...
00:35:49:zaczynasz dawa wycisk kreautrze,|ktra ci to sprzedaa, bo nic si nie dzieje.
00:35:53:I nagl... czary!
00:35:55:Przykro mi to mwi...
00:35:56:ale to miejsce le na mnie dziaa.
00:35:59:Myle, e...|zaczynam apa paranoj.
00:36:02:Nonsens. Przybylimy tu,|by odkry Amerykaski Sen.
00:36:06:I teraz, kiedy dotarlimy|do samego jdra, chcesz zrezygnowa?
00:36:08:Musisz zrozumie stary,|e znalelimy gwny nerw.
00:36:12:To wanie...|przyprawia mnie o strach.
00:36:13:O popatrz!
00:36:16:Tam dwie babki|pieprz si z misiem polarnym.
00:36:20:Nie mw mi takich rzeczy.
00:36:21:Nie te...|nie teraz stary.
00:36:24:To mj ostatni drink.|Ile moesz mi poyczy?
00:36:29:Nie duo. Bo co?
00:36:30:- Musz i.|- I?
00:36:32:- Taa. Opuci kraj.|- O nie, spokj mi tu.
00:36:36:Za par godzin bdzie po wszystkim.|Tylko sied na dupie.
00:36:39:Bez takich tekstw, stary.|Nie jest dobrze.
00:36:42:Jeszcze godzina w tym miecie...|I kogo zabij.
00:36:45:Dobra, poycz ci jak kas.
00:36:50:Damy rad?
00:36:51:- Chc si std szybko ulotni.|- No, dobra.
00:36:53:Zapacimy rachunek,|wstaniemy powolutku...
00:36:58:Sdz, e to bdzie dugi spacer.
00:37:00:Ognia?
00:37:03:Zapacili ci, eby...|pieprzya si z tym misiem?
00:37:06:e co? Co?
00:37:09:- Co on mi kurwa powiedzia?|- Jest piany.
00:37:11:Lepiej si zajmij|swoim przyjacielem.
00:37:14:Prosz pani, pana, dzidzia, dziecko,|ktokolwiek, chciabym zapaci...
00:37:17:Masz.|Powinno wystarczy.
00:37:18:Hej, chod.|Pjdziemy na d w co zagra.
00:37:24:Wy si kurwa nie poddajecie.
00:37:26:Gdzie on polaz?
00:37:33:- Kiedy to co stanie?|- Stanie?
00:37:36:- Zatrzymaj to! - Nie zatrzyma si.|To si nigdy nie zatrzymuje, stary.
00:37:39:Spokojnie.|Bo si przewrcisz.
00:37:41:Kurwa, on...
00:37:44:Gdzie on jest....
00:37:48:No, chod. Idziemy.
00:37:50:Szybciutko, skocz jak krliczek.|Hop! Hop!
00:37:52:- No dalej. Hop!|- Nie dam rady!
00:37:54:Oj ty jczcy, tchrzliwy gnoju!
00:38:01:No dobra.
00:38:08:Chod...|O kurwa!
00:38:12:No chod. Przewrcie, przewrcie si.|Idziemy.
00:38:14:Skurwiel. Popchne mnie.
00:38:16:- Id sobie!|- No chod.
00:38:18:Albo dobra, zosta tu|i niech ci zgarnie policja. Ja wychodz.
00:38:21:No dalej punie!
00:38:22:- Wstpcie...|- Niczego. Nie chc niczego.
00:38:24:Widziae to?
00:38:27:Jaki skurwiel kopn mnie w tyek.
00:38:31:Prawdopodobnie barman. Dajcy ci wycisk za to,|co powiedziae do kelnerki.
00:38:34:- Czary mary! Czary mary!|- Krowy mnie zabij.
00:38:37:Biseksualici mnie zabij.
00:38:40:Wynosimy si std.|Gdzie jest winda?
00:38:42:Nie zbliaj si do windy!|Tego wanie chc.
00:38:45:Zamkn nas w stalowym pudle, zabra nas na d|do piwnicy. Tutaj.
00:38:52:Nie uciekaj. To tak, jakby dawa|im wymwk do zastrzelenia nas.
00:38:59:Ty prowadzisz.
00:39:01:Ze mn jest chyba co nie tak.
00:39:11:Nie te drzwi.
00:39:12:To nie jest dobre miasto|na psychodeliczne prochy.
00:39:16:Otaczay nas ekstremalnie przykre wibracje.
00:39:19:W kocu dotarlimy do pokoju,|ale klucz nie otwiera drzwi.
00:39:25:- Sukinkoty musieli wymieni zamki.|- Tak szybko?
00:39:30:Pewno przeszukali ju pokj.
00:39:33:Jezus Maria, jestemy skoczeni.
00:39:39:Uwaaj! Uwaaj!
00:39:45:- Zga wiato!|- Zamknij wszystkie drzwi!
00:39:49:No ju lepiej.|Ju lepiej.
00:39:52:A ten skd mamy?
00:39:57:A ten jest Lacerdy.
00:39:59:Taa.|Mylaem, e moemy go potrzebowa.
00:40:02:Niby po co?
00:40:04:Po co? eby przyj do niego i wykurzy|go z ka ganic.
00:40:11:Myl, e powinnie|zostawi tego biednego gupka.
00:40:14:- Powiedzia, e wrci wczeniej, wic...|- Wiedziaem...
00:40:17:Pooy rk na mojej kobiecie, czowieku!
00:40:21:Masz na myli t blond groupie z ekipy filmowej?
00:40:24:Kurwa. Mylisz, e j wykorzysta?
00:40:26:Jasne, miej si.
00:40:28:Pewno teraz zamyka jej martwe oczka, stary.
00:40:31:Wy pieprzone puny jestecie wszystkie takie same.
00:40:36:O Jezusie przenajwitszy,|gdzie dorwa tak wielkiego skurwiela?
00:40:41:Obsuga hotelowa przysaa.
00:40:43:Potrzebowaem czego do krojenia limonek.
00:40:46:Limonki?|Co to limonki?
00:40:50:Ale ich nie mieli.|Bo nie rosn na pustyni.
00:40:53:Ten brudny gwniany skurwiel.
00:40:56:Powinienem si nim zaj,|kiedy miaem okazj.
00:41:01:A teraz j posiad, stary!
00:41:04:Posiad moj dziecin, o tak.
00:41:06:Zapamitaem to dziewcz.
00:41:09:Mielimy z ni problem|w windzie kilka godzin wczeniej.
00:41:13:Mj prawnik zrobi z siebie idiot.
00:41:15:- Jeste do niej bardzo podobna.|- Naprawd?
00:41:26:Musisz by zawodnikiem.
00:41:30:Odzywa si, do ciebie.
00:41:37:W jakiej jeste klasie?
00:41:39:Klasie?
00:41:41:O co ci kurwa chodzi?
00:41:42:Czym jedzisz?
00:41:45:Bo widzisz, jestemy tu,|by nakrci materia o wycigu...
00:41:49:taki program telewizyjny.
00:41:51:Pomylaam, e mogabym ci wykorzysta.
00:41:54:Wykorzysta mnie?|Jed na...
00:41:58:"Matko Boska..." pomylaem.|Zaczyna si.
00:42:01:Ujedam wielkie skurwiele.|Wiesz? Naprawd wielkie.
00:42:04:Naprawd wielkie skurwiele. Tak.
00:42:07:Vincent Czarny Cie.
00:42:09:Jestemy tu, ze swoj druyn.
00:42:11:- Gwno prawda.|- Co?
00:42:13:Gwno prawda.
00:42:17:Myl, e mamy tu jakiego|tchrzliwego ignoranta... Przesu si, stary.
00:42:22:Tchrzliwego ignoranta w tym miecie.
00:42:25:Ty rowy skurwielu.
00:42:27:Lepiej bym to Pani pokaza,|ni o tym opowiedzia.
00:42:31:Masz ognia?
00:42:35:Nie.
00:42:41:Nie ufasz mi, co?
00:42:45:- Przesta si umiecha.|- W porzsiu. Znam ich.
00:42:47:Bdziesz si dalej mia, onanisto.|Prowokuj mnie dalej.
00:42:50:Chcesz jej zaimponowa?|No to zaimponuj jej rzucajc si na mnie.
00:42:54:O kurwa.
00:43:04:Tylko nie to, ty pieprzona pokrako! Pokrako!
00:43:07:Oh, cholera!
00:43:09:Policja zaraz ci zgarnie.
00:43:12:Dawaj klucz.
00:43:14:Dawaj ten cholerny klucz!
00:43:17:~ Dla twej mioci ~
00:43:21:~ Dla twej mioci ~
00:43:23:~ Oddam wszystko i jeszcze wicej ~|- O nie.
00:43:26:- Od n.|- Byem na nogach cay dzie.
00:43:28:Przesta. Ju jest w mojej kieszeni.|No ju.
00:43:32:~ Dla twej mioci ~
00:43:33:~ Dam ci wszystko|Dam ci diamenty ~
00:43:38:~ Znam miejsca, ktre pokochasz ~
00:43:40:~ Sprawi, e bd ci potrzebny noc ~|- Jasny gwint.
00:43:44:To powana sprawa, stary.
00:43:47:Ta dziewczyna zrozumiaa.
00:43:52:Zakochaa si we mnie, chopie.
00:43:55:Nawizalimy kontakt wzrokowy.
00:43:58:Moment.
00:44:07:Powinienem tam i|i wykastrowa tego skurwiela.| Win wezm na siebie.
00:44:12:Zostaw tego|dziwnego skurwiela w spokoju, stary. No ju.
00:44:15:Zmwie si z nim?
00:44:17:To ty ich ze sob poznae.
00:44:25:No dobra, suchaj mnie...
00:44:28:lepiej od tego|cholernego majchra, stary.
00:44:30:I wytrzewiej do kurwy ndzy.
00:44:32:A ja w tym czasie pojad do myjni.
00:44:35:Jedn z rzeczy, ktr musisz opanowa,|kiedy zadajesz si z punami...
00:44:39:to, to, e mona|odwrci si plecami do osoby...
00:44:42:ale nigdy nie mona|odwrci si plecami do puna...
00:44:45:zwaszcza, jeli wymachuje|ostrym jak brzytwa noem owieckim, tu przed twymi oczami..
00:44:55:Co ja tu robiem?
00:44:58:Jakie ta podr miaa znaczenie?
00:45:01:Czy tylko bkaem si tu|w narkotykowym zwidzie...
00:45:06:czy przyjechaem tu,|by popracowa nad artykuem?
00:45:14:Kim s ci ludzie, te twarze?
00:45:18:Skd pochodz?
00:45:21:Wygldali jak karykatury|sprzedawcw uywanych samochodw z Dallas...
00:45:24:i sodki Jezu, strasznie ich duo|jak na czwart rano w niedziel...
00:45:29:Cigle ssaj|Amerykaskie Marzenie...
00:45:32:Ta wizja wielkiej wygranej...
00:45:34:Jakby emanowaa na sam ostatek|tego porannego chaosu w Vegas.
00:45:39:- Dwudziestaka.|- Zabieram dwadziecia.
00:45:41:Dziki.
00:45:44:- Zaczynamy.|- No dobra.
00:45:42:~ Kr si keczko, kr si koo|Kr si keczko~
00:45:49:~ Uczy mnie bogatym.|Uczy mnie bardzo bogatym~
00:45:53:- Dziesitka.|- Ech, cholerniku!
00:45:55:- Cholera|- Przykro mi.
00:45:58:Nie, nie. Uspokj si.
00:46:00:Naucz si cieszy przegran.
00:46:23:Kurwa stary, ale tu zrobi|kurewski babrownik.
00:46:26:Nie dotykaj. Zostaw.|Nie pierdol si z tym!
00:46:32:O Boe
00:46:35:Zapodae reszt kwasu?
00:46:37:W reczy samej.|Muzyka!
00:46:40:Mdl si raczej,|by w torbie bya jeszcze jaka Torazyna.
00:46:42:- Bo jak nie, to masz niele przejebane.|- Pu kaset!
00:46:45:- Jak kaset?|- Jefferson Airplane. "White Rabbit."
00:46:48:- Potrzebuj grnolotnej muzy.|- Jeste przeklty.
00:46:52:Wyjedam za dwie godziny.
00:46:52:A potem kto tu przyjdzie, i zapierdoli ci|w tej cholernej wannie.
00:46:59:No dobra, zrobi to!|Zrobi to. Zrobi. Kurwa, stary.
00:47:01:Prosz ci tylko o jedn rzecz.
00:47:04:Daj mi dwie godziny.|Tylko o to ci prosz.
00:47:07:Dwie godziny snu przed jutrem.
00:47:10:Ustawione.
00:47:12:To bdzie ciki dzie.
00:47:15:Dam ci spokj na ile chcesz.
00:47:16:Poraenie prdem.|Tego nie chcemy.
00:47:20:Spierdalaj.
00:47:26:~ Gdy logika i proporcj ~
00:47:29:~ Zapadaj ~|- Cholera Jasna!
00:47:31:~ W powolny sen ~
00:47:33:~ Biay rycerz ~
00:47:35:~ Idzie tyem ~|- Sprawdmy to.
00:47:37:~ I ma ju Czerwon Krlow "z gowy" ~
00:47:42:~ Pamitaj ~|- O Boe wszechmogcy.
00:47:46:- Pomocy! Pomocy! Pomocy! Pomocy!|~ Co powiedzia suse ~
00:47:48:- Pomocy!|- Kurwa! Chce si zabi!
00:47:50:~ Zeryj swj eb ~|- Nie dotykaj! Nie dotykaj!
00:47:54:- Na mio bosk czowieku!|~ Zeryj swj eb ~
00:48:03:Do tyu, Boe...|Cofnij si skurwielu!
00:48:08:- Przewi, stary! Musz tego jeszcze raz posucha!|- e co?
00:48:11:Kiedy dochodzi do tego fantastycznego odkrycia...
00:48:14:kiedy krlik odgryza sobie gow...
00:48:19:wtedy wrzu to pierdolone radio...
00:48:23:do mnie, do wanny.
00:48:27:Kurwa!|Cakowicie odjechae, stary.
00:48:28:Wybuch przebije ci przez cian.|Bdziesz martwy w 10 sekund.
00:48:32:- Kurwa, bd si potem musia z tego wytumaczy.|- Gwno prawda.
00:48:37:Nie igraj ze mn, stary.|Jestem Ahab`em.
00:48:44:Jezus Chryste.
00:48:46:No dobra, ty popapracu!|Siad! Wracamy do wanny!
00:48:50:Albo przebij ci tym pieprzone gardo.
00:48:53:Nie ka mi tego uy, stary.
00:48:57:No dobra, kole.
00:48:59:To chyba jedyne wyjcie.
00:49:01:Chc tylko, eby bya jasno.
00:49:05:Chcesz, abym...
00:49:07:wrzuci to do wanny,|kiedy "White Rabbit" bdzie szczytowa?
00:49:10:O kurwa.
00:49:14:A ju mylaem,|e bd musia wyj z pokoju...
00:49:17:i poprosi jak cholern pokojwk,| by mi pomoga.
00:49:20:Lepiej nie. Ja ci pomog.
00:49:23:Kurwa, no bo od czego s przyjaciele?
00:49:28:~ Myl, e ona wie ~|- Gotowy?
00:49:32:~ Gdy logika ~
00:49:35:- Zamknij oczy.|~ I proporcje ~
00:49:37:O wanie, grzeczny chopczyk.
00:49:39:~ Zapadaj w powolny sen ~
00:49:42:- Krlik! Biay krlik!|- Ciszej, do kurwy ndzy. Marnujesz mj czas!
00:49:46:Std czowieku! Wyjd std.
00:49:51:~ Pamitaj ~|- No dobra, zamknij lepka. Dziesi...
00:49:56:~ Co powiedzia suse ~
00:49:59:- Dziewi... sto jedenacie!|~ Zeryj swj eb ~
00:50:02:Pidziesit dwa!
00:50:04:~ Zeryj swj eb ~
00:50:14:Potrzebny mi sen.
00:50:36:Ty gnoju!
00:50:40:Gaz! Gaz, stary.|Chcesz go posmakowa?
00:50:45:Zrobiby to, no nie?
00:50:47:- C, czemu nie?|- Ty pieprzony kurduplu!
00:50:50:Do diaba, przed chwil chciae, abym ci zabi.|A teraz chcesz zabi mnie.
00:50:54:To, co powinienem kurwa zrobi,|to zadzwoni po gliny!
00:50:58:Kumplu, jeste na mnie zy?
00:51:01:Nie ma powodu, by dzwoni na policj.
00:51:04:Nie mam wyboru.
00:51:06:Nie zasn, kiedy tak wdrujesz z noem po pokoju|cakowicie zakwaszony...
00:51:10:tylko czekajc, by mnie pokroi.
00:51:13:A kto mwi co o krojeniu, stary?
00:51:18:Chciaem tylko wyci ci|mae "Z" na czole.
00:51:24:Wracaj do wanny.|Zjedz jakie chrupki i sprbuj si uspokoi.
00:51:28:Wypal jak traw.|Daj sobie w y.
00:51:31:Kurwa, stary zrb cokolwiek|chcesz, ale bagam...
00:51:35:Musze odpocz, czowieku.| Prosz, bagam.
00:51:38:Wyno si std,|ty pieprzniku!
00:51:41:Wstawaj! Wstawaj!
00:51:44:C ja...
00:51:47:No wanie.
00:51:50:Musisz wrci do pracy.
00:51:53:Cholera, ale kana.
00:51:55:Ty szajski szkorbucki pacanie.
00:51:57:Jestem Doktorem Dziennikarstwa.
00:52:00:No dalej.
00:52:02:- Nie ka mi ci popdza.|- Teraz...
00:52:04:Nie ka mi ci popdza.
00:52:07:Pakuj si tam, i zmie majty!
00:52:10:Zmie sobie majty, jak duy chopiec!
00:52:13:winia!
00:52:18:Kwas rozregulowa mu skrzynie biegw.
00:52:21:Nastpna faz bdzie pewnie jeden z tych|diabelnie intensywnych, retrospektywnych koszmarw.
00:52:27:Cztery godziny katatonicznej rozpaczy.
00:52:30:Cholerne dragi.
00:52:40:Zignoruj ten koszmar w azience.
00:52:43:To po prostu kolejny uciekinier z generacji mioci.
00:52:48:Mj prawnik nigdy nie potrafi zaakceptowa tej...
00:52:51:czsto odkrywanej przez byych punw prawdy...
00:52:54:e mona mi o wiele wikszy odlot bez dragw.
00:52:57:Ja te tego nie zaakceptowaem, dla jasnoci.
00:52:59:~ Gdy prawda okazuje si ~
00:53:02:~ Kamstwem ~
00:53:06:~ Caa rado ~
00:53:09:~ W tobie umiera ~
00:53:14:~ Czy nie potrzebujesz|kogo, by go pokocha ~
00:53:16:~ Czy nie potrzebujesz|kogo, by go pokocha ~
00:53:20:~ Czy nie kochaby kogo|tylko po to, by go kocha ~
00:53:24:~ Lepiej sobie znajd|kogo, kogo pokochasz ~
00:53:29:~ Mio ~
00:53:33:1965.|Wielka fala kwasu w San Francisco.
00:53:37:~ Gdy kwiaty z ogrodu ~
00:53:39:Pamitam jedn noc|w klubie zwanym "Matryc". I o to ja...
00:53:44:Matko Boska. To naprawd ja.
00:53:48:wita kurwo.
00:53:50:Oczywicie byem ofiar eksplozji narkotykw...
00:53:54:zwyky uliczny dupek,|ktry zera wszystko, co mu wpado w apy.
00:53:58:Chce kto LSD?
00:54:03:Mam wszystkie skadniki...
00:54:07:przy sobie!
00:54:10:Wszystko, czego mi trzeba,|to miejsca do gotowania.
00:54:18:Zdecydowaem, e zjem|na pocztek tylko powk...
00:54:22:Ale reszt rozsypaem na rkaw|mojej wenianej czerwonej koszuli.
00:54:30:Co jest grane?
00:54:34:C, ten biay proszek...
00:54:37:na moim rkawie...
00:54:42:to LSD.
00:55:01:Przy odrobinie szczcia...
00:55:04:zniszczylimy mu ycie...
00:55:06:teraz bdzie si spodziewa,|e za drzwiami jego ulubionych barw...
00:55:11:faceci w czerwonych wenianych koszulach...
00:55:13:dostaj niesamowitego kopa|od czego, czego on nigdy nie pozna.
