00:00:04:- Drogi pielgrzymie.|- To jest to.
00:00:06:To jest to. Lecter nazywa|go "pielgrzymem" jak rozmawialimy.
00:00:08:Zaszczycie mnie.|Jeste bardzo pikny.
00:00:11:Chryste.
00:00:12:Bardzo si modl|o twoje bezpieczestwo.
00:00:14:Znajd pomoc w w. Janie 6.22,8.16,9.1,|w. ukasz 1.7...
00:00:19:- Kod.|- Na pewno.
00:00:22:Masz 19 minut na nadanie wiadomoci,|zanim wypuszcz gazet.
00:00:26:Policja nie moe ju duej|tego wstrzymywa.
00:00:29:To musi by co prostego. Potrzebowali|tylko osony przed zwykymi czytelnikami.
00:00:32:- Myl, e to kod ksikowy.|- Ksikowy?
00:00:35:Pierwsze numery,|to mog by numery stron.
00:00:37:Kolejne numery to wersy i litery.|Ale z jakiej ksiki?
00:00:41:- Nie z Biblii.|- Na pewno nie...
00:00:43:w. Jan 6.22 a ta Ewangelia ma|tylko 4 rozdziay.
00:00:46:On nie uywa Biblii.
00:00:48:W takim razie to "Wrka Zbuszka"|wyznaczy ksik.
00:00:50:Okreli to w swoim licie.|W tej czci, ktr Lecter wydar.
00:00:54:Na to wyglda.
00:00:56:A moe by tak przepyta Lecter'a?
00:00:58:- W szpitalu powinni mie jakie narkotyki...|- Nie.
00:01:00:Prbowali na nim serum prawdy|trzy lata temu.
00:01:03:Chcieli si dowiedzie gdzie|pochowa studentk z Princeton.
00:01:06:Podyktowa im przepis na sos.
00:01:08:Poza tym jeli go przepytamy,|to stracimy nasz kontakt.
00:01:09:Skoro to "Wrka Zbuszka" wybra|ksik, to musia wiedzie,
00:01:12:e Lecter ma j w celi.
00:01:14:- Moemy zdoby list jego ksiek?|- Moe od Chilton'a?
00:01:17:Nie, zaczekajcie! Rankin i|Willingham, jak przeszukiwali cel,
00:01:20:porobili zdjcia, eby|mc wszystko poukada na miejscu.
00:01:23:Powiedz im, eby si do mnie|zgosili ze zdjciami pek.
00:01:27:- Gdzie?|- W bibliotece!
00:01:31:Will...
00:01:33:nie podoba mi si, e puszczamy|wiadomo od Lecter'a nie wiedzc co mwi.
00:01:37:A ja bym t jedn puci.
00:01:39:Pracujmy dalej nad tym kodem.
00:01:41:Przynajmniej to go zachci|do dalszych kontaktw.
00:01:43:eby to go nie zachcio do|czego innego ni do odpisania.
00:01:46:Tak samo mi si to|nie podoba jak tobie.
00:01:49:Ale to nasz najlepszy strza.
00:01:54:SIEDZIBA "TATTLER'A"|CHICAGO, ILLINOIS
00:02:09:DROGI PIELGRZYMIE
00:02:11:BIBLIOTEKA KONGRESU,|WASZYNGTON
00:02:28:O mj Boe.
00:02:35:- Halo?|- Jack, tu Lloyd Bowman.
00:02:37:Rozwizaem kod.|Musisz si dowiedzie co on mwi.
00:02:40:- Natychmiast.|- No dobra, Lloyd.
00:02:42:Mwi: dom Grahama.|Martahon, Floryda.
00:02:45:Oszczd siebie.|Zabij ich wszystkich.
00:02:49:- Tak?|- Bowman wanie zama kod.
00:02:52:I co on mwi?
00:02:53:Zaraz ci powiem.
00:02:55:Teraz mnie posuchaj.|Wszystko jest w porzdku.
00:02:57:Wszystkim si zajem, wic|zosta przy telefonie jak ci bd mwi.
00:02:59:- No mw ju.|- Lecter poda mu twj domowy adres.
00:03:03:Zaczekaj...
00:03:05:Will!
00:03:32:Mamo...
00:04:13:- Czy on teraz nas ciga?|- Nie, nie.
00:04:16:Lecter mu tylko podsun propozycj.
00:04:20:Nienawidz tego.
00:04:22:Molly ja...|przepraszam.
00:04:25:- To chore uczucie.|- Wiem.
00:04:28:Teraz ju bdziesz bezpieczna.
00:04:30:To dom brata Crawford'a.
00:04:32:Nikt na wiecie nie wie,|e tu jeste.
00:04:34:Nie rozmawiajmy o Crawfordzie.
00:04:58:Pod t t kopert znajdzie pan|swoje odrzucone podanie z archiwum.
00:05:04:Dostarczono mi je przez pomyk.|Razem z moimi podaniami.
00:05:08:Obawiam si, e otworzyem|je bez przygldania si.
00:05:11:Przepraszam.
00:05:16:Myl, e usuniemy doktorowi|Lecter'owi take desk klozetow.
00:05:44:Policja go zgarna.
00:05:46:Mia legitymacj federalnego.
00:05:48:I chcia si dobra do zdj|z autopsji Leeds'w.
00:05:53:To przestpstwo federalne,|wic odesali go do nas.
00:05:56:Osobicie...
00:05:58:nie widziabym nic lepszego|dla tego dupka, ni zgnojenie go.
00:06:02:Ale, moe jest lepszy sposb|na wykorzystanie go.
00:06:04:Tak? Jaki?
00:06:06:Myl, e moemy mu da temat.
00:06:08:"Wrka Zbuszka" jest brzydki.
00:06:10:I jest impotentem w stosunku|do przedstawicieli przeciwnej pci.
00:06:14:Poza tym, on molestuje seksualnie...
00:06:18:- swoje mskie ofiary.|- Jak s ywe?
00:06:21:Przepraszam, ale nie mog|zdradza takich szczegw.
00:06:23:A ponadto spekulujemy,|e pochodzi on z rozbitej rodziny.
00:06:27:Nic dziwnego, e wyrs|na takiego nieudacznika, prawda?
00:06:32:A tak przy okazji to jest wskazwka,|jak dostalimy od doktora Lecter'a.
00:06:35:Wic to prawda, e Lecter|pomaga wam w tym ledztwie?
00:06:40:Tak, to prawda.
00:06:42:Doktor czu si obraony, e|taki marginesowy typek jak "Wrka Zbuszka",
00:06:46:uwaa si za czonka tej samej ligi.
00:06:51:No dobra, prosz mi|opowiedzie co to za miejsce.
00:06:54:Czy to paska waszyngtoska kryjwka.
00:06:56:To tylko mieszkanie,|ktre wynajmuj.
00:06:58:Pki nie dorw tego wira.
00:07:01:Mam tu wszystkie kopie dowodw,|tak bym mg pracowa nawet w nocy.
00:07:06:Prosz si upewni,|e da si odczyta napis na tym budynku.
00:07:09:Dobrze.
00:07:12:To tyle...
00:07:15:Pamitajcie: ja wam robi|przysug, wy robicie mi.
00:07:17:Jeli moja historia spowoduje|jak reakcj "Wrki Zbuszki",
00:07:21:to ja chc mie na to wyczno.
00:07:25:Pierdol si Lounds.
00:07:28:Jak zobaczymy t histori wydrukowan|to zastanowimy si co zrobi z twoim dupskiem.
00:07:31:Tak, tak...
00:07:33:Interesy z wami to przyjemno.
00:07:46:Potrzebuj wzi prysznic.
00:07:48:Podoba ci si to?
00:07:51:Lepiej eby ciga mnie,|ni Molly i Josh'a.
00:07:55:Wic tak, podoba mi si.
00:07:57:Chciabym, ebymy mieli co lepszego,
00:07:59:ale zostao tylko 10 dni do peni.
00:08:01:Tu jest jak w klatce.
00:08:04:Ten dom jest obstawiony od piwnicy|po dach.
00:08:06:Masz te obstaw 24 na dob,|na samochd te.
00:08:09:Na ulicy.|Gdziekolwiek by nie poszed.
00:08:11:Jeste obstawiany przez cay czas.|adnych wyjtkw.
00:08:17:"WRӯKA ZBUSZKA" IMPOTENTEM|SZCZEGӣY LEDZTWA FBI
00:08:21:To znowu ty?
00:08:23:Wrc o 4-tej jak otwieram, dobra?
00:08:32:- Hej, mwiem ci...|- Co?
00:08:36:Co mi mwie?
00:08:59:Pierdolony kutas.
00:09:01:Czy tu jest twoje pierdolone imi|na tym znaku?
00:10:01:Gdzie ja jestem?
00:10:06:I co ja robi tu?
00:10:07:Spokojnie panie Lounds
00:10:11:Nie widziaem twojej twarzy.
00:10:14:Wic nie mgbym ci zidentyfikowa.
00:10:17:Pracuj dla oglnokrajowego "Tattler'a"
00:10:24:Jestem wart okupu.
00:10:28:Zapac za mnie du nagrod.
00:10:31:P miliona.
00:10:33:Albo milion... moe...
00:10:35:Czy pan wie kim ja jestem,|panie Lounds?
00:10:37:Nie.
00:10:39:I wcale nie chc wiedzie.
00:10:43:- Wierz mi...|- Wedug pana...
00:10:46:...jestem okrutnym, zboczonym,|seksualnym nieudacznikiem.
00:10:49:Najnisz form ycia,|ktra powinna uton w rynsztoku.
00:10:54:Myl, e ju pan wie, co?
00:10:58:Tak.
00:11:01:Czy rozumie pan co ja robi,|panie Lounds?
00:11:07:Nie...|ale chciabym...
00:11:10:chciabym...|naprawd bym chcia...
00:11:12:zrozumie...|i przedstawi to moim czytelnikom.
00:11:17:Nie jestem czowiekiem...
00:11:19:Zaczynaem jako taki...|ale z kadym yciem jakie zmieniam...
00:11:22:Staje si czym wicej,|ni tylko czowiekiem.
00:11:25:Jak zaraz pan si przekona,
00:11:27:Nie musz ci oglda, nie...
00:11:30:Ale musi pan, panie Lounds.
00:11:32:Jest pan reporterem,|jest pan tu by raportowa.
00:11:44:Otwrz oczy i spjrz na mnie.
00:11:46:- Nie.|- Jeli sam ich nie otworzysz...
00:11:49:...to przyszyj ci powieki do czoa.
00:11:51:Nie!
00:11:54:Otwrz oczy!
00:12:10:Boe wszechmogcy.|Jezu.
00:12:18:Nie.
00:12:21:O Boe.
00:12:35:Chcesz wiedzie czym jestem?
00:12:39:Bardziej ni wszystko inne.
00:12:42:Baem si zapyta.
00:12:54:Widzisz teraz?
00:12:56:Tak widz.
00:12:58:Pani Jacobi, w ludzkiej postaci, widzisz?
00:13:03:Pani Leeds, w ludzkiej postaci, widzisz?
00:13:08:- Pani Jacobi zmieniajca si, widzisz?|- O mj Boe.
00:13:11:Pani Leeds zmieniajca si, widzisz?
00:13:15:Pani Jacobi odrodzona, widzisz?
00:13:19:Pani Leeds odrodzona, widzisz?
00:13:22:- Prosz, nie.|- Nie?
00:13:24:Co nie?
00:13:26:Nie ja.
00:13:28:Nie ja.
00:13:31:Dlaczego wypisa pan kamstwa,|panie Lounds?
00:13:36:Graham kaza mi kama.|Graham...
00:13:40:- To nie byem ja.|- A teraz powiesz prawd?
00:13:43:- Tak.|- O mnie...
00:13:46:- O mojej pracy.|- Ale tak!
00:13:48:- O moim powstaniu.|- Tak.
00:13:54:Ja jestem smokiem.
00:13:56:A ty nazwae mnie szalecem.
00:13:58:Bye wiadkiem wielkiego powstania.
00:14:02:I nic do ciebie nie dotaro.
00:14:04:W nastpnym wcieleniu|bdziesz mrwk.
00:14:08:W twojej naturze ley robienie|poprawnie jednej rzeczy.
00:14:11:Przede mn tylko drysz.
00:14:13:Ale to nie strach jest mi pan winien,|panie Lounds.
00:14:25:Pan jest mi winien wszystko.
00:14:40:Czytaj.
00:14:46:To wszystko panie Lounds.
00:14:48:Dobrze si pan spisa.
00:14:50:Pozwolisz mi teraz odej?
00:14:52:Niedugo.
00:14:54:Jest jeszcze jeden sposb w jaki|mog panu pomc w zrozumieniu.
00:14:58:Ja chc zrozumie, naprawd.
00:15:00:I bd ju sprawiedliwy.
00:15:03:Od teraz...
00:15:07:...wie pan o tym...
00:15:15:Hej.
00:15:48:Spotka mnie wielki zaszczyt...
00:15:50:...widziaem cud...
00:15:55:...przeobraenie wspaniaego czerwonego smoka.
00:15:58:On pomg mi zrozumie...
00:16:00:...jego splendor,|i teraz chc mu suy...
00:16:06:On wie, e kazae mi kama,|Will'u Graham'ie.
00:16:09:Przez to, e zmusie mnie|do kamstwa...
00:16:11:...okae mi wicej litoci...
00:16:13:...ni tobie.
00:16:18:Hej!
00:16:20:Ooo Boe, pom mi...
00:16:45:Moemy od tego wszyscy powariowa...
00:16:47:...albo wycign z tego wnioski.
00:16:51:Moe nawet uy tego,|by dopa drania.
00:16:59:Musia mie vana albo ciarwk,|eby przewie Loundsa na tym duym wzku.
00:17:04:- No dalej, reszta.|- Musia, te ju mie taki stary wzek.
00:17:08:Nie da si takiego szybko zaatwi.|To antyk, nie co takiego co mona atwo znale.
00:17:12:Czy nikogo to nie uderzyo,|e robi to w strasznym popiechu?
00:17:16:"Tattler" zosta wydrukowany w|poniedziaek w nocy.
00:17:19:A we wtorek rano on ju jest w Chicago,|kasujc Lounds'a.
00:17:22:On musi y w rejonie Chicago,|albo jest w stanie tu dojecha w...
00:17:26:...powiedzmy 6 godzin.
00:17:28:Dowiedzmy si gdzie w tym obszarze,|mona byo dosta "Tattler'a"...
00:17:31:...w poniedziakowy wieczr.
00:17:33:Zacznijcie od lotnisk i nocnych|sklepikw, moe jaki lunatyk
00:17:36:zapamita jakiego dziwnego klienta.
00:17:38:Trzeba da t kaset|do przesuchania,
00:17:40:moe uda ci si co wyapa w tle.|I Jimmy...
00:17:42:Ten wzek. Chc producenta,|dat, moliwe rda.
00:17:46:Graham i ja bdziemy|nadzorowa akcj z Chicago.
00:17:48:Zaczynamy.
00:18:02:Suchaj... w Chicago nie znajdziemy|adnych odpowiedzi, Jack.
00:18:06:No dobra...|Lounds...
00:18:08:To by tylko bonus.
00:18:10:To bya tylko okazja do popisania si.
00:18:12:To nawet nie pasuje do jego|wzoru zachowania.
00:18:15:On potrzebuje takich|jak Leeds'owie czy Jacobi.
00:18:25:Myl, e powinienem wrci|do Baltimore.
00:18:27:Po tym co on prbowa zrobi?
00:18:29:Myl, e Lecter znalaz co|w tym brakujcym fragmencie listu.
00:18:32:Moe nie imi.|Ale na pewno co.
00:18:34:Wystarczajco, aby zawzi poszukiwania.
00:18:36:Nawet jeli tak,|to ci nie powie.
00:18:38:Nie, chyba e mu co zaoferuj.
00:18:39:Gratulacj Will.
00:18:41:To by bardzo artystyczny|sposb na pozbycie si...
00:18:44:...irytujcego pana Lounds'a.
00:18:47:Paska cela wyglda na wiksz|bez tych wszystkich ksiek.
00:18:49:Doprawdy?|Nie zauwayem.
00:18:52:- Ale zauway pan.|- Mam inne rda.
00:18:57:Powiedz mi Will,|podobao ci si...
00:19:00:...twoje pierwsze morderstwo?
00:19:02:Oczywicie, e tak.|Bo czemu nie miaby si czu dobrze,
00:19:04:Bg si tak czuje.
00:19:07:Tylko w ostatni weekend w Teksasie|zawali cay dach kocioa,
00:19:10:na gowy 34 swoich wyznawcw,
00:19:12:wanie kiedy si zwracali do niego...
00:19:15:Nie bdzie ywi do ciebie urazy|za jednego dziennikarza.
00:19:18:Niech mi go pan wystawi, doktorze.
00:19:20:Jeste w jakiej grupie specjalnej?
00:19:22:Och Will...|Jaka w tym zabawa?
00:19:24:On ma tak sam szans jak inni.
00:19:27:Dach moe spa na kadego.
00:19:31:Ale nie na Molly i Josh'a, zakadam?
00:19:33:W kadym razie jeszcze nie teraz.
00:19:35:Najpierw zabija zwierztko...
00:19:37:...a potem rodzin.
00:19:39:Freddy by twoim zwierztkiem.
00:19:42:Oni s ju bezpieczni.
00:19:44:Nikt, nigdy nie bdzie|bezpieczny przy tobie, Will.
00:19:56:Nieza robota z tym listem,|tak na marginesie.
00:19:59:A ta przerwa w dostawie wiata|bya szczeglnie mia.
00:20:03:Co jeszcze byo w tym licie, doktorze?
00:20:10:Niech mi go pan wystawi.
00:20:12:Tego pan chyba chce, nieprawda?
00:20:14:Pomc mu dokoczy,|to czego panu si nie udao.
00:20:16:Dwukrotnie.
00:20:17:Prosz da mu szans mnie zabi.
00:20:21:Dobrze wic.
00:20:22:Uwied mnie swoimi obietnicami.
00:20:25:Cakowite przywrcenie|wszystkich przywilejw.
00:20:27:Do tego komputerowy dostp|do archiww.
00:20:30:Godzin tygodniowo.|Pod nadzorem, oczywicie.
00:20:32:Ale to jest jednorazowa oferta.
00:20:34:Wygasa w chwili jak std wyjd.
00:20:37:Tanio mnie cenisz, nie uwaasz?
00:20:39:Prosz j odrzuci,|a zobaczymy co otrzyma pan od Chilton'a.
00:20:43:- Czy to s groby, William?|- Czekam doktorze.
00:20:46:A moe nie ma pan ju nic|do przehandlowania?
00:20:52:Moe zatem ma prbk.|Czemu by nie?
00:20:56:Widziae Blake'a, prawda?
00:20:58:- Tak.|- Nie. Patrzye, ale nie widziae.
00:21:00:Transformacja to klucz.
00:21:02:Czowiek-smok.
00:21:04:To brzydota odmieniona przez potg.
00:21:06:Przeszukaj rejestry wojskowe,|na kogo z dowiadczeniem bojowym
00:21:10:szukaj kogo z rozlegymi tatuaami.
00:21:12:i operacjami korekcyjnymi|najprawdopodobniej twarzy.
00:21:15:Ju przez to przechodziem.|I pan o tym wie!
00:21:19:Prosz da mi to czego potrzebuj!|Jak on dobiera kobiety?
00:21:22:Ju sugerowaem jak.|Odpowied bya na wycignicie rki.
00:21:25:- Patrzye, ale nie widziae.|- Gwno prawda!
00:21:27:adnych zagadek!|Po prostu mi powiedz.
00:21:30:Nie!|Teraz twoja kolej.
00:21:32:Prosiem ci wczeniej|o odrobin kurtuazji,
00:21:34:a ty zareagowae niegrzecznie!
00:21:38:Zanim ci powiem cokolwiek wicej,
00:21:40:uczynisz odpowiednie przygotowania|dla mnie.
00:21:43:Co za przygotowania?
00:21:45:O nic wielkiego.
00:21:47:Powiedzmy, e obiad|i mae przedstawienie.
00:21:53:Moe mi powiesz w kocu|co to za wycieczka?
00:21:57:Nie.
00:22:00:Jeste peen niespodzianek, prawda D?
00:22:04:Tak.
00:22:07:Jest jakie 1,5 metra od ciebie.|Moesz go wyczu?
00:22:11:Tak.
00:22:12:Jest troch haaliwy,|ale jest upiony.
00:22:14:- Zapewniam pani.|- Dobrze.
00:22:16:Doktor Hussler ma|wanie naprawi mu zamany zb.
00:22:20:Ciszymy si, e moga|pani przyjecha, pani McClane.
00:22:21:Bardzo dzikujemy za film na podczerwie.
00:22:23:Jeszcze dwa kroki.
00:22:25:Prosz pooy lew do...
00:22:27:na krawdzi stou.
00:22:30:Jest tu przed pani.
00:22:32:Niech si pani nie spieszy.
00:22:41:D.?
00:22:42:Jestem tu.
00:22:45:No dalej.
00:23:33:Prosz.
00:23:36:Moe pani tego sprbuje.
00:24:24:Masz zegar przy|wejciowych drzwiach i...
00:24:26:tu s jeszcze trzy w tym pokoju.
00:24:29:Przepraszam.|Kwestia nawyku.
00:24:38:Pikny tygrys.|Ten dom, ta muzyka...
00:24:42:Nie sdz, eby kto|ci zna od tej strony D.
00:24:46:Wszyscy si tob interesuj.
00:24:47:Szczeglnie kobiety.
00:24:50:A co chc wiedzie?
00:24:52:Uwaaj, e jeste|bardzo tajemniczy i...
00:24:55:intrygujcy.
00:25:00:A czy mwi ci jak wygldam?
00:25:03:Mwi, e masz cudowne ciao.
00:25:09:e jeste bardzo wraliwy na|temat swojej twarzy,
00:25:11:a nie powiniene.
00:25:13:A, i...
00:25:17:...pytaj mnie czy...
00:25:19:...jeste tak silnym...
00:25:21:...na jakiego wygldasz.
00:25:24:I co?
00:25:26:Powiedziaam, e nie wiem.
00:26:05:Gdzie ty do diaba jeste, D?
00:26:13:A, tu jeste.
00:26:19:Chcesz wiedzie co ja o tym myl?
00:26:45:A teraz moe mi pokaesz gdzie jest azienka?
00:27:21:Mam troch roboty do zrobienia.
00:27:24:Pewnie.|Jeli odcigam ci od pracy,
00:27:27:- ... to sobie pjd.|- Nie. Chc, eby tu bya.
00:27:30:Chc, to tylko musz|ogldn jedn kaset.
00:27:34:To nie zajmie dugo.
00:27:43:Czy musisz jej te wysucha?
00:27:46:- Nie.|- To mog zostawi muzyk?
00:27:48:No.
00:28:51:O czym to jest?
00:28:53:O ludziach, ktrych poznam.
00:29:07:Wic...
00:29:11:Co to takiego?
00:29:13:Co jakby zadanie domowe?
00:29:17:Zadanie domowe?
00:29:20:Tak.
00:29:26:To dobry pomys...
00:29:29:To bardzo wane, eby by przygotowanym...
00:29:38:O mj Boe.
00:29:40:Czy ty jeste...?
00:30:48:Nie...
00:31:17:Nie.|Jej ci nie oddam.
00:31:19:Nie.
00:31:30:Prosz, chocia...
00:31:32:...chocia przez chwil...
00:31:42:Nie.|Ranisz mnie!
00:32:08:Ona jest mia.
00:32:10:Jest w porzdku.
00:32:57:Spdziam zeszej nocy|naprawd cudowny wieczr, D.
00:33:01:Ale dzi rano jeste jakby inn osob.
00:33:05:- Czy co si stao?|- Musz ju i.
00:33:10:Musz odej.
00:33:12:Dokd?
00:33:14:W podr.
00:33:19:Czy jeszcze ci zobacz?
00:33:20:Reba, musisz wysi.
00:33:22:Wysiadaj, ju.
00:33:28:Drogi panie Graham.
00:33:30:Tu s te osobiste rzeczy Jacobi'ch|o ktrych rozmawialimy.
00:33:34:Mam nadziej, e one panu pomog.
00:33:36:Powodzenia.|Byron Metcalf.
00:33:59:Graham, ile jeszcze razy bdziemy|to oglda?
00:34:01:"Oglda ich ywych".|Tak powiedzia.
00:34:03:Na wyciagnicie rki.
00:34:05:Jest co w tych filmach rodzinnych...
00:34:07:on powtarza:|"Patrzye, ale nie widziae".
00:34:09:Lecter mwi wiele rzeczy.
00:34:14:Cholernych rzeczy...|Ale my ju o tym wiedzielimy.
00:34:18:Will, nie moemy pozwoli Lecter'owi...
00:34:20:Nie, nie...|jeszcze raz.
00:34:31:Paska rozprawa powinna by ju prawie|skoczona panie Crane.
00:34:34:- Niemale|- Mio w kocu poczy twarz z imieniem...
00:34:37:...po latach tego korespondowania.
00:34:39:Ale wie pan...
00:34:41:Wcale nie wyglda pan tak|sobie wyobraaam.
00:34:45:A jak mnie sobie pani wyobraaa?
00:34:49:Inaczej.
00:35:00:Dzikuj.
00:35:04:O tam!
00:35:07:Po to potrzebowa tego|przecinaka.
00:35:09:eby obej zamki prowadzce|do piwnicy.
00:35:14:Ale to s inne drzwi.
00:35:18:Nie kumam, te ktre ja widziaem,|To bya stal umocniona ryglami.
00:35:22:Jacobi zainstalowa nowe drzwi.
00:35:24:Pod koniec stycznia zdaje si.|To gdzie tu jest.
00:35:29:Mylisz, e sprawdzi te domy?
00:35:31:Przynis przecie przecinak, no nie?
00:35:33:- By pewien, e go bdzie potrzebowa.|- Po co sprawdza...
00:35:36:...2 miesice wczeniej,|by si nie upewni?
00:35:38:Nie wiem, ale mia przygotowany|przecinak, tak ja u Leeds'w...
00:35:41:Tylko, e tam mia diament do szka.
00:35:43:Musia widzie te szklane drzwi,|u Leeds'w, jak kry w ssiedztwie.
00:35:46:Nie, nie da si zobaczy|tych drzwi z podwrza.
00:35:49:Weranda je zasania.
00:35:52:Jack, on zna te domy od wewntrz.
00:36:08:Niesamowite, nieprawda?
00:36:10:200 letnie.
00:36:14:A wyglda jak nowy.
00:36:17:Taki ywy.
00:36:55:Wyglda prawie jak ywy, nieprawda?
00:37:45:Dzwoni wanie...
00:37:59:Panie Metcalf czy ma pan jeszcze wycigi z|konta pastwa Jacobi'ch?
00:38:04:Szukamy jakichkolwiek przypadkw,|ktre wymagayby serwisantw...
00:38:08:...przypadkw, eby nieznajomy musia|przyjecha do domu.
00:38:10:Mechanikw, albo dorczycieli.
00:38:13:Wiem, e ju to sprawdzalimy,|ale musimy cofn si dalej...
00:38:16:...a do stycznia.
00:38:20:- Nie ma obroy.|- To pilne.
00:38:23:- Nie ma obroy.|- Metcalf...
00:38:25:Nie ma obroy.|W ssiedztwie jest peno psw.
00:38:29:A on widzia, ktry by ich.
00:38:31:To samo z kotem Jacobi'ch.
00:38:33:Bez obroy ale on wiedzia.
00:38:35:Wiedzia o ryglach.|Wiedzia o szklanych drzwiach.
00:38:38:Wiedzia jak tam wej,|i jak stamtd wyj.
00:38:40:Wszystko co chcia to wiedzia...
00:38:44:Ooo Jezu...
00:38:46:CHROMALUX|FILMOWANIE
00:38:49:Masz tam Metcalfa?
00:38:51:Daj to!
00:38:53:Byron, tu Graham
00:38:55:Mwi pan, e bya ona Jacobi'ego zabraa|kilka pamitek, ma pan jak list?
00:38:59:Musz wiedzie czy wrd rzeczy,|ktre zabraa bya kaseta wideo.
00:39:02:Kaseta VHS, skomponowana z|krtszych filmw.
00:39:06:Tak?
00:39:15:To Chromalux.
00:39:19:Wanie dostalimy faks.
00:39:21:Incydent w Brookliskim Muzeum.
00:39:24:Facet zaatakowa dwie pracownice|i suchaj tego...
00:39:27:...zjad jeden obraz.
00:39:31:To on.
00:39:33:- To musi by on.|- Jeli ten obraz tyle dla niego znaczy...
00:39:36:...to czemu go zniszczy?
00:39:38:I czemu nie zabi obu tych|kobiet w muzeum?
00:39:40:Obie dobrze mu si przyjrzay.
00:39:45:Moe on prbuje z tym skoczy?
00:41:03:Panie Crawford, wszystko co pan|ma to przeczucie.
00:41:05:Ja mam 382 pracownikw,|a oni maj zwizek zawodowy.
00:41:08:Nie mog tak po prostu da wam|ich akta, nie bez nakazu sdu.
00:41:13:Tu chodzi o sprawy prywatne|to tylko cignie na firm publik.
00:41:15:Jeden z waszych pracownikw|zabi ju 11 ludzi.
00:41:17:O tylu wiemy.|Jeli dzi w nocy nam umknie...
00:41:20:Jak publik to cignie na firm?
00:41:22:Niech mi pan pozwoli cign|tu naszych prawnikw.
00:41:24:- Nie mamy na to czasu.|- Prosz mnie posucha
00:41:27:Szukamy biaego mczyzny, 25-35 lat|jest praworczny, ma brzowe wosy...
00:41:30:Prosz sucha! Ten facet jest bardzo|silny, pewnie co trenuje,
00:41:34:Moe mie jakie znieksztacenie twarzy|jedzi vanem albo ciarwk.
00:41:41:- To brzmi jak pan D.|- O mj Boe...
00:41:43:Kto to jest pan D.?
00:41:45:To Francis Dolarhyde, to nasz|menader techniczny.
00:41:48:Co to oznacza?|Co on dokadnie robi?
00:41:50:Zajmuje si sprztem przegrywajcym.
00:41:52:Czy to oznacza, e ma dostp|do prywatnych tam?
00:41:53:Ma dostp do kadej kasety|jaka tylko przez nas przechodzi.
00:41:58:Dziki za obiad Ralph, i|dziki e pozwolie mi wygra.
00:42:01:Co tam...|No problemo.
00:42:05:Posuchaj Reba...
00:42:08:Wiem, e to nie moja sprawa...
00:42:11:- Kontynuuj.|- No bo jeli ten Dolarhyde...
00:42:13:...jest taki humorzasty jak sama mwisz...
00:42:17:...moe powinna zachowa jaki dystans.
00:42:18:No bo... co ty waciwie wiesz|o tym facecie?
00:42:21:Doceniam twoj trosk Ralph.|Doprawdy.
00:42:25:Obiecuj, e si nad tym zastanowi.
00:42:29:Hej, ycz miych wakacji.
00:42:32:Dziki, do zobaczenia za tydzie.
00:42:35:Dobranoc.
00:42:48:- To by wspaniay wieczr.|- Dobranoc.
00:43:22:Ralph to nie jest...
00:43:43:Reba.
00:43:45:Obud si.
00:43:48:Spacerowaa po moim domu...
00:43:51:...kiedy spaem, nieprawda?
00:43:53:- Co?|- Tamtej nocy...
00:43:55:Znalaza co dziwnego?
00:43:58:Czy zabraa to i pokazywaa komu?
00:44:01:Zrobia to?
00:44:03:D.?
00:44:05:Co si dzieje?
00:44:08:- Cicho bo nas usyszy.|- Niby kto?
00:44:10:Jest na grze.
00:44:16:On ci pragnie Reba.
00:44:19:Mylaem, e ju go nie ma.|Ale on wrci.
00:44:21:D. przeraasz mnie.
00:44:27:Nie chciaem mu ciebie oddawa.
00:44:29:Zrobiem dzi tak rzecz,|eby nie mg ciebie dosta.
00:44:34:Ale myliem si.
00:44:37:Sprawia, e staem si saby.
00:44:39:A potem mnie skrzywdzia.
00:45:02:Nie.
00:45:05:Nie dostaniesz jej.
00:45:07:D.!
00:45:08:Prosz nie pozwl, eby mnie dosta.
00:45:10:On nie moe.
00:45:13:Ja jestem dla ciebie.
00:45:15:Lubisz mnie.|Wiem, e mnie lubisz.
00:45:17:Zabierz mnie ze sob.
00:45:21:Zabra ci z sob?
00:45:23:Tak, unie do, poczuj to.
00:45:26:To strzelba, Reba
00:45:28:Magnum 12-ka.
00:45:30:Wiesz co to robi?
00:45:32:auj, e nie mogem ci zaufa.|Ja chciaem ci zaufa.
00:45:35:Tak dobrze mi byo z tob.
00:45:39:Prosz D.
00:45:43:Prosz D., nie rb mi teraz krzywdy.
00:45:45:Dla mnie to ju koniec.
00:45:56:Nie zostawiaj mnie D.!
00:45:57:Nie mgbym ci mu zostawi.
00:46:01:Wiesz co on ci zrobi?|Bdzie ci krzywdzi do mierci.
00:46:04:Zrani ci okropnie!
00:46:06:Nie mog do tego dopuci.
00:46:08:Wic bdzie lepiej jeli pjdziesz ze mn.
00:46:10:Tak.|Wydosta nas std.
00:46:12:Zastrzel ciebie, a potem siebie.
00:46:15:Och D...|Nie.
00:46:17:- Musz ci zastrzeli.|- Dlaczego?
00:46:21:Reba...
00:46:26:Nie mog tego zrobi.
00:46:31:Nie mog tego zrobi.
00:46:34:D.!
00:46:59:Podej do zegara.
00:47:01:Do zegara przy drzwiach.|A potem wyj...
00:47:10:Co to jest?
00:47:11:- Co to jest do diaba?|- To jest to miejsce.
00:47:15:- Cholera jasna!|- Do wszystkich jednostek.
00:47:17:Jego dom si pali.
00:47:35:FBI!
00:47:38:Francis Dolarhyde?|Francis Dolarhyde!
00:47:40:- Gdzie on jest?|- Jest w rodku. Nie yje.
00:47:43:- Jest martwy. Jest martwy.|- Jest pani pewna?
00:47:45:Strzeli sobie w twarz a ja go dotknam.
00:47:47:Jest w poarze w domu.
00:47:49:On by...
00:48:08:Will, jeste cay?
00:48:22:No dobrze, to wszystko co potrzebuj.
00:48:23:Ale jeli nie masz noc przeciwko,|to chciabym wrci tu zanim wyjad,
00:48:26:eby zobaczy jak si masz.
00:48:28:Pewno, czemu nie?|Kto by mg si oprze mojemu urokowi?
00:48:34:Wiesz, jakakolwiek cz jego...
00:48:37:bya nadal czowiekiem,|to bya ona trzymana przy yciu
00:48:39:tylko dziki tobie.
00:48:41:Prawdopodobnie uratowaa jakie ycia.
00:48:44:Nie przedstawia nam szaleca, wiesz?
00:48:46:Przedstawia nam czowieka,|z szalecem za plecami.
00:48:51:Powinnam bya to wiedzie.
00:48:53:O nie...|Czasami si nie wie.
00:48:55:Zaufaj mi ja...
00:48:57:...sam to przeyem.
00:49:01:Posuchaj mnie, byo duo zego z Dolarhydzie.
00:49:04:Ale nie ma nic zego w tobie.
00:49:08:Poza twoimi wosami.
00:49:11:Wygldaj koszmarnie...
00:49:14:Zrobisz co z nimi, prosz?|Na nastpny raz?
00:49:16:Prosz?
00:49:19:Byoby mio.
00:49:20:Dzikuj.
00:49:23:Tylko odpocznij troch.|Nic ci nie bdzie.
00:49:36:Znalelimy to w jego sejfie.
00:49:39:Pomylaem, e moe ty|pierwszy chciaby rzuci okiem.
00:49:41:Zasuye na to.
00:49:46:Dobra.
00:50:10:BRUDNA MAA BESTIA
00:50:13:Jak czytaem jego pamitnik,|to byo...
00:50:15:...smutne.
00:50:17:Po prostu takie smutne.
00:50:21:Nie mogem powstrzyma|uczucia litoci dla niego.
00:50:26:On nie...
00:50:27:...sta si tym, czym by, od razu.
00:50:29:Zmienia si w to przez te|lata zncania si nad nim.
00:50:32:- Cze.|- Cze tato.
00:50:34:- Mog przynie cigutki?|- Cigutki?
00:50:36:Tak. Cigutki.
00:50:38:Dobra.|Nie ma sprawy.
00:50:40:- Id sprawd w spiarni.|- Dobra.
00:50:51:- Crawford?|- Jack, te pozostaoci koci nie s Dolarhyde'a.
00:50:55:O czym ty mwisz?
00:50:57:Mamy jego cholern szczk.
00:50:59:Ale nie jego koci.|Ze DNA.
00:51:01:Wic czyje?
00:51:03:Policja szuka pracownika Chromalux,|niejakiego Ralph'a Mandy'ego.
00:51:07:Powinien by na urlopie, wic|nikt go nie szuka przez tydzie.
00:51:12:Co mu tyle schodzi?
00:51:15:Jemu schodzi 20 minut,|eby si rano wygrzeba z ka.
00:51:17:Tak, ale teraz...
00:51:19:...ma powan ochot na te cigutki.
00:51:30:Hej Josh, co ty robisz?
00:51:44:Cze to my,|nie ma nas teraz w domu...
00:51:50:Will, tu Jack.
00:51:52:Chodzi o Dolarhyde'a, Will.|On nadal yje.
00:51:55:Ju mamy przygotowan do lotu ekip,
00:51:57:ale troch im zejdzie,|eby si tam dosta.
00:52:00:Will?
00:52:03:Chryste, Will?|Gdzie jeste?
00:53:01:Rzu to.
00:53:03:Natychmiast, cwaniaku.
00:53:09:Twj syn zaraz si zmieni.
00:53:13:Potem twoja ona.
00:53:16:Moesz patrze.
00:53:18:A potem zajm si tob.
00:53:23:Spjrz na siebie.
00:53:25:Nigdy nie widziaem dziecka...
00:53:27:tak obrzydliwego jak ty!
00:53:29:Posikae si w gacie?
00:53:31:Jak miae?
00:53:33:Ty maa, brudna bestio!
00:53:36:Chcesz, ebym ci obci?|Czy chcesz, ebym to zrobi, ty may wirze?
00:53:40:Chcesz, ebym ci obci?|Chcesz?
00:53:42:Nie rycz mi tu ty may pedale!
00:53:45:Przepro!|Powiedz: "przepraszam tatusiu"
00:53:48:"Jestem ma, brudn besti."
00:53:50:"Jestem wirem."|Powiedz to!
00:53:52:- Nie.|- Powiedz!
00:53:54:- Tatusiu...|- Powiedz to, albo obetn!
00:53:56:"Jestem ma, brudn besti!"
00:53:59:"wirem."
00:54:00:"Brzydalem."|"I nikt mnie nigdy nie pokocha."
00:54:06:Uciekaj!|Uciekaj!
00:54:16:Na ziemi.
00:54:19:Jeste cay?
00:54:37:- Josh?|- Mamo?
00:54:40:Will?
00:54:43:Gdzie jestecie chopaki?
00:54:47:Wydawao mi si, e syszaam...
00:54:51:Will?
00:54:53:Molly na ziemi!
00:55:08:Will!
00:55:22:Za...
00:55:25:Co?
00:55:27:Zastrzel go...|Zastrzel.
00:55:46:Mamusiu...
00:56:01:Mj drogi Willu.|Ju pewnie jeste zdrowy.
00:56:05:Przynajmniej na zewntrz.
00:56:07:Mam nadziej,|e nie jeste zbyt brzydki.
00:56:08:Jak masz dorodn|kolekcj blizn.
00:56:11:Nigdy nie zapomnij,|kto ci da najlepsz a nich.
00:56:14:I bd wdziczny.
00:56:15:Nasze blizny maj moc,
00:56:17:przypominania nam o tym,|e przeszo bya prawdziwa.
00:56:20:yjemy w czasach prymitywnych,|prawda, Will?
00:56:22:Brutalnych i dzikich.
00:56:25:To jak kltwa.
00:56:28:Kade rozsdne spoeczestwo,|albo by mnie zabio,
00:56:30:albo wykorzystao|w pewien sposb.
00:56:33:Czy duo nisz, Will?
00:56:35:Ja czsto o tobie myl.
00:56:37:Oddany, stary przyjaciel,
00:56:39:Hannibal Lecter.
00:56:59:Hannibal?|Kto do ciebie.
00:57:02:Chciaa ci zada kilka pyta.
00:57:04:A ja powiedziaem, e prawdopodobnie odmwisz.
00:57:07:Moda kobieta.
00:57:08:Mwi, e jest z FBI.
00:57:10:Ale jest na to zbyt pikna,|jeli ci to interesuje.
00:57:14:Powiem jej, e powiedziae "nie".
00:57:22:Jak si nazywa?
00:57:25:Tumaczenie mIsIeII|SoftSTORM Crew
00:57:27:Synchro do Red.Dragon.DVDScreener.REPACK.AC3.XViD-DcN|-Paulo-
00:57:31:Odwied www.NAPiSY.info
